Recenzja Minecraft Legends. To już nie tylko układanie klocków

screen-grafiki-promującej-minecraft-legends

Grafika promująca Minecraft Legends (źródło: Minecraft)

W ostatnich dniach miałem okazję ograć Minecraft Legends, czyli kolejną część tej kultowej gry. Ten tytuł jednak znacząco różni się od poprzedników. Jak bardzo i czy warto go wypróbować? 

Minecraft Legends nie przypomina poprzednich części

Zapewne wielu naszych czytelników w dzieciństwie lub po prostu przeszłości grało w Minecrafta. To kultowa gra, która podbiła serca milionów osób i po dzień dzisiejszy jest rozwijana, tworzone są nowe mody, aktualizacje i serwery, które tętnią życiem. Minecraft, jaki znamy, znacząco się jednak różni od tego, co dostaniemy w Legends. I to pod wieloma względami. 

Gdy pierwszy raz zobaczyłem zapowiedź Minecraft Legends, w gruncie rzeczy byłem dość zauroczony trailerem, ale jednocześnie nie wiedziałem czego się spodziewać. Deweloperzy odeszli od popularnego „układania klocków”, a skupili się na rozgrywce, która mocno przypomina tower defense.

W gruncie rzeczy jest to mieszanka dwóch popularnych gatunków – wspomnianego właśnie tower defense oraz strategii czasu rzeczywistego. W klasycznym Minecrafcie kamera domyślnie była z pierwszej osoby i to postać gracza wszystko robiła własnymi rękami. Tutaj jest inaczej, ponieważ ona głównie dowodzi i pomaga swojej „armii”.

Minecraft Legends ma świetne wprowadzenie

Rzadko doceniam wprowadzenie do gier, które twórcy przygotowują dla początkujących. Zazwyczaj są one nudne, zbyt długie lub mało angażujące. W przypadku Minecraft Legends sytuacja wygląda jednak zgoła inaczej. Samouczek w Minecrafcie został świetnie przemyślany, jest zrozumiały, a – co najważniejsze (dla części osób) – gra jest dostępna po polsku, więc nawet młodsza widownia powinna sobie poradzić z tym tytułem.

Minecraft Legends ma dobrze przemyślane sterowanie, jest ono intuicyjne i „wszystko mamy pod ręką”. Za pomocą czterech przycisków możemy zmieniać podręczne menu i wybierać pomiędzy trybem budowania, zbierania, walki lub ulepszania. Samo budowanie jest także dość intuicyjne, ale nie jest sednem rozgrywki jak w klasycznym Minecrafcie. Wybieramy budowlę, a następnie – za pomocą LPM – stawiamy ją w wybranym miejscu.

Wszystko jest intuicyjne i dobrze dopasowane. Na początku kampanii dla jednego gracza skupiamy się głównie na odbudowie wiosek, które zostały najechane przez Pigliny z Netheru. Na mapie kampanii możemy zobaczyć, jakie wioski lub twierdze są nasze, a jakie wroga, a następnie albo lepiej się obudować, albo zaatakować wrogie miejsca.

Na pewno na plus jest swoboda, jaką zapewnia Minecraft Legends. Nie jest to liniowa produkcja i to, co zrobimy w danym momencie, zależy głównie od nas samych. Oczywiście gra czasem coś podpowiada, nakierowuje nas lub też informuje o pewnych wydarzeniach za pomocą przerywników filmowych, ale są to raczej subtelne wtrącenia, aniżeli mocno narzucona linia rozgrywki.

Zupełnie inna rozgrywka

Minecraft Legends to zupełnie inna rozgrywka i doznania niż te znane nam z pierwszej części gry. Tutaj gracz wciela się w rolę dowódcy i musi koordynować działaniami swojej armii, zbierać materiały za pomocą świetlików czy też wreszcie stawiać nowe fortyfikacje (również nie za pomocą swoich rąk). T

akie podstawowe rzeczy, jak zbieranie surowców bądź budowanie, zostały w dużej mierze zautomatyzowane. Deweloperzy mieli w tym oczywiście swój cel, a mianowicie jak największe skupienie uwagi gracza na nowych mechanikach, eksploracji i dowodzeniu batalionem, aniżeli tych podstawowych czynnościach. Czy jest to dobra decyzja? Moim zdaniem tak, ponieważ Minecraft dzięki temu zyskał trochę świeżości.

W przypadku oryginalnego Minecrafta o fabule głównie możemy mówić w przypadku modyfikacji od niezależnych twórców. Istnieją różne popularne rozszerzenia. W Legends jest z kolei zupełnie inaczej i kampania dla jednego gracza w całości opiera się o wydarzenia fabularne. W tej recenzji nie położę na to dużego nacisku, ponieważ nie chcę nikomu spoilerować. Poza tym uważam, że dobre fabuły zasługują na to, aby samemu je odkryć – a ta na pewno należy do tego grona.

W Minecraft Legends w kampanii dla jednego gracza nie będziemy się ograniczać tylko do budowania własnych wiosek czy też rozwalania kolejnych oddziałów przeciwników. Czasem np. będziemy musieli zniszczyć portal, żeby kolejne świnie nie przedostały się z Netheru, albo uratować szkielety.

Warto też wspomnieć, że właśnie dzięki pomocy kolejnym „nacjom”, te przyłączą się do nas i podczas walki będziemy mogli korzystać z ich usług, stawiając spawnery. To dość niecodzienne podejście, ale na pewno unikatowe. Szczególnie, że bez korzystania z mobków praktycznie niemożliwe jest sforsowanie bram rywali lub pokonanie ich większej liczby.

Każde kolejne podejście do kampanii po ukończeniu jej po raz pierwszy z całą pewnością może być nudne. Osoby, które nie są fanami multiplayer i trybów PVP, nie odnajdą więc tutaj nic przełomowego dla siebie. Brakuje mi także większej różnorodności w szeregach przeciwników oraz swoich towarzyszy. Tutaj na pewno jest pewne pole do poprawy, ale – kto wie – może zespół deweloperski przygotuje dla nas coś takiego w jednej z aktualizacji po premierze?

Deweloperzy stawiają na PVP, ale będą urozmaicać rozgrywkę

Z całą pewnością oglądając zapowiedzi Minecraft Legends można było zauważyć, że deweloperzy mocno stawiają na rozgrywkę pomiędzy graczami. Ta została zaprojektowana na zasadzie meczów, które mogą trwać nawet do 40 minut, a na mapie ma się znaleźć aż ośmiu graczy. Ci muszą wykorzystać wszystkie umiejętności, które nabyli podczas kampanii dla jednego gracza – jest to wymagający tryb, ale nie jedyny dostępny (oprócz kampanii).

Screen powitalny z Minecraft Legends (źródło: tabletowo.pl)

Co ciekawe, każda taka bitwa czy też mecz (w zależności od tego, jak to sobie nazwiemy), może mieć zupełnie różny przebieg. Wszystko będzie zależało od zastosowanej taktyki, ponieważ zaczynamy od zera. Istotnym elementem jest współpraca, gdzie gracze w ramach drużyny muszą najpierw odpowiednio się podzielić zadaniami, a później wspólnie wdrożyć taktykę.

Zarówno fani szybkiego kończenia gier i rushowania znajdą tutaj coś dla siebie, jak i osoby, które najpierw wolą rozbudować swoją bazę, otoczyć ją murami i wieżami z wartownikami. W gruncie rzeczy możliwości na doprowadzenie do wygrania jest sporo.

https://www.tabletowo.pl/wp-content/uploads/2023/04/minecraft-legends-gameplay.mp4
Gameplay z Minecraft Legends (źródło: tabletowo.pl)

Zagrać można także w Zaginione Legendy, czyli tryb bardzo mocno przypominający tower defense, gdzie po prostu musimy przetrwać kolejne rundy. Przyznam bez bicia, że nie jestem w to najlepszy, ponieważ udało mi się przeżyć tylko cztery rundy. Zdecydowanie muszę poćwiczyć.

Jest to przyjemna odskocznia od fabularnego trybu, a jednocześnie Zaginione Legendy to na tyle odmóżdżający tryb (jak w gruncie rzeczy cała rozgrywka), że świetnie nadaje się do tego, aby odpalić go po całym dniu pracy – dla mnie świetna forma relaksu.

Minecraft Legends tytułem dla każdego

W tytule nagłówka nie ma ani krzty przesady. Minecraft Legends jest dosłownie tytułem dla każdego, zarówno dla starszych graczy, gdzie pierwsze skrzypce zagrają nuty nostalgii, jak i dla rodziców z dziećmi czy też po prostu młodzieży. W tym tytule każdy odnajdzie coś dla siebie, a bajeczna, wręcz rysunkowa grafika dopełnia klimatu.

Świetne jest także to, że grę można zapisać w każdym momencie, więc Minecrafta warto odpalić nie tylko, gdy ma się kilka godzin na grę, ale także na 20-30 minut w przerwie od czegoś innego.

Warto zwrócić także uwagę na fakt, że to dalej jest po prostu Minecraft. Graficznie to ten sam, dobrze nam znany tytuł. Świat dalej jest zbudowany z bloków ułożonych w charakterystycznym stylu i tylko na pierwszy rzut oka to wygląda inaczej.

Owszem, jest to dość „prosty” graficznie świat, ale jednocześnie niesamowicie charakterystyczny, łatwy do zapamiętania, a przede wszystkim przystosowany dla każdego odbiorcy i żywy – tutaj elementy są interaktywne, ruszają się i zapewniają o wiele lepszą immersję niż w klasycznym Minecrafcie. Trzeba także oddać deweloperom, że przy optymalizacji tego tytułu zrobili kawał dobrej roboty.

Warto dać szansę Minecraft Legends

Z całą pewnością Minecraft Legends jest grą, której warto dać szansę. To strategia dla każdego, kto lubi to uniwersum. Nutkę nostalgii odnajdą tutaj starsi wiekowo gracze, a młodsi będą mogli pokochać ten świat. Tryb fabularny ma swój urok, ale na pewno to walki PVP przyciągną ludzi na dłużej – w końcu każda z nich będzie wyglądać inaczej.

Gra zadebiutuje już 18 kwietnia i na pewno jest tytułem must have dla osób posiadających Xbox Game Pass, ponieważ wtedy mogą spróbować go za darmo. Z całą pewnością najnowsza odsłona Minecrafta zasługuje na solidne 7.5 na 10. Nie jest to gra perfekcyjna, ale należy docenić to, co twórcy zrobili z tym światem i w jaki sposób postanowili go przedstawić tym razem.

screen-grafiki-promującej-minecraft-legends
Recenzja Minecraft Legends. To już nie tylko układanie klocków
Zalety
przyjemny gameplay
miła dla oka grafika
ciekawa fabuła
świeżość wprowadzona do serii Minecraft
bardzo dobra optymalizacja na PC
Wady
fabularny tryb może nudzić przy każdym kolejnym podejściu
brak większej różnorodności rywali oraz towarzyszy
7.5
Ocena
Exit mobile version