Realme Watch S jest zegarkiem, czy opaską fitness?
Realme Watch S jest zegarkiem, czy opaską fitness? | fot. Krzysiek Rodziński

Realme Watch S – smart zegarek czy opaska fitness? Test wszystko wykazał

Prawdopodobnie wszyscy znają powiedzenie: wilk w owczej skórze. Czyżby taki był Realme Watch S? Trzeba powiedzieć, że są takie sytuacje, kiedy od razu wiemy, że to, co obserwujemy z zewnątrz, nie do końca odpowiada temu, co dzieje się w środku i niekoniecznie oznacza to coś złego. Kilka tygodni z Realme Watch S przekonuje mnie, że podobne wrażenie można odnieść coraz częściej w świecie technologii.

W życiu, kiedy ktoś okazuje się wilkiem w owczej skórze, to najczęściej przeżywamy nieprzyjemny szok i niedowierzanie. Bo na pozór łagodna osoba okazuje się drapieżnikiem. Można także myśleć o tym w sposób zdecydowanie pozytywny, tzn. ktoś z pozoru łagodnego usposobienia może być silną i zdecydowaną jednostką. Czy taki jest Realme Watch S?

Reklama

Niestety (?) w technologii coraz częściej zdarzają się przebierańcy, którzy mogą generować równie nieprzyjemny szok. Widać to szczególnie na rynku inteligentnych rzeczy ubieralnych. W nazewnictwie i w designie tych urządzeń zrobił się spory bałagan, który dla wielu może być mylący i rozczarowujący.

Te dość daleko idące wnioski wyniosłem z testów Realme Watch S, któremu… zdecydowanie bliżej do opaski fitness niż do inteligentnego zegarka. Osobiście uważam, że „Watch” w nazwie jest uzasadnione tylko tym, jak wygląda ten sprzęt.

Wygląd

Skoro wygląd zdefiniował nazwę tego sprzętu, to nie jest dziwne, że urządzenie przypomina w swoim wzornictwie zwykły, analogowy zegarek. Muszę przyznać, że prosta budowa i tradycyjne nawiązania przyciągają wzrok. Zdarzyło się także, że moi znajomi ze zdziwieniem pytali, dlaczego wymieniłem mojego Apple Watcha na normalny zegarek. Wystarczyło jednak pokazać z bliska, że to elektroniczny gadżet i zdziwienie mijało.

Realme Watch S w Media Expert

Z zewnątrz prezentuje się bardzo dobrze!
Z zewnątrz prezentuje się bardzo dobrze! | fot. Krzysztof Rodziński

Realme Watch S jest masywny, ale przy tym dobrze się prezentuje. Jego wygląd jest nienarzucający się, wręcz mogę powiedzieć, że oszczędny w środkach. Gdyby był tradycyjnym zegarkiem, spokojnie można byłoby umieścić go w kategorii minimalistycznej.

Korpus zegarka jest czarny, ale warto zauważyć, że jedynie obwódka tarczy jest w tym kolorze, cały korpus jest w kolorze ciemnej szarości. W korpusie umieszczono dwa spore przyciski, którymi wywołuje się konkretne funkcje zegarka. Mają jednak nieco inny odcień szarości niż obudowa.

Wykonanie

Ogromnym plusem (szczególnie w tej cenie) jest materiał, z którego został wykonany sprzęt. Korpus to delikatnie szczotkowane aluminium próby 6068. Podobnie jak obudowa, także przyciski są wykonane są z aluminium. Szkło natomiast wykorzystuje technologię firmy Corning i jest też delikatnie zeszlifowane, co nadaje wrażenie dbałości o detale i ułatwia użytkowanie. Spód urządzenia wykonany jest z plastiku.

Pasek, jaki konsument otrzymuje w zestawie, jest silikonowy. Jest dość sztywny, ale zachowuje odpowiednią elastyczność. Ma szerokość 22 milimetrów, a jego długość można regulować pomiędzy 168 a 208 milimetrami. Dzięki temu jest to sprzęt uniwersalny.

Producent przewidział jednak możliwość wymiany paska na inny. Sposób wypinania paska jest banalnie prosty, co zalicza się na ogromny plus dla Realme Watch S. Oprócz standardowego, czarnego koloru, producent oferuje do wyboru także niebieski, pomarańczowy i zielony kolor.

Cały zestaw Realme Watch S wygląda schludnie
Cały zestaw Realme Watch S wygląda schludnie. | fot. Krzysztof Rodziński

Producenta zadbał także o wodoodporność. Onaczenie IP68 świadczy o możliwości zanurzenia sprzętu. W przypadku Realme Watch S jest to maksymalnie 1,5 metra. Firma podkreśla jednak, że sprzęt nie nadaje się pod prysznic i do pływania. Przyznam, że jest to dość zaskakujące, ponieważ IP68 jest jedną z wyższych norm dotyczących ochrony przed wodą. Pocieszające jest jednak to, że deszcz, śnieg czy przypadkowe zanurzenie w wodzie nie wyrządzi szkody urządzeniu.

Sensory

Z wyposażenia hardware’owego należy wspomnieć o zamontowanych w Realme Watch S sensorach. Producent wyposażył swój sprzęt w trzyosiowy akcelerometr, ale brak już w urządzeniu żyroskopu. Czujnik odpowiedzialny za mierzenie pulsu nosi nazwę GH3011 i produkuje go firma Goodix, która dostarcza także komponenty do znacznie droższych urządzeń. Odznacza się on bardzo niskim zapotrzebowaniem na energię i wbudowaną możliwością mierzenia SpO2. Zastosowano w nim 24-bitowy przetwornik ADC, który cechuje wysoka dokładność pomiarów.

Sensory zegarka są bardzo dobrej jakości
Sensory zegarka są bardzo dobrej jakości. | fot. Krzysztof Rodziński

Realme Watch S ma także na pokładzie sensor światłoczuły, który odpowiada za regulację jasności ekranu. Producent na swojej stronie wymienił też „czujniki monitorujące podczas noszenia”, które nie zostały szerzej opisane, ale z tego, co udało mi się ustalić, producentem jest OSRAM i czujniki te mają odpowiadać za mierzenie parametrów związanych z fitnessowymi czynności.

Na pokładzie opisywanego urządzenia zabrakło modułu GPS. Z modułów łączności dostępny jest jedynie Bluetooth. W Realme Watch S brak WiFi i NFC. Należy uczciwie przyznać, że w tej cenie trudno oczekiwać, by producent zastosował takie rozwiązania. Chociaż forma urządzenia sprawia, że kupujący mogą być rozczarowani brakiem tych udogodnień. Ach te wilki w owczej skórze…

Bateria

Sprzęt został wyposażony w baterię o pojemności 390 mAh i, według producenta, powinna ona wytrzymać nawet 15 dni bez ładowania. Mam radosną wiadomość dla każdego, kto chciałby ten sprzęt kupić. Ta wartość jest osiągalna i jestem pod zdecydowanym wrażeniem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę, że sprawdzenie funkcji fitnessowych było dość problematyczne przy zamkniętych siłowniach, ale dłuższe spacery czy domowa bieżnia pokazały, że nawet codzienne aktywności pobierają raptem od 5 do 9 procent baterii, czyli średnio tyle, ile producent przewidział.

To już tylko moje przewidywania, ale jeśli komuś będzie zależeć jedynie na tym, by zegarek liczył kroki i mierzył tętno, to może się spodziewać, że bateria wytrzyma jeszcze dłużej. Wnioskuję to po tym, że producent zapisał w instrukcji, że 15 dni jest osiągalne nawet przy włączonym 24-godzinnym monitorowaniu rytmu serca. Żeby dokładnie sprawdzić te obietnice, na potrzeby testów spałem z zegarkiem na ręku (chociaż normalnie tego nie robię) i osobiście znam może dwie osoby, które nieustannie noszą opaski czy zegarki fitnessowe. Jeśli więc dodatkowo użytkownik będzie ściągał urządzenie przed snem, to czas działania zdecydowanie będzie dłuższy.

Jedyne, co mi przeszkadzało w Realme Watch S, to fabryczna ładowarka. Co prawda musiałem ten zegarek ładować tylko dwa razy, ale irytowało mnie to, że magnesy w urządzeniach są słabej jakości, bo niewielkie, ale zdecydowane poruszenie ładującym się zegarkiem powodowało, że proces ładowania był chwilowo przerywany. Wszystko wracało do normy, kiedy na powrót umieściłem zegarek na podstawce ładującej.

Ekran

Z ostatnich rzeczy dotyczących wzornictwa i wykonania pozostał jeszcze wyświetlacz. Po niedrogim sprzęcie nie spodziewałem się rewelacyjnych parametrów i nie miałem wielkich oczekiwań. Myślę, że to dobre podejście z mojej strony, ponieważ przyzwyczajony do ekranów wykonanych w technologii LED-owej nie przeżyłem szoku po założeniu Realme Watch S. Wręcz mogę powiedzieć, że jestem miło zaskoczony.

Testowany zegarek umożliwia automatyczne ustawianie jasności ekranu.
Testowany zegarek umożliwia automatyczne ustawianie jasności ekranu. | fot. Krzysztof Rodziński

Wyświetlacz jest wykonany w technologii TFT-LCD i ma rozdzielczość 360 na 360 pikseli, przy przekątnej 1,3 cala. Te parametry sprawiają, że urządzenie cechuje się wysokim PPI. Jasność ekranu producent określił na 600cd/m2, co jest bardzo dobrym wynikiem dla tej klasy sprzętu.

Wyświetlacz ma możliwość automatycznego dostosowania jasności (użytkownik może także indywidualnie ustawić jasność na pięciu poziomach). Warto wiedzieć, że najniższy stopień, który sprawia, że czernie w menu są rzeczywiście czarne, nie powoduje, że pozostałe wyświetlane elementy są nieczytelne. Ze spokojnym sumieniem mogę napisać, że Realme Watch S ma dobrej jakości wyświetlacz.

Oprogramowanie

Realme Watch S działa na autorskim rozwiązaniu producenta, które zapewnia łączność ze smartfonem zarówno pracującym na Androidzie, jak i na iOS. Co ciekawe, kompatybilność z tym drugim systemem jest nowością, bo jeszcze do niedawna firma informowała, że możliwość sparowania z iPhonem pojawi się w przyszłości.

Interfejs urządzenia jest zbudowany intuicyjnie i na naukę jego obsługi nie będzie trzeba poświęcać długiego czasu. Realme Watch S obsługuje następujące gesty: przesunięcie palcem od góry ekranu otwiera obszar powiadomień. Przesuniecie palcem od lewej do prawej lub odwrotnie pozwala przejść do widoku szybkich ustawień, widoku rytmu serca, widoku monitorowania snu, informacji o pogodzie lub dziennych aktywności. Przesunięcie palcem od dołu do góry spowoduje otworzenie widoku odstępnych aplikacji. Kiedy ekran się wygasi, a użytkownik ponownie uruchomi sprzęt, to menu się resetuje i powraca do widoku zegarka.

Realme Watch S jest zegarkiem, czy opaską fitness?
Realme Watch S jest zegarkiem czy opaską fitness? | fot. Krzysiek Rodziński

Aplikacje, jakie oferuje Realme Watch S, są następujące: alarm, ustawienia, zapisywanie ćwiczeń, „hub” sportowy, prognoza pogody, monitorowanie rytmu serca, medytacja, sterowanie muzyką, monitorowanie natlenienia krwi, monitorowanie snu, stoper, minutnik, znajdź telefon i kontroler aparatu.

Powyższe funkcje otrzymały osobne aplikacje i ikony w menu, ale oprócz tego urządzenie oferuje kilka innych funkcji, które można znaleźć w ustawieniach Realme Watch S. Są to: tryb oszczędności baterii, tryb do not disturb (nie przeszkadzać), ekran uruchamiany po geście uniesienia dłoni i ustawienia siły wibracji.

Dodatkowo smartfonowa aplikacja Realme Link oferuje kilka funkcji, które są dostępne tylko z poziomu telefonu, ale wpływają na działanie zegarka. W tym przypadku mowa o: przypomnieniu o wstawaniu (by rozprostować nogi), przypomnienia o picu wody, powiadomienia z aplikacji (ale potraktowane wybiórczo – o czym będzie dalej), ustawienie celu w liczbie kroków i tarcze zegarka.

Ogólnie rzecz ujmując, oprogramowanie jest dość standardowe i jedynie aktualizacje producenta mogą dodać kolejne aplikacje i funkcje, ponieważ Realme Watch S nie oferuje żadnego sklepu z dodatkowymi programami. Dodatkowo marka jest stosunkowo młoda, więc nie stworzyło się wokół niej grono fanów, którzy tworzą własne MOD-y, dostosowując urządzenie pod swoje wymagania.

Trzeba powiedzieć, że to, co oferuje Realme Watch S, jest zupełnie wystarczające dla kogoś, kto chce w podstawowym wymiarze kontrolować swoje parametry życiowe. Taki zestaw aplikacji powinien być zadowalający.

Codzienne użytkowanie

Przechodząc do kwestii wygodny codziennego użytkowania, pozostanę jeszcze przy tematach softwarowych. System Realme Watch S działa dość topornie, chociaż ani razu nie zdarzyło mi się, żeby sprzęt się zawiesił czy uniemożliwił korzystanie z niego. Lagowanie jest jednak czymś, co się często zdarza, więc przełączanie pomiędzy funkcjami czy ekranami może być irytujące.

Podobnie jak w innych tego typu urządzeniach, producent nie przewidział funkcji multitaskingu. Nie ma możliwości włączenia konkretnej funkcji, która teoretycznie powinna działać w tle. Za każdym razem, by dostać się do danej aplikacji czy funkcji, należy ją wywoływać z menu. Nie jest to dla mnie wielkim zdziwieniem, ale odwołam się do wstępu tej recenzji i napiszę, że po formie zewnętrznej Realme Watch S spodziewałbym się znacznie więcej, niż rzeczywiście ono oferuje.

W codziennej obsłudze urządzenia niespecjalnie pomagają także zamontowane w obudowie dwa przyciski. Działają one na zasadzie skrótów. Górny przycisk wybudza zegarek i uruchamia widok menu, a dolny – otwiera widok programów fitnessowych. Żadnych innych funkcji tych przycisków nie odkryłem, sam producent też nie przewidział dla nich innych możliwości.

Funkcje fitnessowe

Wspomniałem o funkcjach fitnessowych i przy nich chwilę się zatrzymam. Relame Watch S oferuje kilkanaście trybów sportowych. Są to: bieg na świeżym powietrzu, spacer, trening na bieżni, jazda na rowerze na świeżym powietrzu, aerobik, trening siłowy, piłka nożna, koszykówka, ping-pong, badminton, rower stacjonarny, orbitrek, joga, krykiet, wioślarz treningowy, rower stacjonarny. Wygląda to imponująco, ale…

Funkcje sportowe są do siebie bardzo podobne.
Funkcje sportowe są do siebie bardzo podobne. | fot. Krzysztof Rodziński

Praktycznie każda z tych funkcji fitnessowych oferuje ten sam widok postępu w ćwiczeniach. Mowa o wyświetlaniu aktualnego tętna, spalonych kaloriach i czasie, jaki został przeznaczony na trening. W niektórych przypadkach producent oferuje także drugi widok w danej dziedzinie sportowej, gdzie pokazywana jest średnia wartość charakterystycznego parametru.

Widok postępu w ćwiczeniach jest niemal identyczny dla każdego rodzaju ćwiczeń.
Widok postępu w ćwiczeniach jest niemal identyczny dla każdego rodzaju ćwiczeń. | fot. Krzysztof Rodziński

Zdecydowanie większa jest jednak liczba identycznych możliwości. To zrodziło we mnie wątpliwość, czym dla zegarka różni się więc uprawianie jogi od np. orbitreku? Trudno mi powiedzieć, ale nie podejrzewam, by sensory zamontowane w urządzeniu potrafiły wychwytywać unikalne dla danego typu sportu parametry i osiągnięcia.

Jeśli jednak komuś wystarczą wymienione podstawowe parametry, to muszę przyznać, że są one dość dokładne. Miałem możliwość porównać je z danymi z Apple Watcha i różnice były naprawdę niewielkie. To oczywiście zalicza się na ogromny plus dla Realme Watch S. Problemem jest jednak to, jak te dane są przedstawiane w aplikacji na iOS, bo mają one niewiele wspólnego z rzeczywistością. Widać, że apka potrzebuje jeszcze dopracowania.

Dodatkowym atutem jest funkcja szybkiego dostępu do regulacji muzyki z widoku osiągnięć danej dziedziny sportowej. Dla tych, którzy lubią ćwiczyć ze słuchawkami na uszach, to bardzo duże udogodnienie.

Ale bez smartfona pod ręką nie posłuchamy muzyki w ogóle. Owszem Realme Watch S ma funkcję sterowania muzyką, ale jest to nic innego jak pilot. Użytkownik nie ma możliwości podłączenia do zegarka słuchawek. Słuchawki zawsze muszą być najpierw podłączone do telefonu. W związku z tym nie dziwi także brak możliwości dostępu do pamięci wewnętrznej urządzenia.

Podczas ćwiczeń szybko można przejść do regulacji muzyki.
Podczas ćwiczeń szybko można przejść do regulacji muzyki. | fot. Krzysztof Rodziński

Udogodnieniem nie jest na pewno konieczność nieustannego posiadania w pobliżu telefonu. Można oczywiście telefon pozostawić w domu i udać się np. na spacer czy zakupy, ale w tym czasie użytkownik nie będzie w stanie dokładnie zmierzyć przebytego dystansu, bo jak zostało wspomniane, sprzęt nie oferuje wbudowanego GPS-u.

Rejestracja trasy wciąż jest możliwa, ale użytkownik nie otrzyma mapki z zaznaczoną trasą, a przebyta odległość będzie bazować na szacunkach związanych z liczbą kroków. Inną sprawą jest to, jak zegarek pokazuje przebytą trasę z włączonym GPS-em na smartfonie.

W przypadku Androida trasy były dokładne i zgodne z tym, co miało miejsce w rzeczywistych warunkach. W przypadku iOS, trasy rejestrowane przez GPS były obrazowane w aplikacji Realme Link bardzo chaotycznie i mocno odbiegały od tego, co działo się rzeczywiście. Sprawdziłem to i z tego, co wywnioskowałem, to błąd nie leży po stronie modułu GPS w moim iPhonie.

Problemem jest interpretacja danych nawigacyjnych wykonywana przez aplikację Realme Link dla iOS. Podejrzewam jednak, że to błąd, który można dość łatwo usunąć przy okazji kolejnej aktualizacji. Przypomnę, że możliwość sparowania zegarka z telefonem od Apple to świeża sprawa, więc tzw. choroby wieku dziecięcego nie są niczym nadzwyczajnym.

Realme Watch S nie ma problemu z liczeniem kroków. Ta funkcja to już standard w tego typu urządzeniach. Cieszy, że dane są szczegółowo zbierane i można je przeglądać w kilku widokach. Moimi ulubionymi był widok dzienny i tygodniowy.

Innym standardem, który obecny jest także w testowanym sprzęcie, są funkcje badające parametry zdrowotne. W przypadku Realme Watch S wystarczy powiedzieć, że są i działają bardzo dobrze. Podobnie, jak w przypadku liczenia kroków, także w rytmie serca i natlenieniu krwi możemy obserwować dane zbiorczo w różnych widokach.

Z poziomu aplikacji Realme Link mamy możliwość ustawienia powiadomienia w sytuacji, w której tętno będzie zbyt duże lub zbyt małe. Użytkownik sam zaznacza, które wartości są graniczne. Funkcja ta działała bezproblemowo.

Podobnie też działa funkcja przypominania o konieczności zmiany pozycji (tzw. „rozprostowania nóg”) i przypomnienia o konieczności picia wody. Tymi funkcjami byłem nieco rozczarowany, ponieważ są to zwykłe przypomnienia cykliczne, które w żaden sposób nie są powiązane z działaniem sensorów. O ile w przypadku picia wody można to jeszcze zrozumieć, o tyle funkcja przypominania o wstaniu, kiedy stoi się już od dłuższego czasu, mija się z celem.

Wyśmienicie działa funkcja śledzenia snu. Wręcz byłem zdumiony, że sprzęt, który kosztuje kilka razy mniej od mojego codziennego smart zegarka, potrafi z taką dokładnością mierzyć sen. Owszem, jeśli ktoś chce, to będzie w stanie oszukać sensory i przy zwyczajnym leżeniu w łóżku i oglądaniu filmu może się okazać, że zegarek odczyta ten błogi stan jako sen. Są to jednak przypadłości, które dotyczą także dużo droższych urządzeń.

Podobnie, jak w przypadku poprzednich funkcji ,także dane dotyczące śledzenia snu można obserwować w różnych widokach.

Powiadomienia z aplikacji

Pozostając w obszarze powiadomień, jak już wcześniej wspomniałem, są one potraktowane wybiórczo. W ustawieniach w aplikacji Realme Link mamy do wyboru kilka znanych aplikacji i tajemniczo brzmiące „inne aplikacje społecznościowe”. Z testów wynikło, że zegarek nie odbiera wszystkich powiadomień, jakie przychodzą na telefon. Teoretycznie nie powinno być z tym problemu, ale z jakiegoś powodu producent nie dopracował tej funkcji. Na plus należy zaliczyć fakt, że powiadomienia z komunikatorów czy aplikacji społecznościowych, które pojawiają się na zegarku, można rozwinąć i sprawdzić treść wiadomości. Nie ma jednak możliwości, by z poziomu zegarka odpowiedzieć na powiadomienie.

Powiadomienia mogłyby działać lepiej
Powiadomienia mogłyby działać lepiej. | fot. Krzysztof Rodziński

W przypadku otrzymywania powiadomień przydatna jest możliwość ustawienia siły wibracji. Pierwszy jest delikatny, ale wyczuwalny, drugi jest już bardziej zdecydowany, a trzeci poziom wibracji jest mocny i trudno byłoby pominąć jakiekolwiek powiadomienie.

Połączenia, a raczej ich brak

Pozostając przy powiadomieniach, warto zwrócić uwagę, że wykorzystując zegarek, możemy odrzucić lub wyciszyć przychodzące połączenie. Ciekawostką, którą odkryłem, przy okazji jednego z takich połączeń jest to, że zegarek wykonuje funkcje związane z powiadomieniami niezależnie od tego, czy znajduje się na ręce, czy jest odłożony na szafce nocnej. Może to być denerwujące dla kogoś, kto ma np. wyłączone wibracje na telefonie i maksymalnie wyciszone dźwięki, ponieważ zegarek nie przechwytuje tych ustawień telefonu, więc niezależnie od nich wibruje za każdym razem, kiedy na telefon przyjdzie powiadomienie.

Myślę, że po tym, co napisałem powyżej, jasne jest, że Realme Watch S nie jest wyposażony w mikrofon i głośnik, więc nie wydaje żadnych dźwięków i nie obsługuje rozmów głosowych. Z tego też powodu nie dziwi, że sprzęt nie obsługuje inteligentnych asystentów. Wspominam o tym, ponieważ producent w specyfikacji technicznej wymienił także brak tej funkcji.

Tarcze zegarka

Na koniec zostawiłem coś przyjemnego. Firma Realme postanowiła udostępnić użytkownikom całe mnóstwo różnych wzorów tarcz/cyferblatów. Są różnorodne i z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Nie mają one jakichś specjalnych funkcji, ale są dopracowane w szczegółach i mogą cieszyć oko. Zapisuję to na zdecydowany plus dla producenta tego sprzętu.

Jedyne, co sprawiało przy tej funkcji zniecierpliwienie, to czas, jaki potrzebował zegarek na wgranie nowej tarczy. Jeśli tarcza ważyła około 150 kB, to wgrywała się w około 15 sekund. Tarcza znacznie bardziej skomplikowana, której waga wynosiła 600 kB, pojawiła się na zegarku dopiero po około 2 minutach.

Podsumowanie

Podczas konfiguracji Realme Watch S w menu wyboru w aplikacji Realme Link znajdował się w kategorii zegarków. Będę trwał jednak uparcie, że ze smart zegarkami ten sprzęt wspólny ma jedynie wyląd. Brak rzeczywiście inteligentnych rozwiązań sprawia, że uczciwie jest powiedzieć, że to opaska fitness z finezyjnym wyglądem.

Dla tych, którzy potrzebują mierzyć kroki, sprawdzać tętno i odbierać powiadomienia bez konieczności sprawdzania telefonu, Realme Watch S sprawdzi się bardzo dobrze. Jego wygląd będzie także sprawiał, że można go spokojnie założyć na biznesowe spotkanie lub kolację na mieście.

W sprzęcie przeszkadzały mi niedopracowane niektóre funkcje i ogólnie dość ospałe działanie. Na ogromny plus zaliczam natomiast poziom wykonania i użyte materiały, które są bardzo dobrej jakości.

Cena Realme Watch S mogłaby być nieco niższa, ale z drugiej nie jest zaporowa i jeśli komuś podoba się wzornictwo, to w podobnej kwocie nie ma zbyt wielu konkurentów.

Realme Watch S jest zegarkiem, czy opaską fitness?
Realme Watch S – smart zegarek czy opaska fitness? Test wszystko wykazał
Zalety
Wygląd
Wykonanie
Czas pracy na baterii
Funkcja mierzenia SpO2
Funkcja śledzenia snu
Tarcze zegarka
Wady
Niedopracowana aplikacja Realme Link
Konieczność nieustannego sparowania z telefonem
Pojawiające się od czasu do czasu lagowanie
8
Ocena
Gdzie kupić?