Promocja: Wybrane Samsungi Galaxy S10 taniej o 1000 złotych. Skusisz się?

Ceny tegorocznych flagowców Samsunga niejednego wbiły w fotel. Mile widziane są więc promocje, dzięki którym można kupić je trochę taniej. Teraz nadarza się okazja, aby zaoszczędzić aż 1000 złotych. Jest jednak jeden, dość ważny szczegół w tej ofercie.

Reklama

Na początku warto przypomnieć sugerowane ceny smartfonów z serii Galaxy S10:

Reklama
  • Galaxy S10e 6 GB/128 GB – 3299 złotych,
  • Galaxy S10 8 GB/128 GB – 3949 złotych,
  • Galaxy S10 8 GB/512 GB – 4999 złotych,
  • Galaxy S10+ 8 GB/128 GB – 4399 złotych,
  • Galaxy S10+ 8 GB/512 GB – 5499 złotych,
  • Galaxy S10+ 12 GB/1 TB – 6999 złotych.

Co ciekawe, mimo najwyższych w historii cen, smartfony z serii Galaxy S10 sprzedają się świetnie. Mało tego, klienci najczęściej wybierają Galaxy S10+, a najrzadziej Galaxy S10e, chociaż jest on najtańszy z całej trójki. W czym tkwi sukces? Trudno powiedzieć, czym kierują się użytkownicy, ale liczby mówią same za siebie.

Jeśli Wy także nosicie się z zakupem smartfona z serii Galaxy S10, to właśnie nadarza się kolejna okazja, aby zapłacić za niego mniej niż zwykle – i to aż o 1000 złotych. Jest jednak jeden, aczkolwiek dość ważny szczegół – promocją objęte są tylko najdroższe modele:

Mimo że przywoływana oferta ma swoje ograniczenia, to nie sposób nie nazwać jej nieatrakcyjną – wszakże 1000 złotych na ulicy nie leży. Jeśli ktoś miał w planach zakup jednej z ww. wersji – jest to świetny moment, aby to zrobić, gdyż nie wiadomo, kiedy ceny ponownie spadną do takiego poziomu.

Permanentnych obniżek cen smartfonów z serii Galaxy S10 można spodziewać się po premierze i wprowadzeniu do sprzedaży Galaxy Note 10 oraz Galaxy Note 10+, co nastąpi 7 sierpnia 2019 roku. Nie wiadomo jednak, w jaki sposób zostaną one zredukowane, gdyż do tej pory nie mieliśmy do czynienia z taką sytuacją, tzn. w sprzedaży nie było tak wielu różnych wersji flagowych eSek.

Źródło: gsmManiaK

  1. Jakby to była promocja i 2k w dół to jeszcze mógłbym się zastanowić a tak to nie pozostaje nic innego jak wypiąć się na to.

    1. nieeeee, nie rób tego :( Samsung od tego upadnie koniec finito :( jesteś pępkiem świata och nieeee

  2. Tak świetnie się sprzedają, że producentowi jakoś nie wyszło powetowanie strat w pamięciach nand i ram.

  3. Albo mi się zdaje albo na poprzednie S-ki nie było takich promocji. Na S10 albo spuszczają cenę albo dokładają różne dodatkowe gadżety w wielu sklepach do jakiegoś czasu

    1. Bo się nie sprzedają wcale i dlatego. Konkurencja ma tańszy sprzęt i lepszy. Tutaj starają się go ich konkurencję z 2018 roku.

  4. Ile można oszukiwać lud? W ceneo s10+1tb sporo ofert ponizej 6tys. Nawet za 5400zł mozna kupić i bez promocji

  5. „Mimo że przywoływana oferta ma swoje ograniczenia” jakie te ograniczenia? Że kolor czy co? Nie lubię takich niedoprecyzowań.

  6. I tak nieopłacalny zakup. Huawei p20 pro za mniej niż 2 tys jest lepszym wyborem, a ile w kieszeni pozostaję

  7. Dawać 3 kafle za coś co za 2 lata nie będzie miało ani wsparcia, będzie działać tak samo jak za 2 lata telefon za 700 zł …hmm no cóż każdy robi ze swoimi pieniędzmi co chce. Dla mnie łupanie ludzi z kasy. Jak to jest że kiedyś za flagowca dawało się 1,5 tys do 2 tys a dziś łupi się naiwniaków za 3 czy 4 tys? Elektronika z roku na rok drożeje czy producenci złapali że można tak łupić klientów na kasę?

    1. Samsung dla serii Galaxy S ma dłuższe wsparcie. S8 pół roku temu dostało Android Pie, a co miesiąc dostaje aktualne poprawki bezpieczeństwa.
      Nie twierdzę, że dzięki temu zakup flagowca jest jakoś super opłacalny. Trzeba jednak przyznać, że właściciele flagowców Samsunga są traktowani lepiej od tych, którzy zakupili telefony z niższych półek.

    2. Piotr nie da się zaprzeczyć że udało się producentom wykreować hype i ceny flagowych smartfonów wyrwały się spod kontroli.
      Ale nie ma tak źle jeśli chodzi o starsze flagowe samsungi , moja żona ciągle używa s7edge i telefon wciąż dostaje łatki bezpieczeństwa na bieżąco i działa zaskakująco dobrze. Sam mam już nieco wiekowego NOTE8 i też jest spoko nie tak płynny jak moja wcześniejsza xperia xz premium ale N8 daje radę i na chwilę obecną nie mam żadnego parcia żeby kupić coś innego, więc jestem statystycznym przykładem że ludzie używają telefonów dłużej .
      Ale zgadzam się w 100% że telefon za 1000euro to już jest przesada i to szaleństwo powinno się skończyć w czym pomocną rękę wyciągają tanie flagowce jak poco czy choćby oneplus (ciągle jednak tańszy) ludzie powinni sie obudzić i przestać kupować overpriced elektronikę
      pozdrawiam

      1. S7 zostało wypisane z kwartalnych poprawek ostatnio i jest teraz kategorii „Inne” (czyt. mamy już gdzieś ten fon).

    3. Samsung dla serii Galaxy S ma dłuższe wsparcie. S8 pół roku temu dostało Android Pie, a co miesiąc dostaje aktualne poprawki bezpieczeństwa.
      Nie twierdzę, że dzięki temu zakup flagowca jest jakoś super opłacalny. Trzeba jednak przyznać, że właściciele flagowców Samsunga są traktowani lepiej od tych, którzy zakupili telefony z niższych półek.

  8. To niezła promocja, według mnie średnio warty zakupu, ja mam Huawei mate 20 lite i jest super, a jest o wiele tańszy, promocja z 6000 zł do 5000 zł to jakoś wcale dużo nie jest, pewnie opłaca się kupić ale co to daje jak za rok będzie tańszy o połowę czy więcej ;)

    1. Kupiłem kobiecie s10e.
      Ja chociaż że mam note 9 muszę przyznać że 10e jest przyjemnym telefonikiem.
      Przede wszystkim jest po posty WYGODNY!
      Nie pamiętam kiedy miałem tak wielkosciowo przyjemne urządzenie. Tele aparat? Mając zoom x2 mi więcej nie potrzeba :) a czytnik na boku jest też wygodny.

      Dla mnie to gadgeciarskie bajery

  9. Løl, co za ceny… Faktycznie, nie ma się nad czym zastanawiać, bierem piniundze, lecem i kupujem!???

    Szkoda, że ludzie dają się tak łatwo podejść marketingowym cwaniaczkom i wierzą naiwnie, że tylkotelefon za ponad 1000€ jest czymś, co spełni ich marzenia, wymagania i oczekiwania…

    Inna sprawa, że dla naszych zachodnich sąsiadów, to nie jest tak zaporowa cena, jak dla przeciętnego Polaka – i wcale nie mówię tu o nadzianych bachorach, tylko normalnie pracujących ludziach.

  10. Poza ekranem, zero innowacji, baaardzo wolne „pseudo” szybkie ładowanie QC 2.0 z 2014, lekka żenada. Konkurencja ma lepsze aparaty, i szybsze ładowanie dodatkowo w lepszej cenie.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama