Project Spartacus - felieton

Projekt Spartacus. Czym będzie nowa subskrypcja od PlayStation?

Wszystkie znaki i plotki wskazują na to, że Projekt Spartacus żyje. Obecne usługi subskrypcyjne Sony – PlayStation Plus oraz Now – potrzebują zmiany. Zmiany, która pozwoli kompetentnie walczyć z ofertą Xbox Game Pass.

Reklama

Rewolucja, która przyjdzie za późno

Jeśli zdać się na podania greckich historyków, Spartakus przewodził powstaniem niewolników, które ostatecznie upadło. Nie wiadomo, jaki los spotka Project Spartacus od Sony, ale jasne jest, że Japończycy muszą teraz działać szybko. Każdy tydzień zwłoki to ciąg dalszy konwersji klientów, jakich Microsoft przekonuje do zakupu Xbox Series X|S za pomocą istnienia Xbox Game Pass. Mimo tego, że PlayStation jest niesamowicie mocną marką w Europie, kupowanie gier w pełnej cenie przestaje być opłacalne dla graczy.

W cenie 54,99 złotych miesięcznie, Xbox Game Pass Ultimate daje dostęp do ponad 300 gier z czterech generacji sprzętu, na komputerach PC oraz konsolach rodziny Xbox. Na liście tytułów można znaleźć wszystkie premiery wewnętrznych studiów Microsoftu, Bethesdy oraz mocny katalog wybranych tytułów Electronic Arts. Dorzućmy do tego możliwość uruchamiania gier w chmurze, pełną zawartość Xbox Live Gold oraz częściową, wsteczną kompatybilność z fizycznymi wydaniami ze wcześniejszych konsol giganta z Redmond, jaką bazowo oferuje Xbox Series X. Niezły pakiet usług, prawda?

Piszę o tym, by uzmysłowić Wam, z jaką konkurencją Sony ma do czynienia. PlayStation obecnie traktuje gry jako swój najważniejszy produkt. Z kolei Microsoft chce wszystkim sprzedać subskrypcję Game Pass. W przypadku Xboksa, gry mają stanowić o sile abonamentu. Dlatego też Halo Infinite, Forza Horizon 5 czy wreszcie Psychonauts 2 pojawiają się w usłudze w dniu premiery.

Filozofia PlayStation jest jednak inna. Jim Ryan twierdzi, że umieszczanie gier PlayStation Studios od razu w abonamencie byłoby nieopłacalne. Pokazuje to przeciętna jakość ostatnich gier w PlayStation Plus, ale również katalog nieobecnego w Polsce PlayStation Now.

The Last of Us Part II pojawiło się w PlayStation Now tylko na kilka miesięcy. Sony pilnuje wartości swoich gier jak mało który wydawca
The Last of Us Part II pojawiło się w PlayStation Now tylko na kilka miesięcy. Sony pilnuje wartości swoich gier jak mało który wydawca

Czym będzie Projekt Spartacus?

Wracając jednak do konkretów – Project Spartacus. Pisaliśmy o nim na początku grudnia, kiedy to Bloomberg dotarł do konkretnych dokumentów w Sony. Przypomnijmy więc, jak (według wewnętrznych planów) ma wyglądać nowy podział subskrypcji w PlayStation:

  • próg pierwszy: PS Plus, czyli rozgrywka online oraz comiesięczne gry w ramach abonamentu,
  • próg drugi: PS Plus oraz PS Now, czyli katalog wybranych gier na PS4, a w przyszłości także na PS5,
  • próg trzeci: PS Plus + PS Now, a także rozszerzone wersje demonstracyjne gier, cloud-gaming oraz katalog klasycznych gier z PS1, PS2, PS3 oraz PSP.

Czy Sony byłoby w stanie zamknąć usługi Plus i Now w kwocie 54,99 złotych miesięcznie? Sam Plus obecnie kosztuje 37 złotych miesięcznie, podczas gdy Now nie jest dostępne w Polsce, a jego amerykańska cena to 10 dolarów miesięcznie (równowartość ~40 złotych). Mając to na uwadze, trzeci próg abonamentu wydaje się jeszcze bardziej nieprawdopodobny. Jim Ryan słynie z negatywnych wypowiedzi na temat programów wstecznej kompatybilności, choć te zyskują wielki aplauz w konkurencyjnym obozie.

Jak miałby wyglądać ten katalog klasycznych gier z PS1, PS2, PS3 oraz PSP? Czy to oznacza, że Sony przeniesie zawartość cyfrowego sklepu z PS3 do PS5? Byłby to świetny ruch – zwłaszcza, że sam mam ogromną bibliotekę gier z PS Store, która obecnie jest dostępna tylko na moim starym PS3. Na taki scenariusz wskazują ruchy Sony z ostatniego weekendu. Gracze zauważyli, że w sklepie na PS5 zaczęły pojawiać się produkty z PS3 – wraz z pełnymi cenami. Zauważono chociażby takie pozycje, jak Dead or Alive 5 czy Prince of Persia: Dwa Trony HD.

Krótko po tym zdarzeniu, pojawiły się głosy mówiące o zwykłym błędzie systemu, który wyświetlał stare ceny wypożyczenia gier na 90 dni z PlayStation Now. Cóż, w tym momencie oczekiwania wobec Sony mam tak niskie, że nawet samą premierę PS Now w Polsce przyjmę z otwartymi ramionami, zakładając, że cena nie powali wszystkich na ziemię. Wygląda jednak na to, że prędzej Jim Ryan całkowicie zlikwiduje tę usługę niż udostępni szerszemu gronu użytkowników. W Wielkiej Brytanii, sklepy już dostały polecenie wycofania wszystkich zdrapek z kodami na przedłużenie subskrypcji PS Now, co tylko nakręca plotki o Spartakusie.

Wsteczna kompatybilność z PlayStation 3 jako element subskrypcji? Czemu nie! (źródło: @JordanMiddler, Twitter)
Wsteczna kompatybilność z PlayStation 3 jako element subskrypcji? Czemu nie! (źródło: @JordanMiddler, Twitter)

Problem wstecznej kompatybilności

Czy Sony jest w stanie zapewnić wsteczną kompatybilność dla gier z PS1 oraz PS2? Tylko cyfrowo, poprzez emulację. PS5 nie jest w stanie odczytywać płyt CD, z których składa się cała biblioteka PS1 oraz pewien ułamek tej z PS2. Czy da się zapewnić wsteczną kompatybilność dla gier z PS3? Jak najbardziej, z wielu względów.

RPCS3 to niezależny, otwarty emulator konsoli PlayStation 3, który w momencie, gdy to piszę, jest kompatybilny z 63,66% całej biblioteki gier na tym sprzęcie. Jest on napisany w systemie open-source. Oznacza to, że nawet, jeśli Sony nie jest w stanie stworzyć własnego emulatora PS3 dla PS5 – pomimo posiadania odpowiedniej dokumentacji sprzętowej – japońska korporacja może skorzystać z publicznego bezpłatnego kodu RPCS3.

Nie byłby to też pierwszy przypadek, w którym PlayStation skorzystałoby z emulatora open-source. Sony zdecydowało się wykorzystać PCSX-Rearmed przy okazji premiery PlayStation Classic – miniaturki, mającej odtwarzać wbudowane w urządzenie produkcje z PS1.

Mówię o tym, ponieważ PlayStation 5 działa dokładnie na takiej samej architekturze, co komputery PC. Z wewnętrzną wiedzą korporacji, RPCS3 mogłoby być usprawnione w dość krótkim czasie, by zostać wypuszczone na rynek jako komercyjny produkt oraz integralna część systemu operacyjnego konsoli. Oznacza to, że problem wstecznej kompatybilności jest decyzją stricte biznesową.

PlayStation Classic używało emulatora open-source, choć Sony miało już gotowy program dla PS3 oraz PSP
PlayStation Classic używało emulatora open-source, choć Sony miało już gotowy program dla PS3 oraz PSP

Jaka chmura wariacie?

Jak ma się to do projektu Spartacus? Jeżeli Jason Schreier pisał prawdę, to dalej nie wiemy, w jaki sposób Sony chce zapewnić katalog klasycznych gier. Połączenie PS Plus oraz PS Now to dość prosta sprawa. Jeśli miałbym teraz obstawić na coś pieniądze, to moim zdaniem problem zostanie rozwiązany chmurą. Wszystkie klasyczne produkcje będą odtwarzane z serwerów, a tytuły z PS4 oraz PS5 pobierzemy na dysk konsoli.

Zakładając jednak, że za streaming będą odpowiedzialne konsole PS3, to PSP dalej nie pasuje do tej układanki. PlayStation 3 nigdy nie odtwarzało gier z PSP, a nie wierzę też w produkcję specjalnych emulatorów dla każdej z starych platform.

Najbardziej kluczowa będzie jednak w tym wszystkim cena. Czy Sony wystawi to wszystko za 54,99 złotych miesięcznie tak, by konkurować z Xbox Game Pass Ultimate? Moim zdaniem nie, choć chciałbym pozytywnie się zaskoczyć.

Kolejnym pytaniem są też same gry w usłudze. Czy pójdziemy śladem PS Plus Collection, oferując graczom tytuły najwyższej jakości, również na premierę? Czy może otworzymy się bardziej na gry niezależne, serwując największe tytuły rok, półtora po premierze? Produkcja takich hitów, jak Ghost of Tsushima, kosztuje setki milionów dolarów. Kto wie, może miliony subskrybentów przechyliłyby szalę na korzyść umieszczania gier na premierę? Phil Spencer twierdzi, że taki model się opłaca.

Jak według Was wygląda Spartacus marzeń? Jakich zmian oczekujecie w subskrypcjach PlayStation? Dajcie znać w komentarzach – podyskutujmy!