Zdjęcie PlayStation 3 z Unsplash

Twoje PlayStation 3 może paść ofiarą ataku! Sony ma poważny problem

PlayStation 3 to już od lat wegetujący sprzęt. Cyfrowy sklep z grami dalej pozostaje przy życiu, a konsola ta obecnie jest też mekką dla piratów oraz fanów sceny homebrew. Wejście do PlayStation Network bez dodatkowego oprogramowania na zmodowanej PS3 wiąże się z natychmiastowym banem, a nawet po utworzeniu nowego konta, konsola jest na stałe zablokowana. Niestety, i na to hakerzy znaleźli sposób, który godzi bezpośrednio w czystych, legalnych użytkowników sprzętu Sony.

Reklama

Pokłosie błędów PlayStation z 2011 roku

W 2011 roku doszło głośnego ataku hakerów na PSN, w wyniku którego platforma Sony była niedostępna dla graczy aż przez 23 dni – od 20 maja do 4 kwietnia. Efektem ubocznym tego zdarzenia był fakt, iż przestępcy znaleźli się w posiadaniu danych personalnych użytkowników, a także numerów identyfikacyjnych CID oraz PSID.

Jest to na tyle istotne, że mając zmodyfikowane PlayStation 3, zablokowane CID można bardzo łatwo podmienić za pośrednictwem oprogramowania homebrew. Aby numer CID mógł funkcjonować na PlayStation Network, musi on pochodzić z „czystej” konsoli. Piraci wykorzystują więc dane z wycieku z 2011 roku, i blokują tym samym konsole użytkownikom, którzy z nielegalnymi zabawami nigdy nie mieli nic wspólnego.

Reklama
Modyfikacja PlayStation 3 daje wiele benefitów. Program MultiMAN pozwala na przykład na przechowywanie kopii zapasowych swoich fizycznych gier w foramcie ISO
Modyfikacja PlayStation 3 daje dzisiaj wiele benefitów. Program MultiMAN pozwala na przykład na przechowywanie kopii zapasowych swoich fizycznych gier w formacie ISO

Biznes kosztem legalnych użytkowników

Najbardziej obrzydliwym procederem w tej sytuacji jest jednak sprzedaż cudzych numerów CID dla zablokowanych PS3-ójek. Przejrzałem na szybko serwis eBay i rzeczywiście – tak jak pisze serwis Telepolis – świeżutki numer, który odblokuje konsolę można łatwo zakupić za około 10 dolarów.

Nie trzeba jednak sięgać do zagranicznych serwisów, by znaleźć takie aukcje. Akurat przypadek sprawił, że sam w 2017 roku zgłębiałem tajniki przerabiania PlayStation 3. Gry akurat kupowałem, bo ściąganie ich z pirackich serwerów było niewygodne. Pobieranie dziesiątek gigabajtów i przekazywanie ich serwerem FTP na konsolę to zabawa dla naprawdę cierpliwych piratów, a oryginał wystarczy włożyć do konsoli i działa.

Sporo jednak bawiłem się emulacją PlayStation 2, gdyż ta była zablokowana dla wielu modelów PS3 i mój nie potrafił odtwarzać nośników o profilu PS2. Byłem jednak wtedy bardzo nieświadomym użytkownikiem i podczas synchronizacji trofeów moja ówczesna konsola wraz z kontem zostały przez Sony zbanowane. Choć sprzęt dalej był funkcjonalny, rozglądałem się za przywróceniem funkcjonalności online do życia w moim sprzęcie.

Wtedy na jednym z polskich forów internetowych znalazłem użytkownika, który właśnie zajmował się sprzedażą takich numerów CID. Jego cena wywoławcza to było wówczas 50 złotych, choć myślę, że i teraz za taką usługę zapłacilibyście tyle samo, jeśli nie więcej. Na dole pokazuję Wam zrzut ekranu, z rozmowy którą znalazłem w archiwum wiadomości prywatnych. Problem istniał już od dawna, lecz dopiero teraz ucierpiało tylu użytkowników, że serwisy słusznie go nagłaśniają.

Tak, kiedyś działałem po ciemnej stronie mocy. Ale przynajmniej nie próbowałem na tym zarobić.
Tak, kiedyś działałem po ciemnej stronie mocy. Ale przynajmniej nie próbowałem na tym zarobić.

Szara strefa w społeczności PlayStation 3

Choć posiadanie przerobionej PS3 daje dzisiaj wiele benefitów, logowanie się taką konsolą do serwerów Sony na koncie, które nie jest przysłowiowym słupem. jest bardzo głupie. Jeżeli jednak tego nie robimy, taki sprzęt pozwala na przechowywanie kopii zapasowych gier, uruchamianie produktów niedostępnych już z PlayStation Store czy też zabawy z emulacją PlayStation 2, normalnie zablokowaną dla większości modelów PS3.

Jednak to, co dzieje się w temacie numerów CID jest karygodne. Działalność w strefie homebrew powinna polegać na odblokowywaniu ukrytego potencjału sprzętu, a nie na czynieniu szkody osobom, które w legalny sposób użytkują swoje konsole. Przez takie działania, Sony może w przyszłości jeszcze szybciej ograniczać graczom dostęp do gier po zakończonym cyklu życia sprzętu. Niesamowicie ciekawi mnie w jaki sposób – jeśli w ogóle – zareaguje na sprawę Sony. Martwi mnie natomiast fakt, że po raz kolejny skutki zabezpieczeń antypirackich trafiają rykoszetem w uczciwych użytkowników.