Lenovo mocniej uderza w tablety. Dwa nowe urządzenia już zaprezentowane

Choć to Apple dominuje na rynku tabletów, to oczywiście nie jest jedynym producentem tego typu urządzeń. Samsung i Lenovo starają się gonić giganta z Cupertino, czego świadectwem są coraz to nowsze modele sprzętów w większymi ekranami.

Trzy nowe tablety od Lenovo

Lenovo otworzyło wczoraj worek z tabletowymi nowościami. Światło reflektorów skupiło się na Lenovo Yoga Pad Pro – i całkiem słusznie, bo to kawałek pięknej technologii. Po raz pierwszy w tablecie zastosowano procesor Qualcomm Snapdragon 870, a ponadto, wyposażono go w złącze microHDMI, dzięki któremu sprzęt może posłużyć jako zewnętrzny wyświetlacz.

Reklama
Lenovo Yoga Pad Pro 2021

Ale to nie jedyne urządzenie, jakie Lenovo może teraz zaoferować nowym klientom. Przy okazji zaprezentowano także Lenovo Pad Plus 11 oraz Lenovo Pad 11.

Taniej nie znaczy gorzej

Lenovo Pad Plus 11 może pochwalić się sporym, 11-calowym wyświetlaczem LCD o rozdzielczości 2000 x 1200 pikseli i częstotliwości odświeżania 60 Hz. W środku zamontowano procesor Qualcomm Snapdragon 750G, a więc mocny układ ze średniej półki. Do tego należy dodać 6 GB RAM i 128 GB rozszerzalnej pamięci wewnętrznej. To naprawdę przyzwoity zestaw podzespołów.

Choć tablety nie są wymarzonymi sprzętami do robienia zdjęć, Lenovo Pad Plus 11 wyposażono w 13-megapikselowy aparat na tyle obudowy. Ponadto, praktyczna może okazać się 8-megapikselowa kamera przednia – w dobie pracy i nauki zdalnej to praktycznie must have.

Całość zasila bateria o pojemności 7000 mAh z szybkim ładowaniem Quick Charge 3.0. Taki zapas energii ma wystarczyć na 12 godzin odtwarzania wideo lub przeglądania internetu. Tablet dostępny jest w przedsprzedaży, za równowartość 250 dolarów (~920 złotych).

Najtańszy w rodzinie

Jest jeszcze Lenovo Pad 11 – najtańszy z całej trójki nowo przedstawionych urządzeń. Wyposażono go w taki sam ekran jak w wersji z „Plusem”, czyli 11-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 2000 x 1200 pikseli. W środku nie mamy już jednak tak wydajnego procesora – zastąpiono go nieco bardziej budżetowym, ale wciąż zadowalającym Snpadragonem 662 od Qualcomma.

Ponadto, zamiast 6 GB RAM i 128 GB pamięci wewnętrznej, tutaj dostaniemy 4 GB RAM i 64 GB pamięci – co wciąż wydaje się być zadowalającą podstawą.

Jak można się spodziewać, kompromisy w kwestiach konstrukcyjnych pociągnęły za sobą konsekwencje cenowe. Lenovo Pad 11 można będzie kupić w Chinach za równowartość 170 dolarów (~620 złotych).

Nowe tablety powinny trafić także na inne rynki niż chiński. Ciekawi nas, jak Lenovo ustali ceny w Polsce.