Premiera filmu z Jamesem Bondem przesunęła się tak bardzo, że trzeba kręcić nowe sceny ze smartfonami Nokii

Premiera najnowszego filmu o przygodach brytyjskiego agenta służb wywiadu została ponownie przesunięta, co pociągnęło za sobą szereg niespodziewanych konsekwencji. Na przykład konieczna była edycja scen zawierających lokowanie produktów, takich jak smartfony Nokii.

Nokia oficjalnym smartfonem Bonda

Kiedyś Bond w filmach z Danielem Craigiem miał proste życie – w jego kieszeni zawsze znajdował się telefon marki Sony Ericsson lub Sony, a ku uciesze wspomnianych producentów, z ich urządzeń korzystały nawet filmowe czarne charaktery. Kiedy jednak zapowiedziano kontynuację Spectre, okazało się, że Sony nie będzie już odpowiedzialne za dostarczanie produktów do lokowania na ekranie i zapowiedziano współpracę z marką Nokia.

Reklama

Niedługo później ruszyła machina reklamowa, a sponsorzy zaczęli dzielić się z fanami plakatami, na których bohaterowie Nie czas umierać trzymają w dłoniach telefony z logo Nokii. Jeden ze smartfonów wystąpił nawet w oficjalnym zwiastunie filmowym, co ostatecznie pieczętowało jego obecność w produkcji (w klipie poniżej – dosłownie w momencie wybicia pierwszej minuty). A potem zaczęły się problemy.

Reklamy Nokii w nowym Bondzie stały się przestarzałe

Początkowo, Nie czas umierać miał trafić do kin w kwietniu 2019 roku. Sprawy pokomplikowały się, gdy reżyser i współautor scenariusza, Danny Boyle, porzucił pracę przy projekcie. Rok później świat zajęty był pandemią koronawirusa, która dodatkowo opóźniła premierę. Niedawno dowiedzieliśmy się, że film będzie musiał być przełożony aż na październik 2021 roku. Niespecjalnie posłużyło to zaprezentowanym w produkcji smartfonom Nokii.

Jak donosi The Sun, niektóre marki, takie jak Adidas, Bollinger czy Omega, lokowały swoje produkty w filmie w czasie, gdy trwały do niego zdjęcia – czyli w roku 2019. Wśród nich znalazły się także smartfony Nokii, a przynajmniej jeden model – Nokia 8.3. W październiku 2021 roku smartfon ten będzie już po prostu zbyt stary, by promować go na ekranie. Zdaniem komentatorów, oznacza to mniej więcej tyle, że by wywiązać się ze swoich umów z wielkimi koncernami, producenci filmu będą musieli „starannie sprawdzić, zredagować i zaktualizować materiał”, tak by lokowanie produktów miało jakikolwiek sens.

Jak widać, czas jest nieubłagany. Jeśli film ma nie sprawiać wrażenia przestarzałego już w dniu premiery, to pewne jego elementy muszą zostać wcześniej dopracowane. Nie czas umierać ma trafić do kin 8 października.