Meta ogłosiła Muse, czyli własnego agenta AI. Ponoć powstał z myślą o miliardach ludzi na całym świecie i ma być pomocny w codziennych czynnościach.
Muse pomoże użytkownikowi, a nawet go wyręczy
Imperium Marka Zuckerberga, podobnie jak pozostali wielcy gracze IT (może z wyjątkiem nieudolnego w tej dziedzinie Apple), coraz wyraźniej stawia na rozwiązania AI. Sztuczna inteligencja Meta AI dotarła nawet do Polski, a ostatnio mogliśmy się dowiedzieć, że aplikacja Meta AI zadebiutowała na macOS.
Teraz Meta pochwaliła się autorskim agentem AI o nazwie Muse, który został zaprojektowany w taki sposób, aby bez dodatkowego szkolenia mógł sprawnie dostosować się pod konkretnego użytkownika. Zaletą ma być też prywatność i duża personalizacja.
Korzystanie z nowego agenta AI ma przypominać rozmowę i wydawanie poleceń drugiej osobie. Meta twierdzi, że wystarczy napisać, co Muse powinien zrobić, a narzędzie następnie podejmie odpowiednie działania. Jego rdzeniem jest Muse Spark, czyli najwydajniejszy jak dotąd model Meta.
Muse może obsługiwać m.in. wysyłanie e-maili, rezerwowanie podróży, robienie zakupów, a także wypełnianie formularzy i prowadzenie rozmów w imieniu użytkownika. Sztuczną inteligencję można też wykorzystać do dostosowania planu treningowego, próby obniżenia rachunków czy przekształcenia przepisu kulinarnego z Instagrama w listę zakupów, biorąc pod uwagę ograniczenia dietetyczne użytkownika i jego znajomych.
Meta stawia na prywatność i bezpieczeństwo
Muse – według zapewnień jego twórców – ma charakteryzować się wysokim poziomem prywatności i bezpieczeństwa. Wśród zalet wymienia się Muse Secure VM, czyli dedykowaną maszynę wirtualną, na której działa agent AI. W pamięci wyodrębnionego wirtualnego komputera przechowywany jest agent i dane użytkownika. Należy podkreślić, że maszyna wirtualna działa w chmurze.
Dodatkowo na tej samej maszynie działa osoby agent Sentinel. Jest on jakby strażnikiem – nic, co zrobi Muse, nie trafi do internetu, jeśli Sentinel tego nie zatwierdzi. Przy wybranych zadaniach konieczne jest dodatkowe pozwolenie użytkownika. Ponadto Muse nie ma wglądu w hasła i metody płatności – może z nich tylko korzystać. Prowadzony jest również pełny rejestr wszystkich wykonanych i zaplanowanych działań.
Oczywiście to użytkownik wybiera, do których informacji i aplikacji może mieć dostęp agent AI. Wcześniej przyznany dostęp można w dowolnym momencie wycofać. Meta wspomina jeszcze, że Muse nie udostępnia systemom reklamowym rozmów użytkownika.
Aplikacja Muse jest wdrażana w USA w wersji na iOS, Androida, a także można z niej korzystać przez stronę internetową. Wkrótce pojawi się na okularach AI. Wiele opcji ma być dostępnych bezpłatnie.





