Trochę wstyd dla Apple. W 2020 roku kupiono więcej Chromebooków niż sprzętów działających na macOS

Ostatnimi czasy odnotowano znaczny wzrost zainteresowania Chromebookami, co łączy się z ogólnym zwiększeniem zapotrzebowania na tanie laptopy i tablety na świecie. Co najlepsze, stały się częstszym wyborem konsumentów niż MacBooki.

Chromebooki nagle stały się pożądanym towarem

W sytuacji, gdy nagle w domu potrzebny jest dodatkowy sprzęt do zadań biurowych z kamerką, nie zawsze warto sięgać po tani model klasycznego laptopa z Windowsem. Właśnie z takiego założenia wyszli nabywcy Chromebooków w 2020 roku. Dla branży komputerów przenośnych był to szczególnie dobry czas, ale nie wszyscy producenci notebooków mogą pogratulować sobie tak solidnego wzrostu zainteresowania jak ci, którzy składają Chromebooki.

Reklama

Jak wiadomo, Chromebooki nie wychodzą z fabryk wyłącznie jednej firmy – konstruują je Google, Samsung, Lenovo i inni. Sprzęty te pracują na specyficznym środowisku operacyjnym Chrome OS. I to właśnie ten system pobił macOS w statystykach sprzedaży komputerów w 2020 roku.

Zgodnie z danymi zgormadzonymi przez IDC, biorąc pod uwagę sumaryczną sprzedaż wszystkich komputerów (także stacjonarnych) z systemami Windows, macOS i Chrome OS, ten ostatni wyraźnie przewyższył macOS od Apple.

Jeszcze na początku roku sytuacja ta nie zapowiadała takiego obrotu spraw, ale pandemia zdołała wszystko zmienić. Już w drugim kwartale Chrome OS zyskiwał wyraźnie więcej użytkowników niż macOS i tendencja ta utrzymała się aż do końca roku.

System/KwartałQ1Q2Q3Q4
Windows87.5%81.7%78.9%76.7%
Chrome OS5.3%10.0%11.5%14.4%
macOS5.8%7.6%8.4%7.7%
Udział urządzeń z poszczególnymi systemami operacyjnymi w sprzedaży komputerów w roku 2020 (źr. IDC)

Apple widzi, co się święci

Co prawda Chrome OS nie jest dla Apple żadną konkurencją, ale dostrzega, że klienci coraz chętniej wybierają Chromebooki zamiast droższych MacBooków, a nawet iPadów. Świadczy o tym fakt, że podczas ubiegłorocznej konferencji, na której zaprezentowano nowego iPada Air, porównano go do Chromebooka. Podkreślono wtedy, że tablet Apple jest sześć razy szybszy niż najlepiej sprzedający się Chromebook.

Już wtedy zestawienie tych dwóch urządzeń było co najmniej dziwne, na przykład ze względu na brak klawiatury w pudełku z iPadem Air, ale niepodważalnie wskazało na to, że ludzie wciąż szukają najtańszej możliwej opcji, która będzie odpowiadać ich potrzebom i niekoniecznie będzie to oznaczać wybranie urządzenia od Apple.

Ponieważ rynek tanich sprzętów do pracy i nauki zdalnej wciąż będzie się rozwijał, Microsoft także chce na tym trochę zyskać – dlatego przygotowuje „lekką” wersję swojego systemu operacyjnego, czyli Windows 10X. Ciekawe, czy zmieni ona coś w statystykach, takich ja powyższa.