LG Wing ma już polską cenę. Obracany ekran jednak trochę kosztuje

Na polskiej stronie poświęconej LG Wing, znajduje się już informacja o cenie, w której smartfon z wyjątkowym, obracanym ekranem będzie sprzedawany w naszym kraju. Niby człowiek wiedział, że tanio nie będzie, ale jednak się łudził…

Reklama

LG Wing – jest polska cena

LG Wing to z pewnością jeden z bardziej odważnych projektów LG ostatnich lat. Smartfon, którego ekran się obraca, ujawniając istnienie drugiego, pomniejszego wyświetlacza? To naprawdę szalony pomysł, a jednak dział mobilny LG podjął się jego realizacji. Dzięki temu wkrótce będziemy mogli kupić LG Wing na własność. Za 4799 zł.

Tak, na taką kwotę wyceniono ten charakterystyczny sprzęt. Poniekąd spodziewaliśmy się, że mniej więcej tyle trzeba będzie wydać na „dziwaka” od LG, gdyż dwa tygodnie temu operator Plus umieścił smartfon w swoim cenniku. Teraz LG odpaliło oficjalną polską stronę tego urządzenia i podało informację o cenie, na ślad czego wpadli nasi koledzy z gsmmaniaka.

Reklama

Drogo? Niedrogo?

Trudno określić, czy cena LG Wing jest adekwatna do jego możliwości, bo dawno nie mieliśmy do czynienia z tak niecodzienną formą smartfona. Owszem, testowaliśmy już składane Samsungi pokroju Galaxy Z Fold 2 czy Galaxy Z Flip, jednak to całkiem inna bajka – konstrukcje Samsunga są znacznie bardziej delikatne i… droższe.

LG Wing w różnych stanach „skupienia”

Trudno stwierdzić, jakie są oczekiwania LG względem sprzedaży LG Wing w Polsce. Wydaje się, że firma będzie się cieszyć z każdej sztuki urządzenia, które trafi do konsumentów, biorąc pod uwagę to, że na rodzimym rynku upłynnienie podczas przedsprzedaży mniej niż 1300 sztuk ogłoszono sporym osiągnięciem.

Jeszcze nie wiadomo, jakie prezenty podczas przedsprzedaży producent będzie dorzucać do LG Wing. Mamy nadzieję, że polski oddział formy przygotuje coś interesującego.

  1. Ja tam nigdy więcej nie kupię telefonu firmy LG. Kilka miesięcy temu wraz z debiutem LG V60 5g skuszony reklamami a także dwoma dużymi ekranami stałem się posiadaczem tego smartfona. Może nie potrafię wskazać typowych wad tego telefonu ale mi przez dwa tygodnie użytkowania wydawało się że znalazłem się w innym świecie. Nie wiem czy gorszym ale innym. Nie potrafiłem odnaleźć się podczas użytkowania tego urządzenia było jakieś inne,a poza tym za 4299 złotych to niczym się nie wyróżniało. Może gdybym zapłacił dwa tysiące złotych to nie rozpaczałbym tak z tego powodu a tak jeszcze do dzisiaj żałuję że nie kupiłem Samsunga Note 10 plus,to był mój wielki błąd. Po dwóch tygodniach oddałem go Żonie a po miesiącu otrzymałem go z powrotem. I w efekcie chyba po dwóch czy trzech miesiącach i głębokim namyśle robiąc interes życia sprzedałem go za 2300 złotych. Pewnie że był piękny i pięknie grał,może nawet gdybym nosił czapkę to podczas słuchania muzyki na LG V60 mogłaby mi spaść z wrażenia ale myślę że to za mało na flagowca. I tylko ciągle powraca myśl- czemu nie kupiłem Note 10 plus tylko LG,egzotykę w pełnym wydaniu??? Ech wielka szkoda,ale dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi ? Pozdrawiam serdecznie.

    1. hm, testowałem oba te urządzenia i osobiście poza rysikiem LG wydawał mi się lepszy.. Nie bardzo wiem co mógłby robić lepiej Note ? parzyć kawę , piec ciastka ?

  2. Przy takiej cenie za, notabene, średniopółkowe podzespoły, nie wiem czy telewizor to wystarczający gratis – w przypadku LG Vu to niestety nie pomogło. Ale… z drugiej strony, jeśli Wing skończy jak Vu, wtedy może się nawet skuszę na tv.
    W gwoli przypomnienia, Vu2 był dołączany do tiviksów jako… pilot.

  3. Zdziwienia nie powinno być :D Wszak to LG. Tak samo go nie będzie, gdy przeczytamy te żałosne statystyki sprzedaży za prę miechów.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama