Samsung Galaxy Note 20 Ultra fot. Miłosz Starzewski
Samsung Galaxy Note 20 Ultra fot. Miłosz Starzewski

Czytniki linii papilarnych w Samsungach Galaxy S21 będą jeszcze lepsze – i to jest coś, czego potrzebuję

Cenię sobie wygodę czytników linii papilarnych ukrytych pod wyświetlaczami smartfonów. To świetna sprawa, kiedy można odblokować urządzenie, nie podnosząc go lub nie sięgając do ramek. Samsung zamierza ulepszyć skanery wykorzystywane we własnych smartfonach.

Reklama

Czytniki linii papilarnych w ekranie

Samsung początkowo miał niewielkie problemy z ujarzmieniem czytników linii papilarnych integrowanych z ekranami – widoczne one były zwłaszcza w ubiegłorocznych smartfonach. Sam początkowo byłem niezadowolony z tego, jak ten skaner działał w moim Galaxy Note 10. Wydaje się, że po serii poprawek jest teraz znacznie lepiej, ale wciąż bywają sytuacje, gdzie nie odblokuję ekranu za pierwszym razem (choć zapewne teraz głównie z powodu własnej niedokładności).

Samsung Galaxy Note 10 i Galaxy Note 10+
Samsung Galaxy Note 10 – na początku z czytnikiem linii papilarnych się nie lubiliśmy

W tegorocznych flagowych smartfonach czytniki linii papilarnych znacznie poprawiono, co mogliście zauważyć w recenzjach Galaxy S20, Galaxy S20+ oraz Galaxy S20+ Ultra 5G. To jednak nie koniec, bo Samsung szykuje jeszcze lepsze usprawnienia w nadchodzących smartfonach Galaxy S21.

Reklama

Jeszcze szybsze odblokowywanie ekranu

Zgodnie z informacjami podanymi przez IceUniverse, obszar odczytu ultradźwiękowego skanera linii papilarnych w smartfonie Samsung Galaxy S21 ma być znacznie większy niż w Galaxy S20 czy Galaxy Note 20. Jego powierzchnia będzie o 1,77 razy większa, dzięki użyciu sensora o wymiarach 8 mm x 8 mm. Powinno to sprawić, że palec znacznie częściej będzie trafiał w odpowiednie miejsce, a co za tym idzie – wpłynąć na statystykę odrzuconych prób odblokowania ekranu.

Oprócz tego, nowy czytnik linii papilarnych będzie dwukrotnie szybszy. Zapowiada się więc na spore usprawnienie obecnej technologii.

Osobiście uważam skanery ultradźwiękowe w Samsungach (a przynajmniej ich ubiegłoroczne wersje) za największy minus konstrukcyjny smartfonów tego producenta, jako że nawet owiane złą sławą Exynosy nigdy nie sprawiały mi tylu problemów, co czytniki odcisków palców w ekranie. Z radością powitam więc każde poprawki i dokładniejsze technologie.

Samsung Galaxy S21 powinien zadebiutować w połowie stycznia przyszłego roku. Wtedy przekonamy się, czy w skanerach linii papilarnych rzeczywiście widać progres.

  1. Skaner w S20+ jest bardzo słaby, nie umywa się do tego w S9+, którego miałem wcześniej(a on też nie był uważany za rewelacyjny…).

  2. I co z tego że będą szybsze czy większe, skoro nie można na to nakleić żdanego szkła, bo celność oraz szybkość spada o połowe…
    Zobaczymy co to zmieni, ale zapewne niewiele

    1. Chciałbym mieć normalny, pojemnościowy z tyłu. Był praktycznie we wszystkim lepszy od tego pod ekranem.

      1. Ja wole w ekranie, bo nie musze podnosić telefonu jak leży na stole, żeby go odblokować jak chce coś sprawdzić.
        Zwyczajny optyczny w ekranie i byłoby wszystko ok.

        1. Ja przed tym jak kupiłem S9+(z czytnikiem z tyłu) też myślałem, że będzie to mniej wygodnie niż czytnik z przodu(przed nim był S7). Okazało się w praktyce jednak, że częściej, choć oczywiście nie zawsze, wygodniejszy jest ten z tyłu. Szczególnie jest to super jak się wyjmuje telefon z kieszeni, wystarczy złapać dobrze i od razu jest odblokowany gdy tylko spojrzymy na wyświetlacz.

  3. W S20 FE (5G) jest optyczny.
    Jakościowo – raczej średni. Najwyżej na poziomie mojego poprzedniego OP6T.
    Dlatego po raz drugi zeskanowałem kciuk – teraz wydaje mi się, że jest lepiej…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama