Google Pixel 8 Pixel 8 Pro
fot. Tabletowo.pl

Klon Google Pixel 8 Pro istnieje. Jest lepszy i gorszy niż oryginał

Producenci urządzeń z niższej półki często z zazdrością patrzą na popularność niektórych flagowych smartfonów. Upatrując sukcesu w designie często widać, jakim telefon inspirował się dany model. W tym przypadku miłość do Google Pixel 8 Pro jest aż nadto widoczna.

Google Pixel 8 Pro retrospektywnie

Zaprezentowany w październiku 2023 roku Pixel 8 Pro był ostatnim takim smartfonem Google – i nie ma w tym zdaniu ani szczypty naciągania historii. W kolejnym roku gigant z Mountain View rozbudował ofertę i w rodzinie Pro znalazły się dwa urządzenia o różnych rozmiarach ekranu, a Pixel 9 Pro XL – jako bezpośredni następca – zyskał już m.in. 16 GB RAM-u czy możliwość nagrywania materiałów 8K.

Zmiany były widoczne również gołym okiem. Pasek, na którym osadzono aparaty i zmyślnie łączył się z ramką urządzenia, został podmieniony na owalną „pastylkę”. Najwidoczniej dla niektórych poprzedni projekt był na tyle intrygujący, że postanowili się nim zainspirować – chyba nieco za mocno.

Koreański smartfon dla ludu

Co jakiś czas po naszej stronie internetu pojawiają się materiały prezentujące wycinek technologicznego życia w tej drugiej, bardziej restrykcyjnej Korei. W listopadzie 2025 roku po sieci zaczął krążyć materiał prezentujący dwa smartfony przeznaczone na rynek Korei Północnej. Teraz wiemy już, że mają oni również własnego Pixela 8 Pro.

Prezentację urządzenia przygotował właściciel kanału fenibook na YouTube. Na materiale wideo widać zarówno prawdziwego Google Pixel 8 Pro, jak i jego koreańskiego bliźniaka, nazywanego przez autora filmu „Pixelem dla ludu”.

Na samym początku materiału widać jak na dłoni, że urządzenie odtwarza nie tylko wymiary czy kolory stosowane przez Google – ale też projekt wyspy na aparaty czy matowa tekstura szkła na pleckach wyglądają identycznie. W tym przypadku faktycznie diabeł tkwi w szczegółach i dopiero przy bliższej analizie widać, że smartfon z Korei Północnej wyposażono w inaczej prezentujące się obiektywy, kolor metalicznego wykończenia różni się delikatnie odcieniem, a położenie tacki na kartę SIM czy rozmieszczenie przycisków jest nieco inne.

Różnice w środku to coś więcej niż łatwa do przeoczenia kosmetyka. Zamiast serca w postaci chipsetu Tensor G3, koreański Pixel wykorzystuje średniopółkowy SoC MediaTek Dimensity 7050, który wypada znacznie gorzej w testach, jednak jak zauważa fenibook, jest też o wiele chłodniejszy pod stałym obciążeniem niż autorskie rozwiązanie Google.

Co ciekawe, w dobie szalejących cen kości RAM, klon Pixela 8 Pro oferuje aż 16 GB pamięci, a oryginał nie miał więcej niż 12 GB. Pixela z Korei Północnej można zatem uznać w tej kwestii na swój sposób za lepszego niż oryginał.

Częściową różnicę na korzyść klona widać również w ekranie. Z jednej strony oferuje on tylko rozdzielczość Full HD+ o maksymalnej częstotliwości odświeżania 60 Hz zamiast LTPO w zakresie 1-120 Hz, ale przyciemnianie PWM o wysokiej częstotliwości sprawia, że panel jest mniej męczący dla wzroku od tego z Pixela 8 Pro.

W kwestii fotografii, zestaw opiera się na matrycy OV50H 50 Mpix na głównym oczku, teleobiektywie Samsung S5KJN1 50 Mpix, tym samym sensorze w obiektywie ultraszerokokątnym oraz przedniej kamerce 32 Mpix z matrycą OV32B.

Film zdradza również, że telefon powstał w oparciu o Androida z odblokowanym bootloaderem, więc można wyposażyć go w bazowy PixelOS czy działające oprogramowanie w ramach GMS. W tym przypadku pokusiłbym się o instalację czegoś dla osób ceniących sobie prywatność i bezpieczeństwo – jak GrapheneOS 😉