Hyundai wprowadza do nowego Santa Fe możliwość obsługi za pomocą odcisku palca

Do czytników linii papilarnych w smartfonach i odblokowywania za ich pomocą naszych urządzeń zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Na tyle, że na rynku pojawiają się modele, w których zrezygnowano z takiego zabezpieczenia. W jego stronę spoglądają za to producenci samochodowi.

We wrześniu przedstawiciele firmy Synaptics potwierdzili, że pracują nad technologią umożliwiającą zastąpienie kluczyka, w jego mniej lub bardziej klasycznej formie, odciskiem palca. Co więcej, w przyszłości pod uwagę mają być wzięte również inne zabezpieczenia biometryczne – skanowanie siatkówki oka czy rozpoznawanie twarzy.

Reklama

Za to w ubiegłym tygodniu, podczas targów samochodowych w Chinach, Hyundai zaprezentował system, który pozwoli kierowcy na obsługę samochodu właśnie za pośrednictwem palca. Skaner ma znaleźć się zarówno w klamce, jak i w przycisku służącym do uruchamiania silnika.

(fot. autoblog.com)

Producent rzecz jasna przewidział możliwość „zapamiętania” przez system odcisków kilku osób. To z pewnością ułatwi sprawę w sytuacji, gdy z auta korzysta więcej niż jeden kierowca. Co więcej, samochód rozpoznając konkretnego kierowcę, odpowiednio ustawi lusterka czy fotele. W przyszłości aktualizować mają się również inne ustawienia, jak chociażby te dotyczące temperatury.

Koreańska firma zapewnia także, że system gwarantuje odpowiedni poziom bezpieczeństwa. Zastosowana technologia ma być odporna na włamanie czy fałszowanie odcisków. Hyundai informuje, że szanse na „obejście” zabezpieczenia wynoszą 1 do 50000. Takie same wartości podaje dla swoich produktów Apple.

Santa Fe wyposażone w to rozwiązanie pojawi się na rynku w 2019 roku. Dostępne będzie w Chinach, ale można się spodziewać, że z czasem Hyundai wprowadzi skaner linii papilarnych w innych państwach. Oczywiście o ile ten sprawdzi się w praktyce. Oprócz czytnika w nowym modelu znajdą się również system ostrzegający o dzieciach i zwierzętach pozostawionych na tylnej kanapie czy bezprzewodowa ładowarka.

Źródło: Engadget, Autoblog