Huawei Matebook D16
(fot. Andrzej Libiszewski, Tabletowo.pl)

Recenzja Huawei Matebook D16 – solidny wybór, choć nie bez wad. W promocji monitor za złotówkę

Huawei Matebook D16 to kolejny notebook tego producenta, który mam przyjemność dla was recenzować. Patrząc nań nie mam najmniejszych wątpliwości, do jakiej serii należy, choć w konstrukcji pojawiają się nowe detale wizualne, niespotykane we wcześniejszych modelach. Z całą pewnością w tekście nie uniknę także porównań Matebooka D16 do testowanego w zeszłym roku Matebooka 14 2020, gdyż spora część specyfikacji jest bardzo podobna. A zatem?

Co piszczy w Matebooku D16?

Huawei Matebook D16 to klasyczna konstrukcja Huawei – raczej smukła, bez wizualnych ekstrawagancji. Grafitowa obudowa wykonana jest z pojedynczego bloku aluminium, które od spodu ma mocowaną na śruby pokrywę z dwiema nóżkami na całą szerokość maszyny i wlotami powietrza do układu chłodzenia. Do tego szeroki, pojedynczy zawias, na którym znajduje się ekran o wąskiej górnej i bocznych ramkach – dolna, z logiem producenta jest wyraźnie szersza.

Pod zawiasem, na krawędzi obudowy, znajdują się wyloty układu chłodzenia. Sporych rozmiarów touchpad i pełnowymiarowa, podświetlana klawiatura bez bloku numerycznego, składają się natomiast na niezbędny do pracy komplet urządzeń HID.

Huawei Matebook D16
Klasyczne, spokojne wzornictwo (fot. Andrzej Libiszewski, Tabletowo.pl)

Zestaw portów jest standardowy – a nawet bardzo standardowy, gdyż na prawej stronie maszyny znajdziemy tylko dwa porty USB-A wraz z minijackiem stereo, a na lewej 2 x USB-C (służą też do ładowania) i HDMI. Szału nie ma, ale też raczej nam niczego nie braknie podczas użytkowania. Kamera – jak to w Matebookach – umieszczona została w przycisku pomiędzy F6 i F7. Doceniam konsekwencję (a raczej upór) Huawei w forsowaniu tego fatalnego rozwiązania – kamera z tej pozycji ZAWSZE pokaże rozmówcę z najgorszej możliwej perspektywy, poważnie zniekształcając twarz.

No dobrze, a gdzie te nowe detale wizualne? Rzecz sprowadza się do zamontowania czarnych maskownic głośników, umieszczonych obok klawiatury – w prawej maskownicy znalazło się także miejsce na przycisk włącznika/czytnika linii papilarnych. Wygląda to nieźle (choć chyba mogłoby lepiej), lecz przede wszystkim dzięki temu nie ma mowy o tym, by przypadkiem zasłonić głośniki, stawiając notebooka na kolanach. Dobre i to.

Huawei Matebook D16
Maskownica głośnika i włącznik, zawierający czytnik linii papilarnych (fot. Andrzej Libiszewski, Tabletowo.pl)

Parametry Huawei Matebook D16

  • procesor: AMD Ryzen 5 4600H – sześciordzeniowy, dwunastowątkowy, o zegarze nominalnym 3,0 GHz z funkcją Boost (maks. 4,0 GHz) oraz 3 MiB L2 / 8 MiB L3 cache (TDP 45 W),
  • ekran główny: 16,1”, 137 ppi, IPS, 1920 x 1080, o proporcjach 16:9, 100% przestrzeni barwnej sRGB, kontrast 1000:1, 300 nit, STB 90%,
  • karta graficzna: zintegrowana AMD Radeon Vega,
  • pamięć operacyjna: 16 GB pamięci DDR4 3200 MHz,
  • dysk: 512 GB SSD PCIe x4 NVMe,
  • łączność: Bluetooth 5.1, WiFi6 (801.11ax, MIMO 2×2),
  • złącza: 2 x USB 3.2 Gen 1 typu A, 2x USB 3.2 Gen 1 typu C (wraz z DisplayPort Alt 1.4 [email protected] Hz), HDMI, gniazdo audio jack 3,5 combo,
  • akumulator: litowo-polimerowy 56 Wh, zasilacz Power Delivery 65 W,
  • waga: 1,74 kg.

Cena maszyny w momencie premiery została ustalona na 3999 złotych, lecz do 2 kwietnia 2021 roku można go zakupić w promocji z dodatkowym monitorem za złotówkę.

Kup Matebooka D16 w promocji z monitorem

Huawei Matebook D16
Ekran o przekątnej 16,1″(fot. Andrzej Libiszewski, Tabletowo.pl)

Ekran

Huawei Matebook D16 należy do najniższej serii w ofercie producenta. Nie należy się zatem dziwić, że zastosowany wyświetlacz nie ma ani podwyższonej rozdzielczości, ani proporcji 3:2, znanych z wyższych modeli. Do dyspozycji użytkownika oddano ekran 16:9 o klasycznej rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli, co daje przyzwoitą gęstość na poziomie 137 ppi.

Jasność maksymalna określona została na poziomie 300 nit, co w sumie nie powala, ale albo producent nie docenił rzeczywistych parametrów, albo też matowa antyodblaskowa matryca robi, co do niej należy, gdyż w praktyce ekran był czytelny nawet w promieniach wiosennego słońca.

Zakres regulacji jasności jest spory, użyteczny dla użytkownika zakres mieści się w zakresie ~30-100%, a regulacja przebiega bez użycia techniki PWM, zatem podświetlenie nie migocze i nie męczy oczu. Wg danych producenta ekran jest zdolny do reprodukcji 100% przestrzeni barwnej sRGB. Temperatura barwowa bieli okazała się niemal idealnie zgodna z wzorcowym 6500 K, natomiast tablice kontrolne wskazały na niewielkie odchyłki od optymalnych ustawień dla składowych.

W praktyce jednak, gdyby porównać fotografie zapisane z profilem sRGB na skalibrowanym monitorze i na ekranie D16, nie widać istotnych różnic i można spokojnie potraktować Matebooka jako komputer do podstawowej obróbki obrazu.

Huawei Matebook D16
Porty USB-A i klasyczny mini-jack 3,5 mm (fot. Andrzej Libiszewski, Tabletowo.pl)

Porty

Jak już wspominałem na wstępie, Matebook D16 nie cierpi na nadmiar portów, ale to, co oddaje do dyspozycji użytkownika, powinno być wystarczające. Mamy zatem cztery porty USB 3.2, w postaci dwóch gniazd USB typu A i dwóch typu C. Są to niestety porty wyłącznie o prędkości maksymalnej 5 Gbps – ani jeden nie oferuje połączeń 10 Gbps, nie mówiąc o szybszych. O Thunderbolt nie ma co wspominać – na platformie AMD praktycznie rzecz biorąc ten standard nie istnieje. Porty USB-C służą także do zasilania Matebooka oraz (zwrotnie) innych urządzeń zgodnych z USB i PD.

Na pocieszenie dodam, że użytkownicy, pracujący z wyświetlaczami zewnętrznymi, nie będą zawiedzeni. Huawei oferuje zarówno pełnowymiarowe złącze HDMI 2.0, zdolne do obsługi obrazu 4K przy 60 Hz, jak i możliwość wykorzystania jednego z portów USB do obsługi Display Port 1.4 w trybie Alternate, co pozwala na wyświetlenie przy rozdzielczości 4K obrazu z odświeżaniem nawet 120 Hz (sprawdzić jednak byłem w stanie wyłącznie 60 Hz ze względu na ograniczenia monitora).

Matebook D16 speedtest
Tak wygląda sprawne WiFi6 :)

Dużo dobrego muszę powiedzieć o łączności bezprzewodowej, a konkretnie o WiFi – użyty w Matebooku D16 układ Intel AX200 (zgodny z WiFi 6) okazał się być pierwszym, który był w stanie osiągnąć we współpracy z Funboxem 6 prędkość większą, niż pozwalało na to połączenie kablowe.

Huawei Matebook D16
Porty USB-C i HDMI (fot. Andrzej Libiszewski, Tabletowo.pl)

Dźwięk

Huawei Matebook D16 został wyposażony w parę głośników stereo, umieszczonych obok klawiatury. Liczyłem, że wpłynie to pozytywnie na jakość dźwięku w porównaniu z głośnikami stosowanymi w innych modelach, lecz niestety sukces jest w najlepszym przypadku wątpliwy – niemodyfikowany programowo dźwięk jest płaski jak deska, bez śladu basu i z marną reprodukcją wysokiej części pasma.

Poprawę przynosi włączenie programowego systemu Nahimic, który oferuje dość bogate możliwości modyfikowania dźwięku, działając zarówno jako korektor graficzny, jak i uprzestrzenniając dźwięk. Nawet jednak wtedy to, co wydobywa się z głośników, trudno uznać za dźwięk dobrej jakości – szczególnie porównując do tego, co potrafi osiągnąć Huawei w swoich tabletach.

Na szczęście podłączając słuchawki wkraczamy w zupełnie inny świat – świat dźwięku dobrej jakości. Tu działanie Nahimic jest moim zdaniem zupełnie zbędne i raczej pogarsza efekt niż go poprawia. Oczywiście, końcowy efekt zależy głównie od użytych słuchawek, jednak szczególnie w kwestii przestrzennego dźwięku więcej do zaoferowania ma wbudowany Windows Sonic lub dostępne za opłatą Dolby Atmos for Headphones czy DTS Headphone: X.

Huawei Matebook D16
Bardzo przyzwoity touchpad i klawiatura (fot. Andrzej Libiszewski, Tabletowo.pl)

Klawiatura i touchpad

Huawei MateBook D16 wyposażony został w pełnowymiarową klawiaturę w raczej typowym układzie. Mechanizm pracuje pewnie, jego skok wynosi nieco ponad 1 mm i daje całkiem dobre wrażenie reakcji. Odstępy między przyciskami pozwalają na wygodne pisanie bezwzrokowe. Klawisze wielofunkcyjne mają zmniejszone rozmiary (ale wystarczające do wygodnej obsługi) i domyślnie pełnią role przewidziane przez producenta.

Tryb ich pracy można oczywiście przełączać za pomocą przycisku Fn, umieszczonego po lewej stronie między Ctrl i Win: naciśnięcie kombinacji Fn+funkcyjny powoduje chwilowe wywołanie alternatywnej funkcji klawisza, natomiast naciśnięcie samego przycisku Fn powoduje trwałe przełączenie działania całego bloku i stan ten jest sygnalizowany zapaleniem diody ukrytej w klawiszu.

Warto tu przypomnieć o ukrytej kamerze: pomiędzy F6 i F7 znajduje się fałszywy klawisz z logiem aparatu, który po naciśnięciu uchyla się pod kątem ~40°, odsłaniając wmontowaną kamerę internetową. Oferuje obraz 720p i niestety fatalny punkt widzenia. Osobiście traktowałbym ją z tego powodu wyłącznie jako rozwiązanie awaryjne, do celów komunikacji sięgając po urządzenie zewnętrzne.

Huawei Matebook D16
Kamera, czyli konstrukcyjne nieporozumienie (fot. Andrzej Libiszewski, Tabletowo.pl)

Klawiatura jest podświetlana światłem białym, które może mieć stan wygaszony lub dwa stopnie jasności. Niestety, podświetlenie w Matebooku D16, podobnie jak w innych testowanych przeze mnie modelach, jest kiepsko zrealizowane, gdyż nie dość, że jest zbyt szybko wygaszane, to nawet w najjaśniejszym trybie z trudem wystarcza do pracy wieczorem. Obniżona jasność obliczona jest chyba na współpracę z noktowizorem.

Touchpad zastosowany w Matebooku D16 jest konstrukcją jednoelementową, bez wydzielonych w widoczny sposób klawiszy, ale dolna część zachowuje podział na przycisk lewy i prawy. Działa oczywiście także naciśnięcie płytki odpowiednio jednym lub dwoma palcami. Obsługiwane są wszystkie popularne gesty. Do działania touchpada nie mam właściwie żadnych zarzutów, ale nie ukrywam, że nie pogniewałbym się, gdyby był odrobinę większy.

Wydajność

Huawei Matebook D16 nie jest pierwszą maszyną z procesorem AMD Ryzen 5 4600H, jaką miałem możliwość testować, wiedziałem zatem, czego mniej więcej się mogę spodziewać w kwestii wydajności. Podczas eksploatacji maszyna sprawiła bardzo dobre wrażenie, jej praca przebiegała szybko i bez zacięć, o ile rzecz jasna nie próbowało się zmusić jej do obsługi gier w wysokich detalach. Także i wyniki testów dowodzą, że potrafi sporo.

Huawei Matebook D16 CPU-Z
Huawei Matebook D16 GPU-Z

Ponieważ Matebook D16 ma charakter maszyny domowo-biurowej, pierwszym testem wykonanym na nim był znany dobrze PC Mark.

Huawei Matebook D16 PC Mark

Uzyskany wynik 5276 punktów jest o kilkaset punktów wyższy niż uzyskał Matebook 14 2020 w tym samym teście (4892 punkty). Nie jest to jednak różnica, którą specjalnie odczujemy podczas pracy.

Podobne różnice da się zmierzyć także w 3D Mark, w którym Matebook D16 osiągnął 1014 punktów w teście Time Spy i 2689 punktów w Fire Strike – i ponownie są zbyt małe, by dały się odczuć podczas rozrywki. Należy jednak mieć na uwadze, że w praktyce Matebook D16 będzie sprawdzał się lepiej ze względu na ekran o niższej rozdzielczości, stawiający zatem GPU mniejsze wymagania, jeśli chodzi o niezbędną do płynnej gry wydajność.

„Czajnik na wrotkę i za nimi!” :)

Widać to wyraźnie podczas gry w World of Warships, który na ustawieniach średnich mimo wprowadzonych w ostatnich dniach zmian wzbogacających grafikę, osiągał stabilnie wynik przekraczający 40 fps – jego mniejszy brat w podobnym układzie osiągał wynik nawet o 10 klatek niższy. Oczywiście, gra nie jest cudem optymalizacji, a Matebook nie jest sprzętem do gier, miło jednak wiedzieć, że ze starszymi i mniej wymagającymi produkcjami poradzi sobie znakomicie bez którejś z usług strumieniowania.

Huawei Matebook D16 Cinebench R23

W Cinebench R23 Matebook D16 osiągnął odpowiednio 8081 punktów w teście wielordzeniowym i 1169 punktów dla pojedynczego rdzenia. Niestety, zmieniony sposób obliczania wyników uniemożliwia porównanie testów w wersjach R20 i R23, jednak ciekawostką mogą być wyniki Macbooka Pro z procesorem M1, który uzyskał w wersji R23 gorszy wynik łączy, lecz lepszy dla pojedynczego rdzenia. Przy o wiele niższej cenie Matebooka D16 może on być ciekawą propozycją dla oszczędnych klientów.

V-Ray oczywiście premiować będzie maszyny wyposażone w niezależny układ graficzny (szczególnie z kartami RTX, dla których przeznaczony jest osobny test, korzystający ze sprzętowego raytracingu), jednak jak na maszynę z grafiką zintegrowaną wyniki (5509 vsamples / 149 vpaths) można uznać za niezłe. Niestety, ponownie ze względu na inną wersję testu nie mogę ich porównać z niemal identycznie wyposażonym Matebookiem 14 2020.

Poza testami i typowymi zastosowaniami dla maszyny biurowej wykorzystywałem maszynę do pracy z programem Capture One Pro i plikami RAW z Sony A6300. Działał bardzo sprawnie, potwierdzając w ten sposób przydatność do pracy z materiałem fotograficznym.

Huawei Matebook D16 ma dysk SSD NVMe produkcji Samsunga. W testach syntetycznych CrystalDiskMark i ATTO Disk Benchmark uzyskał doskonałe wyniki – także i podczas normalnej pracy nie będzie powodem zatorów.

Oprogramowanie

Huawei Matebook D16 obsługiwany jest przez Windows 10 Home w wersji 20H2 i – jak zwykle u Huawei – jest to system w stanie niemalże czystym, co doceniam za każdym razem, gdy rozpoczynam testy notebooków od odinstalowywania bloatu. W Matebooku jest to całkowicie zbędne, poza programem PC Manager, który służy do aktualizacji sterowników, zarządzania trybem pracy maszyny pod zasilaniem i jest konieczny do działania Huawei Share, znalazłem tylko niepotrzebny w polskich warunkach komunikator Huawei Link.

Oprogramowanie przystosowane jest do pełnej współpracy ze smartfonami Huawei, oferuje wtedy zestaw dodatkowych usług, takich choćby, jak współdzielenie ekranu czy ułatwiona wymiana danych – jako posiadacz iPhone’a nie mogłem z nich niestety podczas testów skorzystać. Dodam tylko, że tag NFC, służący nawiązywaniu połączeń Huawei Share, umieszczony jest niezbyt wygodnie pod touchpadem. Narzekałem na to recenzując Matepada 14 i nic się w kwestii moich poglądów w tej sprawie nie zmieniło: nie jest to dobry pomysł.

Huawei Matebook D16
(fot. Andrzej Libiszewski, Tabletowo.pl)

Matebook D16 ma pojemnościowy czytnik linii papilarnych zgodny z Windows Hello, zintegrowany z przyciskiem zasilania. Sposób jego działania umożliwia skuteczne zalogowanie nawet do maszyny całkowicie wyłączonej – jeśli użytkownik zostanie prawidłowo rozpoznany, to we właściwym momencie system otrzyma dane niezbędne do logowania. Do działania mechanizmu nie mam większych zarzutów, jednak nie działał on tak idealnie, jak w Matebooku 14 – sporadycznie zdarzało się, że wymagane było ponowne skanowanie już na etapie logowania.

Czas i kultura pracy

Matebook D16 jest wyposażony w baterię 56 Wh, czyli o pojemności takiej samej, jak Matebooku 14 i jest ładowany taką samą ładowarką USB-C PD o mocy 65 W. W teście PC Mark Modern Office akumulator wytrzymał 8 godzin i 44 minuty i na podobny czas mogłem liczyć podczas normalnego użytkowania maszyny przeze mnie.

Huawei Matebook D16 PC Mark Battery

Capture One Pro to już była inna sprawa, gdyż program potrafił mocno obciążyć tak procesor, jak i GPU, więc energia z baterii znikała znacznie szybciej, jednak sesje z tym programem nie zajmowały aż tak wiele czasu, bym musiał rozglądać się za ładowarką. A skoro o niej mowa, to czas ładowania opróżnionego akumulatora to około 90 minut.

Bardzo dobrze wygląda kultura pracy. Komputer nie rozgrzewał się nadmiernie nawet pod pełnym obciążeniem, wentylatory przez większość czasu były całkowicie niesłyszalne, a pod znacznym obciążeniem słychać było jedynie niewielki szum. Taki sposób pracy nie utrudni życia domownikom nawet, jeśli okoliczności zmuszą nas do pracy w nocy.

Podsumowanie

Huawei Matebook D16 to kolejny udany notebook w portfolio producenta i kolejny, który mogę rozważać jako maszynę dla siebie, gdyby przyszło do zakupu. Przynależność do najtańszej serii zaowocowała paroma kompromisami (szkoda ekranu 3:2 o podwyższonej rozdzielczości), lecz i wtedy nieagresywna stylistyka połączona z bardzo dobrą wydajnością i rozsądnym stosunkiem ceny do możliwości powoduje, że inne wady, takie jak bezużyteczna kamera, marne podświetlenie klawiatury czy przestarzałe porty USB stają się stosunkowo łatwe do przełknięcia.

A ponieważ innych problemów w czasie recenzowania się nie dopatrzyłem, nie pozostaje mi nic innego, niż Matebooka D16 polecić.

Huawei Matebook D16
Recenzja Huawei Matebook D16 – solidny wybór, choć nie bez wad. W promocji monitor za złotówkę
Elegancka konstrukcja, o dobrych parametrach i nieco przestarzałych portach – lecz rozsądna cena czyni maszynę zdecydowanie godną uwagi.
Zalety
stylistyka i wykonanie
dobra wydajność
przyzwoity ekran
wygodna klawiatura
dobry czas pracy na baterii
dobrze podszykowany system Windows: bez bloatware, za to z użytecznymi usługami
doskonała kultura pracy
szybka ładowarka PD 65 W zgodna z innymi urządzeniami SuperCharge i PD
zgodność z DisplayPort 1.4 Alternate Mode ([email protected])
Wady
porty USB w historycznych wersjach
brakowało mi podwyższonej rozdzielczości ekranu i proporcji 3:2
słabe głośniki, z trudem ratowane programową obróbką dźwięku
kamera w klawiaturze to nieporozumienie
bardzo słabe podświetlenie klawiatury
8
Ocena
Gdzie kupić?