Fot. XiaomiToday

Heyy to nowa aplikacja randkowa od Xiaomi (no prawie)

Należąca do Xiaomi firma Metso wydała aplikację opartą na popularnych ostatnio czatach głosowych. Program Heyy ma jednak kompletnie inne zastosowanie, bowiem został stworzony do odbywania szybkich randek i nie tylko.

Xiaomi podąża za trendem

W ostatnim czasie szalenie popularna wśród użytkowników stała się aplikacja Clubhouse. Nadal nie do końca wiadomo, co sprawiło, że narzędzie oferujące rozmowy głosowe w pokojach tematycznych zyskało tak ogromną sławę. Mimo to, Xiaomi postanowiło nie czekać i wykorzystać tę sytuację. Już w lutym przeprojektowało swoją aplikację MiTalk, aby do złudzenia przypominała Clubhouse i mogła podebrać jej część użytkowników. Na tym chiński producent nie zamierza jednak poprzestać.

Reklama

Szybkie randki w aplikacji Heyy

W dobie pandemii tradycyjne randki z obcymi ludźmi wydają się nieco ryzykowne, dlatego Metso (firma przejęta przez Xiaomi w 2015 roku) w trosce o użytkowników postanowiło wydać nową aplikację randkową o nazwie Heyy.

Została ona stworzona na bazie MiTalks, jednak jest przeznaczona do luźnych pogadanek młodych ludzi, a nie profesjonalnych dyskusji jak MiTalk. Heyy oferuje rozmowy głosowe jeden na jeden, grupowe oraz gry. Wszystko odbywa się w pokojach, które zostały podzielone na kategorie, takie jak sport, karaoke czy randki w ciemno.

Xiaomi Heyy app
Aplikacja Heyy w Xiaomi Mi App Store (źródło: XIAOMIADICTOS)

System dobierze odpowiedniego partnera na podstawie sztucznej inteligencji, która analizuje zainteresowania i język danego użytkownika. Zapewne tak, jak w przypadku innych aplikacji do randkowania online, nie będzie się dało uniknąć wszechobecnych nieodpowiednich treści i ludzi, którym nie do końca zależy tylko na poznaniu nowych osób.

Na tę chwilę aplikacja Heyy jest dostępna jedynie w Chinach i nie wiadomo, czy kiedykolwiek trafi na inne rynki, w tym europejski. Chińscy użytkownicy już mogą pobierać ją na swoje smartfony ze sklepu z aplikacjami od Xiaomi.

Osobiście nie wróżę Heyy wielkiej przyszłości, szczególnie gdy na rynku mamy już aplikacje typu Tinder czy Badoo, które dają użytkownikom wolną rękę w selekcji potencjalnych rozmówców. Sami wybierają oni interesujące osoby, a nie tak, jak w przypadku Heyy – sztuczna inteligencja, która co prawda potrafi wiele, ale nie zawsze jest nieomylna.