Całkiem niedawno, bo we wrześniu 2026 roku poznaliśmy pierwsze Googlebooki – laptopy nowej kategorii, których charakterystycznym elementem jest system operacyjny Googlebook OS. Okazuje się, że ich rodzina może się niebawem poszerzyć i to w bardzo interesujący sposób.
Nadciągają Googlebooki w nowej formie
Spośród pięciu pierwszych Googlebooków cztery mają klasyczną formę laptopów, a jeden – firmy Acer – jest konwertowalny, czyli wyposażony w zawias umożliwiający obrót ekranu o 360 stopni. Nie ma jak na razie w tej serii laptopa hybrydowego, a więc pozwalającego na odłączenie ekranu od klawiatury i uzyskanie w ten sposób de facto tabletu. To ma się wkrótce zmienić.
Podczas konferencji Android Dev Summit 2026 przedstawiciele firmy Google zapowiedzieli, że w niedalekiej przyszłości rodzina Googlebooków obejmie modele hybrydowe. Najprawdopodobniej będzie to urządzenie marki Lenovo i przypuszczalnie zostanie wyposażone w wyświetlacz o przekątnej w okolicach 14 cali. Jakiekolwiek szczegóły na temat jego specyfikacji pozostają jednak w sferze domysłów.

Zadanie: zoptymalizować Googlebook OS pod kątem tabletów
Zanim taki miks laptopa i tabletu ujrzy światło dzienne firma Google musi zoptymalizować pod ich kątem swój nowy system operacyjny. Aktualnie bowiem część aplikacji nie jest w stanie uruchomić się w trybie pionowym, a takie ograniczenie raczej dyskwalifikuje wypuszczenie ewentualnego tabletu.
Swoją drogą, ciekawe do czego doprowadzi optymalizacja systemu Googlebook OS pod kątem tabletów. Czy to właśnie to rozwiązanie, a nie Androida będziemy widzieć w topowych tabletach w przyszłości? Byłoby to interesujące, bo nowy system firmy Google zasadniczo łączy technologiczne fundamenty Androida z desktopowymi narzędziami Chrome OS.
Ostatecznie jednak wszystko tak naprawdę sprowadza się do nomenklatury, bo obecnie równolegle funkcjonują obok siebie tablety z klawiaturą i laptopy z odłączanym ekranem, które konstrukcyjnie są w zasadzie bardzo do siebie podobne, a odpowiednie określenie dobierane jest na podstawie systemu operacyjnego i procesora. Wydaje się, że rynek technologiczny jest na tyle duży, że znajdzie się miejsce dla każdego.







