Tego jeszcze nie grali. DxOMark ocenia LG V40 ThinQ i po dwóch dniach zmienia wynik | Tabletowo.pl

Tego jeszcze nie grali. DxOMark ocenia LG V40 ThinQ i po dwóch dniach zmienia wynik

Dołącz do dyskusji 0

LG nie ma szczęścia do ocen możliwości optycznych swoich telefonów. Albo pojawiają się ze sporym opóźnieniem, albo nie pojawiają się w ogóle, a jak już zostaną opublikowane, to wynik jest co najwyżej średni. W przypadku modelu LG V40 ThinQ sytuacja jest jeszcze bardziej nietypowa.

LG V40 ThinQ miał swoją premierę w październiku ubiegłego roku, w Europie zadebiutował dopiero w lutym. Ocena portalu DxOMark pojawiła się przed kilkoma dniami, dokładniej 17 kwietnia 2019 r., sześć miesięcy po premierze urządzenia, co i tak nie jest źle. W przypadku LG G7 ThinQ publikacja wyników zajęła jeszcze więcej czasu. Być może firmie LG nie zależało na szybkiej publikacji wyników testów i nie przekazała urządzeń do weryfikacji.

LG V40 ThinQ otrzymał co najwyżej dobry wynik (by nie rzecz przeciętny, jak na 2019 rok), prezentując „poziom Samsunga Galaxy Note 8 z 2017 r.”. Po dwóch dniach doszło jednak do sytuacji dość kuriozalnej. Na skutek komentarzy wytykających błędy w teście ekspozycji (zdjęcie poglądowe wskazywało na włączoną lampę błyskową) portal przyznał się do błędu i podwyższył wyniki:

Recenzja oraz wynik LG V40 ThinQ zostały zaktualizowane po wykryciu błędu w naszym teście ekspozycji. Wynik punktowy Ekspozycji został skorygowany z 83 do 88 punktów. Spowodowało to również podwyższenie ogólnej oceny Photo z 96 do 98 pkt i oceny końcowej DxOMark z 93 do 94 punktów.

Złośliwi mogliby napisać, że wynik LG V40 ThinQ został zaktualizowany po wykryciu dodatkowego przelewu na koncie firmy. My tak jednak nie napiszemy, bo LG V40 ThinQ jakością zdjęć nie rzuca na kolana. Jest znacznie lepiej niż w przypadku LG G7 ThinQ, ale do czołówki peletonu daleko. Dopiera własnoręczna konwersja pliku źródłowego DNG do jpg pozwala na lepsze rezultaty i prawidłowe odzwierciedlenie barw. Więcej na ten temat znajdziecie w naszej recenzji. Przy okazji warto też zauważyć, że podwyższenie wyniku Ekspozycji o 5 punktów zwiększyło wynik jakości Zdjęć o 2 punkty, a wynik końcowy o 1.

W porównaniu do LG G7 ThinQ zyskał aż 41 punktów cząstkowych za Zdjęcia (544 vs 503) i 20 punktów za Wideo (85 vs 65). W opinii portalu V40-tka prezentuje lepszą pracę Autofocusa, ma lepsze tekstury i mniej artefaktów. Zawodzi natomiast efekt Bokeh, który w przypadku LG G7 ThinQ jest zauważalnie lepszy.

Po stronie pozytywów wskazano m.in. prawidłową ekspozycję w zdjęciach wykonywanych w pomieszczeniach, żywe i dobre kolory w różnych warunkach oświetleniowych, dobry poziom szumu, dobre odwzorowanie detali i niezły zoom.

Jako wady wymieniono m.in. jakość zdjęć wykonywanych pod Słońce, artefakty i efekty halo, problemy z ostrością, utratę detali w zdjęciach wewnątrz pomieszczeń i w słabych warunkach oświetleniowych, niewielkie przesunięcie balansu bieli w stronę żółci i zieleni.

Wynik ten generalnie jest poprawny i odzwierciedla moje odczucia po trzech tygodniach spędzonych z LG V40 ThinQ. Aparat ma duży potencjał (nowa matryca z dużymi pikselami), trzy obiektywy, produkuje świetne RAW-y, ale… zawodzi jak zwykle od kilku lat oprogramowanie. Kolory w automacie są nienaturalnie przesycone, poziom szczegółów nie powala, tło ma dalej efekt obrazu olejnego, jakość obrazu spada wraz z powiększeniem.

Powyższy test wskazuje zarówno wady, jak i zalety metodologii stosowanej przez DxOMark. Oceniana jest praca automatu, ale już nie praca w trybie manualnym czy jakość plików RAW. Dużą uwagę zwraca się na zoom, ale już zerową na szeroki kąt. Wideo analizuje się pod kątem optyki, ale już nie jakości dźwięku, gdzie LG pokazuje pazur z trybem ręcznym i jakością Hi-Fi.

Czy LG V40 dysponuje więc słabym aparatem? Nie do końca. Aparat jest dobry, ale nie wybitny. W trybie ręcznym oraz RAW odwdzięcza się ogromnym potencjałem. Nie nadaje się do zdjęć nocnych (tu króluje bez dwóch zdań P30 Pro wraz z ubiegłorocznymi P20 Pro i Mate 20 Pro), ale nadrabia to wybitną jakością audio i trybami ręcznymi. Nawet „zwykła” aplikacja dyktafonu posiada rozbudowany tryb ręczny i korekcję źródeł dźwięku, co odkryłem dopiero po pięciu miesiącach użytkowania modelu LG G7 ThinQ.

Czy warto więc polecić LG V40 ThinQ? Zapraszamy do naszej recenzji, gdzie telefon ten rozłożyliśmy na czynniki pierwsze:

Recenzja LG V40 ThinQ – telefonu pełnego przeciwieństw

Źródło: DxOMark

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na maila.

Komentarze

Przeczytaj następny wpis niżej
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona