Pełnoprawny Android w samochodzie. Poznajcie projekt CarDroid
(fot. Indiegogo)

Pełnoprawny Android w samochodzie. Poznajcie projekt CarDroid

Nie wystarcza Ci Android Auto? Uważasz, że oferuje zbyt mało funkcji? Możliwe, że Twoje wymagania spełni CarDroid, czyli niewielkie urządzenie mające być alternatywą dla oprogramowania Google dla kierowców.

Android w samochodzie

Użytkownicy smartfonów z Androidem, posiadający odpowiedni samochód, mogą korzystać z oprogramowania Android Auto z poziomu wbudowanego ekranu. Owszem, nie jest to idealne rozwiązanie, ale trzeba przyznać, że zapewnia wygodny dostęp do wielu podstawowych funkcji telefonu, a także aplikacji – np. Mapy Google, Waze czy Spotify.

Jeśli jednak z pewnych względów nie przepadacie za Android Auto, to interesującą alternatywą może okazać się CarDroid. Mamy do czynienia z niewielkim donglem, który działa pod kontrolą zmodyfikowanego Androida 9.0 Pie i w założeniach ma zapewniać większe możliwości niż oprogramowanie Google dla kierowców.

CarDroid
(fot. Indiegogo)

CarDroid, zależnie od wybranej wersji, może być wyposażony w cztero- lub ośmiordzenowy procesor. Twórcy nie podali, z jakim dokładnie układem mamy do czynienia, ale wiemy, że wykorzystane są rdzenie ARM Cortex-A53. Słabszy wariant oferuje 2 GB RAM i 16 GB na dane użytkownika, a mocniejsza wersja zapewnia już 4 GB RAM i do 64 GB przestrzeni na pliki. Na pokładzie mamy jeszcze moduł Bluetooth, Wi-Fi, GPS, a nawet wbudowany mikrofon.

Warto zaznaczyć, że CarDroid kompatybilny jest wyłącznie z systemami infotainment obsługującymi Android Auto. Nie jest to jednak zwykła nakładka, dająca dostęp do wybranych aplikacji z podłączonego smartfona, ale oddzielnie urządzenie, z własnym systemem operacyjnym. Połączenie realizowane jest wyłącznie z wykorzystaniem złącza USB w samochodzie.

Netflix i Facebook w samochodzie

Jak już wcześniej wspomniałem, CarDroid oferuje więcej funkcji niż Android Auto. Użytkownik zyskuje bowiem dostęp do większej bazy aplikacji – np. Netflix, serwisy społecznościowe czy YouTube. Oczywiście nie zabrakło Map Google czy Spotify.

Wszystko brzmi ciekawie, ale ważną kwestią pozostaje bezpieczeństwo. W końcu, wyświetlanie na ekranie samochodu seriali z Netfliksa czy dostęp do Facebooka, nie wydaje się zbyt rozsądnym rozwiązaniem. Pozostaje więc mieć nadzieję, że podczas jazdy takie treści będą przeglądane wyłącznie przez pasażerów.

Obecnie w serwisie Indiegogo trwa zbiórka na cały projekt. Należy zaznaczyć, że twórcy CarDroid zebrali już wymaganą kwotę. Co więcej, wysyłka pierwszych urządzeń planowana jest na na grudzień tego roku. Ceny startują od około 280 złotych za najsłabszy wariant.