sieć 5G logo
5G (źródło: Samsung)

Boisz się 5G? Koniecznie to przeczytaj

Technologia 5G wzbudza wiele skrajnych emocji. Z jednej strony jej przeciwników można zrozumieć, w końcu strach przed nieznanym jest jak najbardziej ludzkim odruchem. Z drugiej jednak, takie osoby trzeba edukować i wyjaśnić, że 5G wcale nie jest takie złe jak je malują. Doskonale wytłumaczył to profesor Andrzej Krawczyk, elektrotechnik i prezes Polskiego Towarzystwa Zastosowań Elektromagnetyzmu. Z przedstawionymi przez niego faktami nie sposób dyskutować.

Przeciwników 5G można podzielić na dwie grupy. Pierwsza składa się z osób święcie przekonanych o szkodliwości tej technologii, mimo że nie ma na to naukowych dowodów. W drugiej znajdują się zaś ludzie, którym ktoś powiedział, że 5G to zło i oni w to po prostu uwierzyli, ponieważ nie pokusili się o zweryfikowanie tej tezy.

Tych pierwszych znacznie trudniej przekonać do sieci nowej generacji, ale być może uda się to zrobić, bowiem profesor Andrzej Krawczyk bardzo dokładnie wyjaśnił, czym jest, jak działa i jakie korzyści przynosi 5G. Prawdopodobnie nawet jego zwolennicy nie zdawali sobie sprawy, że sytuacja wygląda tak pozytywnie.

Boisz się 5G? Koniecznie to przeczytaj
źródło: Plus

Ludzie boją się 5G, bo jest nowe

To zupełnie ludzkie, że wiele osób obawia się czegoś, czego nie zna, szczególnie, jeśli na ich strachu żerują bezwzględni siewcy fejk niusów – a w przypadku 5G ich nie brakuje. Totalną bzdurą jest m.in. to, że technologia ta ułatwia zarażenie się koronawirusem SARS-CoV-2 i powoduje wzrost zachorowań na COVID-19.

Podobnie ludzie reagowali w przeszłości na inne nowości, na przykład wprowadzenie prądu elektrycznego na przełomie XIX i XX wieku, podczas gdy dziś większość ludzkości nie jest w stanie sobie wyobrazić życia bez niego. Analogicznie, prędzej czy później (oby to pierwsze) będzie z 5G.

Boisz się 5G? Koniecznie to przeczytaj
fot. jplenio / Pixabay

Ostatnio w Europie coraz częściej podpalane są też stacje bazowe operatorów, nawet jeśli nie ma na nich infrastruktury 5G! Co ciekawe, podobnie było również w przypadku anten 4G. Jesteście to sobie w stanie wyobrazić? Z perspektywy czasu wydaje się to zwyczajnie głupie, gdyż dziś LTE jest czymś zupełnie „normalnym”, powszechnym i nikt się go nie boi.

Obalamy mity 5G #1: MASZT TESTOWY 5G 200% MOCY – 5G a WiFi 5 GHz

5G zmieni nie tylko nasze życie, ale też nasz krajobraz

Aktualnie dostępna technologia 4G pozwala przesyłać dane z prędkością średnio kilkudziesięciu megabitów na sekundę. W przypadku 5G będzie to nawet kilkadziesiąt gigabitów na sekundę. Pozwoli to nie tylko w mgnieniu oka pobierać pliki z sieci, ale też streamować na żywo materiały w wysokiej rozdzielczości. Co więcej, 5G znajdzie zastosowanie również w motoryzacji (jazda autonomiczna) i medycynie (możliwe będą zdalne operacje na bardzo dużą odległość).

Co więcej, 5G nie wymaga budowania ogromnych wież antenowych w każdym przypadku. Jak bowiem tłumaczy profesor Andrzej Krawczyk, anteny 5G typu MIMO są niewielkie (jest to płaskie urządzenie o wymiarach kilkadziesiąt na kilkadziesiąt centymetrów), więc można je umieścić na latarniach czy ścianach budynków i nie będą rzucały się w oczy.

Play router Huawei 5G CPE Pro 2
źródło: Blog Play

Oprócz tego, obsługują one bardzo dużo urządzeń, ale jednocześnie pracują w inny sposób i z mniejszą mocą niż inne nadajniki – wysyłają kierunkową wiązkę promieniowania elektromagnetycznego bezpośrednio do użytkownika, więc nie promieniują na całe otoczenie (inne osoby będą poza zakresem działania tego pola elektromagnetycznego).

5G nie ma negatywnego wpływu na organizmy żywe, podobnie jak 4G

Profesor Andrzej Krawczyk przekonuje, że sztuczne pole elektromagnetyczne, generowane m.in. przez sieci bezprzewodowe, wchodzi w symbiozę z naturalnym polem elektromagnetycznym (ludzie również je emitują) i nie ma możliwości, żeby technologię 5G wykorzystać do kontroli umysłu – to po prostu niewykonalne.

Nowy serwis Tabletowo. Sprawdź oiot.pl

Naukowiec przyznaje jednak, że pole elektromagnetyczne oddziałuje na człowieka – posadzenie czterech liter na antenie radaru mogłoby się zakończyć poparzeniem. Bardzo dużo generuje go też… mikrofalówka. Z kolei moc aparatu telefonicznego czy stacji bazowej sieci komórkowej jest znacznie, znacznie niższa, więc nie usmaży nikomu mózgu.

microwave oven
fot. Lisa Fotios / Pexels

Profesor Andrzej Krawczyk wypowiedział się również na temat norm promieniowania elektromagnetycznego. Faktem jest, że w Polsce zostały one na początku 2020 roku dopasowane do obowiązujących w krajach Europy Zachodniej i Stanach Zjednoczonych, ale wciąż są o około 50 razy niższe w stosunku do wartości, która mogłaby ewentualnie – a więc wcale nie wiadomo, czy rzeczywiście – w jakikolwiek sposób wpływać na organizm.

Nowe sieci będą pracowały na częstotliwościach 3-3,5 GHz czy nawet 6 GHz, a więc oddziaływanie będzie bardzo podobne i dalekie od tego, by zaburzać pracę ciała. Co więcej, wyższa częstotliwość sprawi, że promieniowanie lepiej wytłumi się w skórze!

Ani 5G, ani żadna inna technologia nie usmaży nikomu mózgu

Profesor Andrzej Krawczyk ujawnił też ciekawostkę, już tak ogólnie odnośnie telefonów – kiedyś z innymi badaczami przeprowadził eksperyment, w trakcie którego mierzyli temperaturę ucha podczas półgodzinnej rozmowy telefonicznej. Dla porównania sprawdzili też jego temperaturę, kiedy ktoś przez 30 minut trzymał przy uchu telefon z wyjętą baterią.

Boisz się 5G? Koniecznie to przeczytaj
fot. nastya_gepp / Pixabay

W obu sytuacjach temperatura wzrosła o 1°C, zatem ogrzanie ucha nie jest wynikiem działania pola elektromagnetycznego, ale utrudnionego przez trzymany przy nim przedmiot obiegu powietrza.

To najlepsze – jak do tej pory – spojrzenie na 5G i wyjaśnienie kwestii z nią związanych. Każdy przeciwnik tej technologii powinien zapoznać się z tą argumentacją – być może przynajmniej niektórym przemówi do rozsądku.

Szczerze trzymam kciuki, gdyż – jak widać – 5G przyniesie wiele korzyści w różnych sferach życia.

Źródło: Nauka w Polsce