BMW z subskrypcją na funkcje sprzętowe to dobry pomysł
(fot. BMW)

BMW z subskrypcją na funkcje sprzętowe to dobry pomysł

Ostatnia aktualizacja:

Bawarczycy planują zmiany w oferowaniu opcjonalnego wyposażenia. Samochody BMW będą miały więcej wbudowanych funkcji sprzętowych, ale nie będą one domyślne aktywne.

Cena wersji bazowej to dopiero początek

Wybór modelu, nadwozia czy wersji silnikowej to w przypadku wielu producentów dopiero początek konfiguracji. Za sporo elementów wyposażenia i dodatkowych systemów musimy dopłacić. Chcesz skórzane i wentylowane fotele? Zapłać. Może lepszy system audio? Jasne, ale przygotuj kilka tysięcy złotych. Większy ekran systemu infotainment i system parkowania z kamerą 360 stopni? Żaden problem, ale pamiętaj, że finalna cena wzrośnie.

Powyższe podejście widać szczególnie w markach premium. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w przypadku wybranych samochodów, wybierając bogatą wersją wyposażenia, niemal podwoić bazową cenę.

BMW z subskrypcją na funkcje sprzętowe to dobry pomysł
BMW serii 8 – wersja 840d startuje od 480 tys. złotych, ale ten egzemplarz kosztuje 590 tys. złotych. Tak, 110 tys. złotych to opcjonalne wyposażenie.

Poza kilkoma wyjątkami, dodatkowe opcje wybieramy podczas konfiguracji samochodu i nie możemy ich później tak po prostu dołożyć. BMW postanowiło to zmienić. Co więcej, w celu zmiany konfiguracji nie trzeba będzie udawać się do salonu. Wystarczy, że użytkownik skorzysta ze sklepu online, wykupi dodatkowy pakiet i już po chwili będzie miał dostęp do wcześniej zablokowanej funkcji. O tym jednak za chwilę, poruszmy wcześniej kilka problemów.

Trudno sprawdzić wszystkie funkcje samochodu przed kupnem

Przed chwilą wspomniałem, że dodatkowe pakiety i elementy wybieramy podczas konfiguracji, jeszcze przed kupnem samochodu. Skąd więc możemy wiedzieć, że faktycznie będą nam później potrzebne? Zawsze można umówić się na jazdę testową demonstracyjnym samochodem – modele w salonach to często prawie „full opcje”. Nie jest to jednak zasadą.

BMW z subskrypcją na funkcje sprzętowe to dobry pomysł
BMW G20 320d można mieć od 180 tys. złotych. Jeśli jednak chcesz auto w tej konfiguracji, to musisz dołożyć jeszcze 110 tys. złotych.

Ponadto, nawet mimo bogatego wyposażenia, auto nie zawsze ma wszystkie gadżety na pokładzie. Pozostaje więc sugerować się opisami lub opinią sprzedawcy. Tak, to nadal nie jest w pełni satysfakcjonujące rozwiązanie. Zresztą, nie brakuje sprzedawców, którym zależy przede wszystkim na nakłonieniu klienta do wybrania wszystkiego, co tylko jest w konfiguratorze.

Rozwiązanie BMW może okazać się całkiem dobrym pomysłem

Wybrać grzanie foteli i kierownicy? Może jednak warto dopłacić do systemu nawigacji? Ciekawe czy przydałaby mi się aktywny tempomat i funkcja wspomagania parkowania? Odpowiedzi na pytania o dodatkowe wyposażenie niebawem udzieli sam samochód BMW. Tak przynajmniej w teorii ma wyglądać nowa polityka oferowania określonych funkcji sprzętowych.

Nowy serwis Tabletowo. Sprawdź oiot.pl

Bawarski producent planuje montować w swoich samochodach znacznie więcej wyposażenia. Nie, nie będzie można z niego skorzystać od razu. Kierowca będzie musiał wykupić subskrypcję. W dużym skrócie – sprzęt potrzebny do działania wybranej funkcji będzie na pokładzie, ale zostanie nieaktywny aż do zdecydowania się na abonament. Co więcej, dodatkowe wyposażenie będzie można wcześniej przetestować, upewniając się, czy faktycznie jego potrzebujemy. Nie będzie też żadnych przeszkód, aby przykładowo zrezygnować z danego rozwiązania po pół roku.

Nie, nie trzeba będzie płacić abonamentu do końca życia, aby mieć chociażby kamerę cofania. Po pierwsze, najprawdopodobniej będzie można wykupić funkcję na stałe, na podobnych zasadach, jak obecnie. Po drugie, czy ktoś dziś kupuje nowe auto i jeździ nim do końca życia? Najczęściej 2-3 lata i nowy model w leasing. Po trzecie, drugi czy trzeci właściciel, po zakończeniu gwarancji, pojedzie do warsztatu, w którym pracuje dobry elektryk czy informatyk i włączy sobie wszystkie ukryte funkcje.

To niebawem każde BMW będzie w „full opcji”?

Z pewnością tak się nie stanie. Po pierwsze, nie każdą funkcję sprzętową czy element wyposażenia można aktywować z poziomu aplikacji. Po drugie, wybrane rozwiązania są zbyt drogie, aby montować je w każdym samochodzie, licząc, że przykładowo 5% klientów wykupi pakiet. Wersja bazowa będzie po prostu miała więcej elementów na pokładzie, ale nieaktywnych. Możliwe, że pojawią się również droższe warianty, oferujące na start więcej systemów, które można później wykupić w ramach abonamentu.

BMW ma już pewne doświadczenie w sprzedawaniu subskrypcji na dodatkowe funkcje w samochodzie, aczkolwiek obecny sklep Connected Drive Store ograniczony jest tylko do oprogramowania. Przykładowo, decydując się na Connected Package Plus za 500 zł za 12 miesięcy, klient otrzymuje zdalny dostęp do auta z poziomu smartfona, usługi Connected+ czy BMW Online.