Apple nie zwalnia tempa – nowe iPady i iPhone’y dostaną 3- i 4-nanometrowe procesory

(fot. pixabay.com)

Od lat proces technologiczny w jakim produkowane są chipy jest sukcesywnie zmniejszany sprawiając, że mamy do czynienia z coraz to wydajniejszymi i jednocześnie bardziej efektywnymi energetycznie procesorami. Jedną firm, które na tym zyskują jest Apple, które już w przyszłym roku ma wyposażyć swoje urządzenia w układy wykorzystujące najnowszą, 3-nanometrową technologię produkcji firmy TSMC.

Rozmiar ma znaczenie

W przypadku procesorów rozmiar ma znaczenie. Precyzyjniejszy proces produkcyjny to więcej tranzystorów, które można zmieścić na określonej powierzchni. W dużym uproszczeniu, liczba podawana w nanometrach, określająca proces technologiczny, to odległość w jakiej można upakować bramki tranzystorów. Im mniejsza jest to liczba, tym bardziej zaawansowany jest chip, ale także trudniejszy i droższy w produkcji. To w sposób bezpośredni przekłada się na sprawność chipu, a pośrednio również na jego wydajność. Wraz z malejącymi odległościami, rośnie liczba tranzystorów, które są tutaj kluczowe. Warto jednak mieć z tyłu głowy, że producenci nieco na wyrost korzystają z liczbowych oznaczeń – nierzadko mają one niewiele wspólnego z prawdziwymi wartościami. Jednocześnie takie, a nie inne oznaczenie dobrze pokazuje postęp, jaki ciągle się dokonuje.

Wafel krzemowy wyprodukowany przez IBM w litografii 2 nm (źródło: IBM)

Apple i Intel już testują

Apple i Intel to dwie firmy, które uważnie przyglądają się temu, co wdrażane jest powoli w fabrykach TSMC. Jak podaje Nikkei Asia, TMSC uruchomił już przedprodukcyjne linie, które są w stanie składać procesory z dokładnością do 3 nanometrów. Co więcej, zarówno Apple jak i Intel testują projekty chipów wykonanych w takim właśnie procesie. Według informatorów, prawdopodobny debiut takiego układu w przypadku Apple powinien mieć miejsce już w 2022 roku. Mówi się, że taki procesor będzie napędzać najnowszego iPada (najprawdopodobniej model Pro).

iPad Pro 2020 (fot. Miłosz Starzewski/Tabletowo.pl)

Z kolei przyszłoroczny iPhone 14 powinien otrzymać 4-nanometrowy SoC. To wszystko z uwagi na większą dostępność takich chipów i czasy realizacji zamówień. Będzie to kolejny krok naprzód w stosunku do aktualnych urządzeń firmy, a także tych, które zadebiutują jeszcze w tym roku – obecnie Apple stosuje 5-nanometrowe procesory.

(fot. EverythingApplePro)

W związku z takimi informacjami, możemy spodziewać kolejnych wzrostów wydajności i bardziej energooszczędnych konstrukcji. Warto również przypomnieć, że przejście na niższy proces wcale nie musi oznaczać całkowicie nowego chipu. W przeszłości Apple potrafiło przenieść ten sam układ architektury do nowego procesu technologicznego. W efekcie stary-nowy procesor zapewniał ponad 20% wzrost wydajności bez podnoszenia zapotrzebowania na energię. Przypuszczalnie, w kolejnych latach, cała gama mobilnych urządzeń Apple będzie korzystać z 3-nanometrowej technologii, jednak ze względów logistycznych Amerykanie rozpoczną wdrażanie jej od tabletu.

Producenci sprzętów naciskają fabryki na jak najszybsze wdrażanie nowych technologii, aby móc realizować założenia inżynierów. Taki obrót spraw może tylko cieszyć, bowiem dla konsumentów jest to świetna wiadomość – w końcu oczekujemy szybszych procesorów, które jednocześnie nie będą mieć sporego apetytu na energię. Zmniejszenie procesu technologicznego to w tej chwili najprostsza droga do osiągnięcia tego celu. A kiedy w parze z tym idzie odpowiedni projekt, wtedy możemy liczyć na kolejne kamienie milowe.

Exit mobile version