iPhone XR z modułem Face ID. (fot. Miłosz Lis / Tabletowo.pl)

Face ID z funkcją mapowania ciepła twarzy? Apple ma ciekawy pomysł

System rozpoznawania twarzy użytkownika Face ID, który stosowany jest w iPhone’ach i iPadach, raczej nie szybko zniknie. Co więcej, zespół Tima Cooka może go rozwinąć w dość interesującym kierunku.

Apple rozwija Face ID

Biometryczne zabezpieczenie, które w wielu scenariuszach całkiem skutecznie zastąpiło czytnik linii papilarnych Touch ID, zadebiutowało w 2017 roku, wraz z iPhonem X. Owszem, Apple nie było pierwszą firmą, która zdecydowała się wykorzystać twarz użytkownika, ale trzeba przyznać, że Face ID na tle wielu konkurentów okazał się zauważalnie lepszy – np. w obszarach bezpieczeństwa czy sprawności działania.

Reklama

Od premiery Face ID minęło już trochę czasu, a rozwiązanie z Cupertino doczekało się kilku usprawnień. Do tej pory nie zobaczyliśmy również ewentualnego następcy. Firmie Tima Cooka raczej nie spieszy się z wdrożeniem czytnika zintegrowanego z ekranem smartfona czy tabletu. Apple nadal stawia na rozpoznawanie twarzy użytkownika.

Ponadto, niebawem cały system może zostać rozbudowany o ciekawe rozwiązanie. Jak wskazuje patent odkryty przez PatentlyApple, który został złożony przez giganta z Cuperino do Urzędu Patentów i Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych, do pomocy może zostać zaprzęgnięta funkcja mapowania ciepła twarzy użytkownika.

Nie tylko głębia, ale również mapowanie ciepła

Obecnie mechanizm biometrycznego zabezpieczenia Apple korzysta przede wszystkim z tworzenia modelu 3D twarzy użytkownika, który powstaje za pomocą 30 tysięcy niewidzialnych punktów. To właśnie m.in. dzięki temu Face ID doceniane jest za wysoki poziom bezpieczeństwa. W domowych warunkach naprawdę trudno oszukać ten system.

Face ID drugiej generacji – patent.
(fot. PatentlyApple)

Mimo tego, Apple może pracować nad kolejnym zwiększeniem poziomu bezpieczeństwa użytkowników iPhone’ów i iPadów. Ze wspomnianego wcześniej patentu wynika, że następna generacja Face ID mogłoby tworzyć mapę ciepła. Dokładniej, twarz zostałaby podzielona na różne obszary, które byłyby reprezentowane przez konkretną, wcześniej odczytaną wartość.

Zgromadzone dane miałyby stanowić unikatowy, cyfrowy wzorzec, który służyłby do rozpoznawania konkretnego użytkownika. Najpewniej całość miałaby tylko wspomagać podstawowe działanie Face ID.

Owszem, technologia zapowiada się interesująco, ale pojawiają się obawy, czy faktycznie byłaby naprawdę skuteczna i mogłaby pozytywnie wpłynąć na bezpieczeństwo. Nie brakuje bowiem opinii, że dostarczyłaby tylko dodatkowych problemów.