Sztuczna inteligencja i deepfake
(źródło: Pixabay)

Bat na oszustwa z użyciem AI? Wystarczą dwa kliknięcia

Google mocno skupiło się na AI. Jedno z narzędzi, które mogłoby być batem na oszustwa z użyciem sztucznej inteligencji, jest globalnie dostępne. Firma prezentuje też nową platformę, która może namieszać w gamingu.

Detektor AI Google pomoże rozwiać Twoje wątpliwości

Google ogłosiło, że ułatwia globalną identyfikację treści wygenerowanych przez AI. W praktyce firma udostępniła odświeżone narzędzie SynthID Detector dla wszystkich, globalnie, w języku angielskim. Warto wspomnieć, że Google w 2023 roku zaprezentowało technologię dodawania znaków wodnych SynthID, natomiast w zeszłym roku zaanonsowało wczesną wersję detektora oraz wdrożyło funkcję weryfikowania obrazów i filmów w Gemini.

Za pomocą SynthID Detector każdy może sprawdzić plik wideo, audio lub grafikę, aby dowiedzieć się czy powstały przy użyciu narzędzi AI, również partnerów, takich jak OpenAI, Nvidia, Kakao czy Apple. Nowe narzędzie dołącza do wbudowanych funkcji weryfikacji w wyszukiwarce Google, aplikacji Gemini i przeglądarce Chrome.

Google SynthID Detector działa na zasadzie konwersacji i opiera się o dwa krótkie kliknięcia. Wystarczy wejść na stronę internetową, a następnie przesłać plik, który użytkownik chce zweryfikować. Warto podkreślić, że platforma nie daje pełnej gwarancji wykrycia, co zresztą udało mi się sprawdzić.

Postanowiłam przetestować SynthID Detector na zdjęciu szopa pracza jedzącego kanapkę, które było dołączone do komunikatu prasowego Google. Po pobraniu grafiki początkowo przesłałam pełne zdjęcie z elementami detektora, jednak system stwierdził, że na zdjęciu nie wykryto SyntID. Po obcięciu tego samego zdjęcia i pozostawieniu wyłącznie szopa okazało się jednak, że grafika zawiera SynthID.

Google ma nowe narzędzie AI – dzięki niemu tworzenie gier może wkroczyć na nowy poziom

Google zaanonsowało nową eksperymentalną platformę o nazwie Playground. Z jej pomocą użytkownicy mogą samodzielnie generować własne gry, grać w nie, a także je udostępniać innym fanom gier. Jak podkreśla technologiczny gigant z Mountain View – narzędzie obniża bariery tworzenia, dzięki czemu urzeczywistnienie pomysłów na gry jest teraz tak proste, jak opisanie ich za pomocą kilku wskazówek. Co najważniejsze, cały proces tworzenia nie wymaga umiejętności kodowania.

Platforma Playground ma interfejs konwersacyjny – wizualnie podobny do chatu z Gemini, a zadaniem użytkownika jest opisanie tego, co ma zawierać gra, w jaki sposób wyglądać i jak należy nią sterować. Google twierdzi, że można zacząć od pustego płótna, a następnie przesyłać polecenia, by ukształtować koncepcję i wypróbować ją. Warto wspomnieć, że użytkownik może dokonać zmian, np. poprawić fizykę, zmienić zasady, przebudować środowisko lub spersonalizować postacie.

Zabawa w Playground ma jednak nie kończyć się wyłącznie na tworzeniu gier, gdyż platforma oferuje też katalog gier społecznościowych, które działają w przeglądarce. Po zakończeniu pracy twórca może pozostawić grę jako prywatną, udostępnić znajomym link lub przekazać ją do galerii Playground Explore i dzielić się nią ze społecznością. Google deklaruje, że zaangażowani twórcy gier będą mogli skorzystać z integracji narzędzia z technologią Unity Spar, która oferuje jeszcze lepszy poziom tworzenia gier. Unity Spark jest obecnie testowane.

Firma podkreśla, że platforma Playground jest wstępnym eksperymentem. Na ten moment nowość mogą wypróbować pełnoletni użytkownicy z USA. Dostęp ma być zależny od subskrypcji Google AI.

Na koniec warto też wspomnieć, że Google zaprezentowało nowy model do generowania i edytowania obrazu w trybie konwersacyjnym. Gemini Nano Banana 2.1 ma oferować podobną szybkość i opłacalność jak w modelu Flash, zapewniając jednocześnie poprawę jakości wizualnej, większą zgodność z poleceniem użytkownika oraz wyższy poziom spójności. Ponadto nowy model AI zaoferuje również funkcję łączenia wielu obrazów z obsługą maksymalnie 14 obrazów referencyjnych.