meta oszustwa scam polska
źródło: Meta

Nowy chatbot Facebooka to koszmar dla prywatności. Kto robi to lepiej?

Minął już miesiąc od momentu, gdy grupa Meta zaprezentowała Muse – własnego agenta AI, który ma pomóc w ogarnianiu poczty, robieniu zakupów online, rezerwowaniu podróży czy też po prostu realizowaniu codziennych zadań. Za jego największy atut (obok możliwości prowadzenia rozmów w maksymalnie naturalny sposób) podaje się to, że jest w stanie doskonale dostosować się do konkretnego użytkownika.

Okazuje się jednak, że taka personalizacja ma swoją cenę, a jest nią – chyba bez większego zaskoczenia – prywatność. Chociaż podczas zapowiedzi przedstawiciele grupy Meta zapewniali, że Muse cechuje się wysokim poziomem bezpieczeństwa i ochrony danych użytkowników, to najnowszy raport firmy Surfshark wskazuje na to, że jest to drugi najbardziej głodny informacji agent spośród najpopularniejszych narzędzi tego typu na rynku. Przegrywa tylko z… Meta AI, czyli swoim bratem.

Muse chce wiedzieć o Tobie (prawie) wszystko. A jak inne chatboty AI?

Na potrzeby badania przeanalizowano, jakiego typu dane zbierają poszczególne chatboty i agenty, dzieląc je na 35 rodzajów (zgodnie z klasyfikacją w Apple App Store). Meta AI gromadzi aż 33 z nich, a Muse wcale nie jest dużo lepszy, bo chce 31 (w tym identyfikatory, dane kontaktowe, dokładną lokalizację, historię zakupów i wyszukiwania, jak również wrażliwe dane i szczegóły na temat zdrowia oraz finansów). W dodatku domyślnie wykorzystuje wszystkie informacje i interakcje do trenowania AI (tyle dobrze, że użytkownik może tę opcję wyłączyć – musi to jednak zrobić ręcznie).

Poza Meta AI i Muse, jedynym chatbotem, który gromadzi wrażliwe dane, jest Gemini firmy Google (plasujący się na trzecim miejscu, zbierając 24 rodzaje danych). Mowa m.in. o takich informacjach, jak rasa i pochodzenie, orientacja seksualna i status rodzinny, niepełnosprawności i dane biometryczne czy też przekonania religijne i światopoglądowe. Ta trójka – a także Perplexity (zasadniczo będący jednym z chatbotów najmniej zagrażających prywatności) – zbiera również dokładną lokalizację, podczas gdy reszta zadowala się przybliżoną lub nie potrzebuje jej wcale.

Meta nie ma więc sobie równych w zbieraniu danych o użytkownikach, głęboko ingerując w ich prywatność. Oczywiście, ostatecznie chatbot wie o Tobie tylko tyle, ile mu powiesz, ale nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że inaczej niż ludzki mózg, takie narzędzie zapamiętuje wszystkie informacje, a wielkie koncerny potrafią zrobić z nich użytek.

Który chatbot AI zbiera najmniej informacji?

Pierwszą piątkę w niechlubnym rankingu chatbotów zbierających najwięcej danych uzupełniają: ChatGPT (17 rodzajów) oraz DeepSeek (14 rodzajów). Z kolei w piątce narzędzi, które gromadzą tych informacji najmniej, poza wspomnianym Perplexity (10 rodzajów), znajdują się: Grok (7 rodzajów), Mistral Vibe (6 rodzajów), Duck.ai (6 rodzajów) i Pi (zaledwie 3 rodzaje). To ostatnie zachowuje tylko identyfikator, interakcje i dane o awariach, a Duck może i nieco więcej, ale warto podkreślić to, że nie łączy tych informacji z konkretnymi użytkownikami.

Ranking chatbotów i agentów AI pod względem ilości zbieranych danych
Ranking chatbotów i agentów AI pod względem ilości zbieranych danych – źródło: Surfshark

Copilot firmy Microsoft teoretycznie plasuje się w środku stawki, ale wypada przy nim postawić gwiazdkę. Jest to bowiem jedyny chatbot, którego regulamin wprost wskazuje na to, że gromadzi dane w celu śledzenia użytkowników.

Jakie dane gromadzą chatboty i agenty AI? Do czego je wykorzystują?

Zakres informacji, jakie zbierają (czy też: mogą zbierać) tego typu narzędzia, jest bardzo szeroki. Począwszy od nazwiska i danych kontaktowych, przez lokalizację i listę kontaktów oraz historię wyszukiwania, przeglądania i zakupów, po szczegóły finansowe i zdrowotne, jak również wszystkie treści przesłane przez użytkownika: dokumenty, zdjęcia, filmy czy prompty: zarówno pisemne, jak i głosowe.

Po co to robią? W oficjalnych prezentacjach, jeśli już poruszają ten temat, twórcy wspominają o chęci zapewnienia bardziej spersonalizowanego doświadczenia i optymalizacji produktu oraz zagwarantowania szerokiej funkcjonalności (na potrzeby powiązania z innymi aplikacjami). W rzeczywistości równie istotne są cele reklamowe i marketingowe (znając profil użytkowników, dostawcy mogą docierać do nich z lepiej dopasowanymi treściami) oraz… faktycznie optymalizacja produktu, tyle że rozumiana jako modyfikowanie go w taki sposób, by przyciągał (i uzależniał) jeszcze skuteczniej.

To, że reklamy odgrywają w tej układance ważną rolę, dość dobitnie zdaje się ukazywać fakt, że po wprowadzeniu reklam w usłudze ChatGPT, zaczęła ona gromadzić o 70% więcej informacji o użytkownikach (wzrost z 10 w marcu 2026 roku do 17 rodzajów we wrześniu).

I jeszcze jedno na koniec: sam fakt zbierania informacji nie oznacza jeszcze, że od razu Twoja prywatność jest zagrożona. Przykładowo Meta zapewnia, że dane gromadzone przez Muse są chronione przez osobne narzędzie – strażnika imieniem Sentinel. Dodatkowo Amerykanie przekonują, że systemom reklamowym nie są udostępniane rozmowy użytkowników. Ostatecznie jednak oddanie prywatnych informacji w ręce tego lub innego giganta może skończyć się różnie i warto mieć tego świadomość.