Google wyszukiwanie głosowe logo
fot. Wojciech Kulik | Tabletowo.pl

Cztery spółki Google z zarzutami UOKiK

Prezes UOKiK postawił zarzuty czterem spółkom Google. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uważa bowiem, że amerykański gigant może nieuczciwie wykorzystywać swoją pozycję rynkową w relacji z polskimi wydawcami medialnymi.

Prezes UOKiK uważa, że Google może nieuczciwie wykorzystywać swoją pozycję rynkową

W marcu 2025 roku Google wdrożyło w Polsce funkcję Przegląd od AI (ang. AI Overviews), a od października 2025 roku użytkownicy w Polsce mogą korzystać z Trybu AI (ang. AI Mode). Diametralnie zmieniło to sposób wyszukiwania informacji przez polskich internautów.

Często bowiem zdarza się, że w zupełności wystarcza im podsumowanie informacji, przygotowane przez wyszukiwarkę Google i nie wchodzą na strony, z których czerpane są wyświetlane dane. Uderza to w przychody faktycznych autorów, a jest korzystne dla samego amerykańskiego giganta.

Wynika to z faktu, że przy podsumowaniach, wygenerowanych przez sztuczną inteligencję, wyświetlane są reklamy, z których przychód czerpie m.in. Google. W takim przypadku strony, z jakich zaczerpnięto informacje, nie zarabiają na reklamach, które umieszczają w celach zarobkowych (zwykle to główne źródło ich utrzymania), ponieważ użytkownicy najczęściej nie decydują się na przejście do nich.

W 2024 roku wdrożono dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/790 w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym, zwaną dyrektywą DSM, która zezwala serwisom internetowym na korzystanie z ich publikacji w zamian za wynagrodzenie.

Według UOKiK Google nie podpisało jednak z większością polskich wydawców prasy umów określających warunki korzystania z ich publikacji (w wyszukiwarce oraz sekcjach Wiadomości i Discover), jak również wysokość wynagrodzenia z tego tytułu. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ma zastrzeżenia do sposobu, w jaki Amerykanie prowadzili negocjacje z organizacjami skupiającymi wydawców w sprawie wysokości wynagrodzenia.

W ich trakcie Google miało bowiem nie przedstawiać wymaganych prawem danych, pozwalających ocenić zaoferowane stawki oraz nie wskazało między innymi, w jaki sposób korzysta z publikacji prasowych i osiąganych z tego tytułu przychodów, a także nie wyjaśniono parametrów przyjętych w kalkulacji ani nie przekazano dokumentów umożliwiających zweryfikowanie przyjętych założeń.

Przepisy jasno określają, jakie informacje Google powinien przedstawić wydawcom, aby móc uczciwie rozliczyć się z nimi za treści, z których korzysta. Brak tych danych prowadził do sytuacji, w której negocjacje stawały się pozorne i zmierzały do narzucenia warunków przez rynkowego dominanta. Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK

Według Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydawcy internetowi są uzależni od Google (dla dużej części jest to główny kanał dotarcia do użytkowników internetu), nie mając równocześnie porównywalnej siły negocjacyjnej ani pełnej wiedzy o wartości wykorzystywanych treści.

Cztery spółki Google z zarzutami UOKiK

W związku z tym Prezes UOKiK postawił zarzuty czterem spółkom:

  • Alphabet Inc,
  • Google LLC,
  • Google Ireland Limited
  • oraz Google Poland.

Jeżeli Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów potwierdzi, że Google wykorzystuje swoją dominującą pozycję w tym przypadku, amerykańskiemu gigantowi grozi kara do nawet 10% jego obrotu.