W minioną środę, 23 września 2026 roku, w Chinach miała miejsce premiera Xiaomi 18 Pro i Xiaomi 18 Pro Max. Nie trzeba było długo czekać na pierwsze głosy niezadowolenia. Zarzuty dotyczą największej nowości.
Xiaomi 18 Pro (Max) skrytykowany za największą nowość. Znany informator nie zostawił na nim suchej nitki
Xiaomi 18 Pro i Xiaomi 18 Pro Max stanowią rozwinięcie koncepcji, zapoczątkowanej przez Xiaomi 17 Pro i Xiaomi 17 Pro Max w 2025 roku. Chiński producent wdrożył w nich kilka nowości, na czele z procesorami Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 6 i Qualcomm Snapdragon 8 Elite Extreme Gen 6.
Największą jednak jest wyświetlacz, który jest zdolny ukryć zawartość przed wzrokiem osób postronnych. Chińczycy dają wiele możliwości w tym obszarze, ponieważ funkcja ta może działać nie tylko globalnie w określonych scenariuszach, ale też w zdefiniowanej sekcji, na przykład powiadomień, aplikacjach otwartych oknach albo trybie podzielonego ekranu (to ostatnie ma skopiować Samsung w serii Galaxy S27).

Jak się okazuje, użytkownicy zapłacą istotną cenę za tę nową funkcję. Znany informator, Ice Universe, pokusił się nawet o stwierdzenie, że jej wdrożenie może być największym błędem Xiaomi w tym roku. Na dowód opublikował film, na którym widoczny jest Xiaomi 18 Pro (po lewej stronie) i Xiaomi 17 Ultra (po prawej).
Widać na nim, że najnowszy flagowiec chińskiego producenta ma zauważalnie ciemniejszy ekran, nawet po wyłączeniu funkcji ukrywania zawartości wyświetlacza. Widoczna gołym okiem jest też gorsza widoczność i jakość obrazu pod różnymi kątami w bezpośrednim porównaniu.
Using a privacy display on the Xiaomi 18 Pro series may be Xiaomi’s biggest mistake this year.
— Ice Universe (@UniverseIce) September 25, 2026
Xiaomi 18 Pro on the left, Xiaomi 17 Ultra on the right.
Even with Privacy Mode turned OFF, the Xiaomi 18 Pro already shows noticeably worse brightness, visibility, and image quality… pic.twitter.com/au3FwL4rui
Xiaomi 18 Pro (Max) nie jest jednak wyjątkowy
Już Samsung Galaxy S26 Ultra pokazał, że Privacy Display wiąże się z pewnymi kompromisami. W jego recenzji na Tabletowo Kasia zauważyła, że po włączeniu zakresu podstawowego widoczność pod kątem jest ograniczona, ale nie do zera. Spada też nieco sama jakość obrazu, ale nieprzesadnie, podobnie jak jasność wyświetlacza, choć ta już zauważalnie.



Z kolei po włączeniu Maksymalnej ochrony prywatności ekran staje się wręcz mleczny (znacznie odbija się to na odwzorowaniu kolorów). Opinie na temat wyświetlacza z wyłączoną funkcją Privacy Display są natomiast podzielone – według niektórych zapewnia świetną jakość obrazu, aczkolwiek można też natknąć się na głosy, że jest gorsza niż w Galaxy S25 Ultra.





