W minionych tygodniach i miesiącach pojawiło się wiele informacji na temat smartfonów z serii Samsung Galaxy S27. Jedna z nich zwiastowała funkcję, która – według najnowszych doniesień – ostatecznie nie pojawi się na pokładzie nowych Galaktyk. Apple może na tym skorzystać.
iPhone 18 Pro będzie miał tę funkcję. Samsung Galaxy S27 ostatecznie nie
iPhone’y są największą konkurencją dla flagowców Samsunga, dlatego te ostatnie nie mogą być „gorsze”. Najnowsza generacja serii Galaxy S jednak będzie, ponieważ Koreańczycy ostatecznie nie zdecydowali się wykorzystać w niej zmiennej przysłony, podczas gdy rozwiązaniem tym pochwalą się iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max.
Będą to pierwsze smartfony w historii Apple ze zmienną przysłoną w aparacie, natomiast Samsung ma już doświadczenie w wykorzystaniu tej technologii, ponieważ zmienną przysłonę zastosowano w serii Galaxy S9 w 2018 roku i Galaxy S10 w 2019 roku.
Od tamtej pory technologia ta mocno ewoluowała i znalazła zastosowanie w wielu chińskich smartfonach, m.in. Xiaomi 14 Ultra, Huawei Pura 80 Ultra i Honor Magic 7 Pro. Pozwala ona osiągnąć lepsze efekty zarówno w ciemniejszych sceneriach, jak i bardzo jasnych, odpowiednio zwiększając i zmniejszając ilość wpadającego do matrycy światła.
Portal ETNews twierdzi, że producent z Korei Południowej zrezygnował z implementacji zmiennej przysłony w serii Samsung Galaxy S27, ponieważ doprowadziłoby to do wzrostu kosztów oraz konieczności zwiększenia wielkości modułu z aparatami, podczas gdy rozwiązanie to „nie ma znacząco korzystnego wpływu na funkcjonalność aparatu”.
Czy smartfon Samsunga kiedykolwiek znów będzie miał aparat ze zmienną przysłoną?
Obecna sytuacja sprawia, że wszyscy producenci muszą bardzo dokładnie kalkulować koszty i szukać oszczędności, ponieważ już przez szybko rosnące ceny pamięci są zmuszeni podnosić ceny. Dodanie zmiennej przysłony również pociągnęłoby za sobą wzrost ceny, a część klientów mogłaby uznać, że funkcjonalność ta nie jest warta (jeszcze większej) dopłaty.
Sytuacja może jednak zmienić się w najbliższej przyszłości, ponieważ istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że Apple wypromuje zmienną przysłonę i zwiększy świadomość istnienia takiego rozwiązania wśród mniej „technologicznych” klientów.
Już nieraz bywało tak, że Samsung bardzo szybko kopiował rozwiązania wykorzystane i wypromowane przez Apple, i nie będzie zaskoczeniem, gdy zmienna przysłona wróci do flagowych Galaktyk. Do tej pory jednak Amerykanie mogą wykorzystywać tę „przewagę” i przekonywać, że dzięki temu iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max będą lepszym wyborem niż „eSka”.






