Kto raz zapłacił za Spotify ten wie, że trudno jest wrócić do darmowej wersji platformy. Serwis drożeje od czasu do czasu, jednak nie wszystkie podwyżki docierają od razu do Polski. Tym razem zmiana cennika nadeszła dość szybko.
Podwyżka Spotify w 2026 roku
Kilka tygodni temu Amerykanie musieli pogodzić się z nowymi cenami za Spotify. Zmiany dotknęły każdego planu – od abonamentu dla jednej osoby po warianty rodzinne. Z perspektywy typowego mieszkańca zmiana była na swój sposób symboliczna – pakiety Individual i Student podrożały o dolara, a Duo i Family o dwa dolary.
Pytanie o podwyżki w Polsce nie powinno nigdy brzmieć „czy”, tylko „kiedy”. Tym razem zmiana zaszła niecałe kilkanaście dni później. Podobnie jak dla rynku USA mowa o podwyżkach rzędu maksymalnie kilkunastu procent. Jeszcze kilka dni temu najtańszy Plan studencki kosztował 12,99 złotych. Plan indywidualny wymagał miesięcznej opłaty w wysokości 23,99 złotych, a Plan Duo i Plan Rodzinny przekładały się na cykliczną płatność, kolejno, 30,99 i 37,99 złotych miesięcznie.
Teraz ceny poszczególnych pakietów Spotify za jeden miesiąc prezentują się następująco:
- Plan studencki – 14,49 złotych (podwyżka o 11%),
- Plan indywidualny – 26,99 złotych (podwyżka o 12%),
- Plan Duo – 36,99 złotych (podwyżka o 17%),
- Plan rodzinny – 45,99 złotych (podwyżka o 18%).
Jak nie Spotify, to co?
W skali roku nowe ceny przełożą się na większy wydatek o kilkadziesiąt złotych – najmniej odczuwalny w przypadku maksymalnie wypełnionego planu rodzinnego, gdzie podwyżkę o 8 złotych można rozłożyć pomiędzy sześciu członków abonamentu. Gdyby jednak skupić się na planie przewidzianym dla jednej osoby, to ten zaczyna niebezpiecznie zbliżać się do bariery ponad 30 złotych, co może okazać się dla części osób nie do zaakceptowania – w końcu jeszcze kilka lat temu cena utrzymywała się na poziomie 19,99 złotych.
Jeżeli zamiast dokładać do wydatków na abonamenty chcielibyście nieco zaoszczędzić, mam dla Was kilka rad. Po pierwsze, upewnijcie się, że nie płacicie już gdzieś indziej za możliwość słuchania muzyki – YouTube Music wchodzi w skład YouTube Premium, dostęp do Amazon Music zapewnia Wam Amazon Prime, a częścią Apple One jest platforma Apple Music.
Po drugie, być może warto rozważyć alternatywy? Wśród najpopularniejszych warto wymienić m.in. Tidal, gdzie Plan indywidualny kosztuje obecnie 21,99 złotych czy Deezer z cennikiem zaczynającym się od 23,99 złotych. Pozostaje także mieć nadzieje, że Qobuz, stawiający na najwyższą jakość audio, będzie w końcu dostępny w Polsce w cenach dostosowanych do naszego rynku.
Nowe funkcje na osłodę
A jeżeli uważacie, że nadal warto płacić za Spotify, warto wspomnieć o nadchodzących funkcjach, które trafiły do aplikacji lub najprawdopodobniej są w fazie testów. Pierwszą nowinką jest rozwinięcie możliwości komunikacji o opcję czatów grupowych. Można do nich zaprosić do 10 osób, z którymi wcześniej weszło się w interakcję. W ten sposób możliwe jest wysyłanie nie tylko linków do utworów czy podcastów, ale również tradycyjnych wiadomości. Całość działa póki co wyłącznie w wersji mobilnej i nie jest jeszcze dostępna w Polsce.
Drugą nadchodzącą zmianą może być opcja edycji nazwy użytkownika. Od 2018 roku jest to zbiór cyfr i liter, stanowiący formę identyfikacji konta. Jako że Spotify coraz mocniej chce iść w funkcje społeczne, zespół odpowiedzialny za serwis domyśla się, że mało kto chce być kojarzony jako „111ad67p3p37312”. Rozwiązanie póki co zostało namierzone wyłącznie w kodzie aplikacji i nie wiadomo, kiedy zostanie w pełni wdrożone.




