Recenzja Oppo Reno 15 Pro. Celowo przeciągałam ten test

Nie każdy chce korzystać z dużego telefonu. Nie każdy też potrzebuje najnowszego i najbardziej wydajnego procesora. Nie każdy w końcu odczuwa potrzebę wydawania na smartfon ogromnej sumy pieniędzy. Szukają za to sprzętu, który będzie niezawodnie działał, zapewniał odpowiednią wydajność na co dzień, przyzwoity czas pracy i jakość zdjęć. Czy właśnie opisałam Oppo Reno 15 Pro? Przekonajcie się sami.

Specyfikacja Oppo Reno 15 Pro:

  • płaski wyświetlacz AMOLED LTPS o przekątnej 6,32”, rozdzielczości 2640×1216 pikseli, jasności HBM do 1800 nitów, odświeżaniu 120 Hz, Gorilla Glass 7i, PWM 3840 Hz,
  • ośmiordzeniowy procesor MediaTek Dimensity 8450 (4 nm; do 3,25 GHz) z Arm Mali-G720 MC7,
  • 12 GB RAM LPDDR5X,
  • 512 GB UFS 3.1,
  • Android 16 z ColorOS 16, 5 lat aktualizacji systemu i 6 lat łatek bezpieczeństwa,
  • aparat główny 200 Mpix f/1.8 OIS (HP5 24 mm), ultraszerokokątny 50 Mpix f/2.2 (GC50FR 16 mm), teleobiektyw 50 Mpix f/2.8 z 3,5-krotnym zoomem optycznym i OIS (JN5 80 mm),
  • aparat przedni 50 Mpix f/2.0 100° (JN5 18 mm),
  • 5G, eSIM,
  • dual SIM,
  • WiFi 6,
  • Bluetooth 5.4,
  • GPS,
  • NFC,
  • głośniki stereo,
  • akumulator o pojemności 6200 mAh, ładowanie przewodowe 80 W,
  • USB typu C 2.0,
  • czytnik linii papilarnych – optyczny w ekranie,
  • wymiary: 151,2×72,4×7,99 mm,
  • waga: 187 g,
  • IP68 / IP69.

Cena Oppo Reno 15 Pro w momencie publikacji recenzji: 3299 złotych.

Do 15 lutego 2026 roku trwa promocja, w ramach której można otrzymać zwrot 500 złotych BLIKIEM. W efekcie koszt telefonu zamyka się w kwocie 2799 złotych, co brzmi już całkiem sensownie.

Wzornictwo, jakość wykonania

Jeśli zdążyliście się zapoznać z moimi pierwszymi wrażeniami z użytkowania Oppo Reno 15 Pro, wiecie już, że nie takiego telefonu się spodziewałam. Wszystko przez to, że smartfon ten dotarł do mnie zanim okazało się, że w naszej części świata producent zdecydował się zmienić nazewnictwo i europejski Reno 15 Pro to Reno 15. Dla mnie to dobrze, bo w moje ręce trafił mniejszy telefon zamiast większego.

I tak, jak podczas wyjęcia telefonu z pudełka towarzyszyły mi pozytywne odczucia odnośnie jego designu i wymiarów, tak ten stan nie minął w kolejnych tygodniach. A mógł, bo w testowanej wersji kolorystycznej na pleckach umieszczony został wzór inspirowany zorzą polarną, który wzbudza różne reakcje. Jednym moim znajomym się podobał, innym niekoniecznie. A dodatkowo część z nich od razu twierdziła, że po co to komu, i tak wyląduje w etui.

Niezależnie od tego, do której grupy się zaliczacie, uważam, że warto docenić starania o jak najciekawsze wzornictwo – zwłaszcza w czasach, gdy coraz trudniej o wyróżnienie się wśród płaskiej konkurencji. No bo właśnie, to był kolejny komentarz w stronę tego sprzętu – to przecież iPhone z Androidem. I, biorąc pod uwagę zarówno płaski tył, płaskie krawędzie (co ważne – matowe), jak i ułożenie obiektywów aparatu, trudno nie przyznać im racji. Przy czym nie zmienia to wcale faktu, że Reno 15 Pro może się podobać. I doskonale leży w dłoni.

Na uwagę zasługuje jeszcze fakt, że konstrukcja jest pyło- i wodoszczelna, zgodnie z klasą IP68/IP69.

Oppo Reno 15 Pro

Wyświetlacz

To pierwszy telefon z ekranem o przekątnej 6,32” debiutujący w Polsce w 2026 roku, ale z całą pewnością nie ostatni – a przynajmniej mogę mieć taką nadzieję, patrząc na nieco zmieniającą się politykę względem mniejszych smartfonów (zauważyliście, że ostatnio jest ich jakby nieco więcej?).

Wyświetlacz Oppo Reno 15 Pro został wykonany w technologii AMOLED, ma rozdzielczość 2640×1216 pikseli, częstotliwość odświeżania 120 Hz (przy czym nie jest to LTPO, do dyspozycji mamy 60 Hz lub 120 Hz), jasność maksymalną do 1800 nitów (Oppo nie podaje jasności szczytowej, tylko realną wartość, jaką osiąga ekran w słońcu) i chroni go Gorilla Glass 7i (nie jest to co prawda flagowy Victus, ale w tej klasie telefonu wystarczy).

I cóż mogę powiedzieć. W codziennym użytkowaniu sprawdza się świetnie. Nie odnotowałam żadnych problemów z jego reakcją na dotyk czy opóźnień w działaniu czujnika światła – zmiana jasności następuje sprawnie. Jasność minimalna jest w sam raz, maksymalna w większości przypadków też wystarczająca, aczkolwiek w pełnym słońcu przydałby się jeszcze nieco jaśniejszy panel.

A co ciekawego znajdziemy w ustawieniach ekranu? Przede wszystkim tryb kolorów ekranu (standardowe, naturalne, jaskrawe) z opcją ustawienia temperatury barwowej, ochronę wzroku z filtrem światła niebieskiego, odcienie adaptacyjne, możliwość zmiany rozdzielczości ekranu ze standardowej 2344×1080 na wysoką 2640×1216 pikseli) i częstotliwości odświeżania między standardową, wysoką a automatyczną.

Do naszej dyspozycji został oddany także Always on Display, zwany tutaj Zawsze na ekranie. AoD może wyświetlać się zarówno standardowo, jak i z przygaszoną tapetą – przy czym w tej opcji wyświetla się tylko przez kilka sekund po czym gaśnie (i nie działa też, gdy telefon ma mniej niż 10% baterii). Z kolei standardowe AoD może działać cały czas.

Oppo Reno 15 Pro

Działanie, oprogramowanie

Może Oppo Reno 15 Pro nie jest najszybszym smartfonem na rynku (bo i nikt nikogo nie próbuje oszukiwać, że jest inaczej), ale w codziennym użytkowaniu spisuje się po prostu solidnie.

Za jego pracę odpowiada ośmiordzeniowy procesor MediaTek Dimensity 8450 (4 nm; do 3,25 GHz) z Arm Mali-G720 MC7 i 12 GB RAM LPDDR5X, jak również system Android 16 i 512 GB pamięci w standardzie UFS 3.1.

Benchmarki:

  • AnTuTu: 2161744
  • Geekbench 5:
    • single core: 1607
    • multi core: 6450
    • OpenCL: 11844
    • Vulkan: 12261
  • 3DMark:
    • Wild Life Stress Test: 10905 / 7143 / 65,5%
    • Wild Life Extreme Stress Test: 4071 / 1443 / 35,4%

Testowany telefon przez większość czasu pozostaje chłodny. Nie znaczy to jednak, że nie potrafi się nieco nagrzać. Przy czym mowa jest jedynie o lekkim, aczkolwiek odczuwalnym w dłoniach złapaniu wyższej temperatury – i głównie podczas dłuższego użytkowania na 5G (i w benchmarkach i podczas grania, ale to oczywistość). W niczym to jednak nie przeszkadza. Jak jednak możecie zobaczyć w testach syntetycznych, przy wymagających zadaniach stabilność wydajności jest mierna.

Jest jeszcze jedna sytuacja, w której Reno 15 Pro staje się ciepły, ale wtedy to tak solidnie ciepły – podczas ładowania, zwłaszcza wykorzystując pełen potencjał. Przy czym korzystanie z telefonu wtedy i tak nie jest zalecane, więc można przejść nad tym do porządku dziennego.

Oppo Reno 15 Pro

Jeśli chodzi o interfejs, Oppo pracuje w oparciu o Androida 16 z ColorOS 16, który ma otrzymywać aktualizacje systemu przez 5 lat i łatek bezpieczeństwa przez 6 lat. Oczywiście oferuje Gemini i Circle to Search, jak również Mind Space.

Wśród opcji AI, których obecność warto zaakcentować, znajduje się masa możliwości edycji zdjęć w galerii.

Zaplecze komunikacyjne

Nic odkrywczego w tym przypadku nie napiszę. Oppo nie poskąpiło żadnego ważnego modułu, a zatem na jego pokładzie mamy 5G, eSIM, dual SIM, WiFi 6, Bluetooth 5.4, GPS i NFC. I, co najważniejsze, każdy z nich działa dokładnie tak, jak powinien, bez żadnej nieprzyjemnej niespodzianki po drodze.

Zresztą, dokładnie to samo mogę napisać w kontekście rozmów telefonicznych, które stoją na bardzo dobrym poziomie.

Oppo Reno 15 Pro jest jednym z tych smartfonów, które kupić można tylko w jednej konfiguracji – 512 GB / 16 GB – trochę jednak ubolewam nad zastosowaniem pamięci UFS 3.1. Z 512 GB do wykorzystania zostaje nam 454 GB.

Szybkość pamięci przetestowałam z wykorzystaniem CPDT: 

  • szybkość sekwencyjnego zapisu danych: 626,30 MB/s,
  • szybkość sekwencyjnego odczytu danych: 872,67 MB/s,
  • szybkość losowego zapisu danych: 19,08 MB/s,
  • szybkość losowego odczytu danych: 18,19 MB/s,
  • kopiowanie pamięci: 10,44 GB/s.

Nie znajdziemy tu oczywiście slotu kart microSD.

Oppo Reno 15 Pro

Głośniki

Nie podoba mi się to. Mam wrażenie, że producent podszedł bardzo po macoszemu do tematu audio w tym smartfonie. Brzmi, jakby miał kosztować maksymalnie 1800, może 2000 złotych.

Jest kilka problemów, które moim zdaniem po prostu zdenerwują użytkownika. Zacznijmy od podziału mocy głośników – jest to mniej więcej 30 do 70. Zamiast pełnej harmonii, która wydobywa się ze smartfona, mamy mocno dominujący dolny głośnik, który w dodatku brzmi, jakby był mocno przesterowany.

Dźwięk jest ostry, rwący i nieprzyjemny. Telefon stara się z siebie wypluć chociaż trochę niskich tonów, ale są one przykryte dominacją wręcz zębatych tonów średnich. No brzmi to naprawdę mocno średnio.

Zabezpieczenia biometryczne

Klasyka gatunku, na szczęście bez żadnego rozczarowania. A oznacza to ni mniej, ni więcej, rozpoznawanie twarzy z wykorzystaniem przedniej kamerki (a zatem bez przestrzennego skanu 3D) i czytnik linii papilarnych, ale optyczny, a nie ultradźwiękowy. Jak sprawdzają się te rozwiązania?

Bardzo dobrze i powiedziałabym nawet, że zaskakująco bezproblemowo – nie kojarzę sytuacji, by przez ten miesiąc testów któreś z nich mnie zawiodło. Rozpoznawanie twarzy jest szybkie i następuje od razu po podniesieniu telefonu (miewa problemy, gdy jest ciemno, ale wystarczy podświetlić ekran). 

Z kolei skaner odcisków palców znajduje się dość blisko dolnej krawędzi telefonu, w mojej opinii na odpowiedniej wysokości, by wygodnie z niego korzystać.

Oppo Reno 15 Pro

Czas pracy

Zaczynając testy małych telefonów (małych jak na aktualne standardy) za każdym razem mam obawę o ich czas pracy. Raz są uzasadnione, innym razem nie, ale nigdy nie wiadomo czy dany producent nie podszedł do kwestii optymalizacji oprogramowania na tyle dobrze, by nie rozczarował nawet, gdy mamy do dyspozycji spore ogniwo (tak, na ciebie patrzę, Xiaomi Redmi Note 15 Pro 5G).

Na pokładzie Oppo Reno 15 Pro 5G znalazł się akumulator o pojemności 6200 mAh. Jak już wiecie z pierwszych wrażeń, pierwsze cykle pracy zapowiadały się obiecująco – na WiFi spokojnie mogłam kończyć dzień z zapasem nawet 50% (z ok. 4h SoT), a na 5G telefon rozładowywał się wczesnym wieczorem (w okolicach 22, z SoT ok. 4h SoT). I, cóż, kolejne tygodnie i cykle baterii wyłącznie potwierdziły te wyniki.

Najważniejszy dla osób często przebywających poza domem – a zatem na danych mobilnych – może być szczególnie jeden cykl, podczas którego musiałam odbyć wycieczkę z Warszawy za Poznań (w roli pasażera). Telefon odłączony od ładowarki o 6 rano, rozładował się o 18:28, pokazując SoT na poziomie 3h50’.

Inne cykle możecie sobie podejrzeć na poniższych screenach:

Telefon obsługuje ładowanie przewodowe z mocą 80 W. Z danych producenta wynika, że ładowanie do 60% ma zajmować ok. 30 minut, a do 100% – ok. 50 minut. Niestety, nie mam odpowiedniej ładowarki Oppo SuperVooc, by to zweryfikować.

Dodatkowo warto pamiętać, że Oppo nie pokusiło się o wsparcie dla ładowania indukcyjnego.

Oppo Reno 15 Pro

Jakie zdjęcia robi Oppo Reno 15 Pro?

Przedsmaku możliwości fotograficznych Oppo Reno 15 Pro mogliście doświadczyć w przywoływanych już przeze mnie pierwszych wrażeniach. Kto nie zaglądał do tego tekstu, ma taryfę ulgową – podrzucam te fotki raz jeszcze:

Ale oczywiście to jest ten moment, by zdjęć, zrobionych z użyciem testowanego sprzętu, pokazać Wam więcej. Choć właściwie sporo wniosków, które zaraz przeczytacie, można wyciągnąć już po obejrzeniu powyższych próbek.

Zacznijmy od głównego aparatu, który pokazuje się z naprawdę dobrej strony. Charakteryzuje się fajną plastyką, ładnym rozmyciem tła za fotografowanym na pierwszym planie obiektem, ostrością w punkt i niezłą rozpiętością tonalną. Nieco przyczepiłabym się może do HDR, który mógłby być nieco bardziej agresywny, ale w ogólnym rozrachunku to mocny punkt testowanego telefonu.

Na drugi ogień weźmy teleobiektyw, który – tuż po głównym oczku – stanowi ogromną zaletę Reno 15 Pro. Jest to bardzo solidna jednostka, która pozwala zarejestrować dobrej jakości zdjęcia, ostre, pełne detali i, co równie istotne, nieodbiegające kolorystycznie względem głównego aparatu. Do tego – jak na cenę telefonu – naprawdę nieźle radzi sobie w polskich, zimowych odcieniach szarości, ale w gorszych warunkach oświetleniowych czy nocą sprawdza się dużo gorzej. Oczywiście, teleobiektyw ma węższy zakres tonalny i inne pomniejsze mankamenty, ale w ogólnym rozrachunku – to mocny zawodnik.

W przeciwieństwie do ultraszerokiego kąta, który – choć ma rozdzielczość 50 Mpix i tym samym wiele po sobie obiecuje – tak w rzeczywistości zawodzi. Zresztą, wystarczy spojrzeć na wyspy z aparatami, by w mgnieniu oka dostrzec, że to właśnie ta matryca będzie stanowiła najgorszy element zestawu (malutka względem pozostałych).

I dokładnie tak jest. Brak spójności kolorystycznej z pozostałymi obiektywami to główny minus ultraszerokiego kąta. Dodajmy do tego dużo niższą szczegółowość i rozmydlanie kadrów i mamy właściwie idealnie podsumowane jego możliwości, a w nocy jeszcze bardziej te cechy dają się we znaki. Nie oznacza to wcale, że nie warto po niego sięgać – tam, gdzie nie da rady odejść w tył kilka kroków, i tak okaże się nie do zastąpienia, ale jakościowo odstaje od reszty zestawu.

Maksymalny zoom jest 120-krotny, ale sami zobaczcie, jak sprawdza się w boju:

Sam tryb nocny to raczej aktualna klasyka gatunku – gdyby nie istniał, zbyt wiele byśmy nie stracili. Wszystko za sprawą tego, że tryb automatyczny bardzo dobrze radzi sobie w nocy – na tyle, że przełączając się na dedykowany tryb nocny często nie widać różnicy pomiędzy zdjęciem zrobionym w nim a w automacie. Jedynie w niektórych przypadkach tryb nocny dodatkowo rozjaśnia kadr, a czasem próbuje dodatkowo odszumić zdjęcie, co przynosi odwrotny skutek od zamierzonego (pojawieniem się ziarnistości).

Selfie:

Co z wideo? Największe zaskoczenie to możliwość nagrywania wideo w 4K 60 FPS głównym obiektywem, ultraszerokim kątem i przednim aparatem (w dodatku zarówno 1x, jak i 0,6x). Z jakiegoś dziwnego powodu momentami brakuje w tej układance teleobiektywu – i jest to o tyle dziwne, że w tych samych warunkach oświetleniowych (mówię o warunkach dziennych) podczas rejestrowania nagrań przybliżając 3,5-krotnie raz telefon przełącza aparat na teleobiektyw, a chwilę później już nie.

Sama jakość nagrywania głównym aparatem pozytywnie zaskakuje. Szczegółowość, odwzorowanie kolorów, ostrość pierwszego planu – tu wszystko gra. Jedynie przyczepić muszę się do stabilizacji – przy bardziej dynamicznych ujęciach potrafi płatać figle. Ultraszeroki kąt i zoom to zupełnie inny temat, w większości przypadków nie warto po nie sięgać (zwłaszcza, gdy przełączenie na 3,5x zawodzi).

Oppo Reno 15 Pro

Oppo Reno 15 Pro 5G vs kompaktowa konkurencja

Największą, bezpośrednią konkurencję dla Oppo Reno 15 Pro 5G, stanowi testowany przeze mnie w lipcu zeszłego roku Vivo X200 FE. Na korzyść Oppo zdecydowanie przemawia fakt, że na start jest już o pięć stówek tańszy od swojego rywala – Vivo w momencie premiery kosztował 3799 złotych, co było zdecydowanie przesadzoną kwotą (teraz można go kupić za ok. 3199 złotych). 

Tymczasem Oppo Reno 15 Pro 5G dopiero co zadebiutował w sprzedaży, jego regularna cena została ustalona na 3299 złotych, ale do 15 lutego można odzyskać 500 złotych (zwrot BLIKIEM). W ostatecznym rozrachunku kosztuje zatem 2799 złotych, a zatem o tysiąc złotych taniej od wspomnianego X200 FE.

To oznacza, że – przynajmniej w teorii – można mu więcej wybaczyć. I mam tu na myśli przede wszystkim zastosowanie pamięci UFS 3.1 i złącza USB 2.0, jak i optycznego czytnika linii papilarnych. Bardziej ubolewać można nad słabszym procesorem Dimensity 8450 vs Dimensity 9300+ i nieco mniejszym akumulatorem (6200 mAh vs 6500 mAh), ładowanym z nieco niższą mocą (80 W vs 90 W).

Na plus, porównując oba telefony bezpośrednio ze sobą, możliwość przełączania się w Reno 15 Pro 5G podczas nagrywania wideo z głównego aparatu na ultraszeroki w 4K 60 fps, kiedy to X200 FE oferuje taką opcję maksymalnie w Full HD 30 FPS. Na plus też w Oppo wyższa rozdzielczość głównego aparatu (200 Mpix vs 50 Mpix) i ultraszerokiego kąta (50 Mpix vs 8 Mpix).

Bardzo chciałam przygotować dla Was bezpośrednie porównanie Oppo Reno 15 Pro 5G z Vivo X200 FE, ale niestety nie jest to możliwe – Vivo wycofało już ten produkt z obiegu testowego. A szkoda, bo pojedynek ten mógłby być naprawdę zacięty. Na papierze wygląda zacięcie.

Oppo Reno 15 Pro

Podsumowanie 

W tytule niniejszej recenzji napisałam, że specjalnie przeciągałam ten test. Z kilku powodów. Pierwszy i najważniejszy: to telefon, który wpada w mój gust swoimi gabarytami – nie jest ani za duży, ani za mały. Ma płaskie plecki i ramki. Po prostu przyjemnie się z niego korzysta. Na tyle, że nie chciałam przerzucać się na cokolwiek innego, bo wiem, że tuż za rogiem czeka już kolejny 6,8-calowy potwór.

Po drugie – przez pewien czas było w Warszawie tak piekielnie zimno, że nie wyobrażałam sobie wychodzenia na miasto, by zrobić na tyle dużo zdjęć, by spokojnie móc ocenić możliwości fotograficzne tego urządzenia. Tak, jestem z tych osób, które preferują ciepełko.

Po trzecie wreszcie – testy Oppo przypadły na dość spokojny czas, podczas którego nie musiałam wychodzić z domu rano i wracać dopiero wieczorem. A im więcej takich cykli, tym sensowniej można wypowiedzieć się na temat rzeczywistego czasu działania telefonu na danych mobilnych.

Ostatecznie Oppo Reno 15 Pro 5G spędził w moich rękach miesiąc. I tak, jak zrobił na mnie bardzo dobre pierwsze wrażenie, tak z podobnym wrażeniem kończę te testy. Telefon ten nie ma żadnych rażących wad – takich, które w moich oczach dyskwalifikowałyby go przed poleceniem Wam go. Chyba że naprawdę uwielbiacie słuchać muzyki prosto z głośników telefonu to… no one są mocno średnie.

Jasne, nie jest idealny. Ma wolniejszą pamięć (UFS 3.1), USB 2.0, optyczny czytnik linii papilarnych, brak ładowania indukcyjnego, rozpoznawanie twarzy tylko 2D czy wreszcie lekko nagrzewa się podczas dłuższej eksploatacji na 5G, ale to są rzeczy, na które spora część osób przymknie oko. Nie można było przejść obok nich przy okazji o tysiąc złotych droższego na start Vivo X200 FE, ale w tym przypadku są one dużo bardziej wybaczalne (zwłaszcza w promocji na start).

Najważniejsze, że Oppo Reno 15 Pro 5G jest to sprzęt zapewniający bezproblemowe działanie na co dzień, wystarczający czas pracy po wyjściu z domu, niezły zestaw foto czy bardzo dobry ekran AMOLED. Dla wielu taki zestaw cech będzie w sam raz.

Recenzja Oppo Reno 15 Pro. Celowo przeciągałam ten test
Zalety
kompaktowe wymiary
(płaski) wyświetlacz AMOLED
czas pracy
szybkie ładowanie 80 W (ale tylko z wykorzystaniem oryginalnej ładowarki)
jakość wykonania
brak problemów z działaniem
IP68 / IP69
eSIM
Wady / braki
jakość głośników
jakość zdjęć z ultraszerokiego kąta
UFS 3.1
rozpoznawanie twarzy 2D
brak ładowania indukcyjnego
optyczny czytnik linii papilarnych zamiast ultradźwiękowego
USB 2.0
8.3
Ocena