Skoro od momentu powstania smartfonów nikomu nie udało się na dłuższą metę zamknąć kilku systemów w jednej obudowie, to można uznać pomysł za niemożliwy do zrealizowania, prawda? Okazuje się, że najzwyczajniej w świecie czekaliśmy za krótko.
Kwestia kompatybilności
Smartfony stanowią dla wielu osób współczesne centrum dowodzenia. Nic dziwnego – duży ekran i dotykowy interfejs potrafią wystarczyć, aby pozostawać w kontakcie w firmie, napisać tekst, zmontować film czy zabić nudę grając w gry.
Jest jednak pewien problem, który będzie istniał tak długo, jak na rynku technologii ktoś będzie chciał z kimś rywalizować, czyli kompatybilność. O ile oprogramowanie DaVinci Resolve ma wersję przygotowaną na Windowsa i Linuxa, o tyle na Androidzie musimy szukać alternatyw. System Microsoftu w teorii jest w stanie poradzić sobie z każdą grą wydaną na „okienka” z ostatnich 25 lat. Osoby korzystające z dystrybucji Linuxa cenią sobie natomiast jego niezawodność, płynność czy małe wymagania sprzętowe.
W idealnym świecie te trzy systemy mogłyby funkcjonować w ramach jednego urządzenia. Smartfon, który może być jednocześnie telefonem, stacją z Linuxem na pokładzie i komputerem opartym na Windowsie – z gigantyczną bazą aplikacji, oferujący niezwykłą elastyczność.
Android otrzymywał jednak kolejne wersje, podobnie jak Windows czy różne dystrybucje Linuxa, a „jeden smartfon, by wszystkimi rządzić” nie powstał. Możliwe, że świadkami przełomu będziemy dopiero teraz, w 2026 roku.
NexPhone – jeden smartfon, trzy systemy
Nex Computers to amerykańska firma, która od lat chciała opracować urządzenie łączące trzy systemy pod jednym dachem. Od 2016 roku zajmowali się NexDock – serią stacji dokujących, pomagających zamienić smartfon w przenośne biuro. Wystarczyło połączyć telefon z bazą za pomocą kabla, aby zyskać dostęp do dużego wyświetlacza oraz klawiatury z touchpadem.

Po latach rozmów i wizyt w fabrykach w końcu znalazł się podmiot chętny na wyprodukowanie sprzętu o zaproponowanej przez Nex specyfikacji. Firma ma za sobą już fazę prototypowania i jest gotowa obwieścić światu, że NexPhone – smartfon o trzech systemach operacyjnych – powstanie.
NexPhone w praktyce
Zacznijmy może od kwestii specyfikacji i wyglądu urządzenia. NexPhone wykorzystuje SoC Qualcomm QCM6490, 12 GB RAM-u i oferuje 256 GB miejsca na dane. Na front trafił wyświetlacz o przekątnej 6,58 cala i maksymalną częstotliwością odświeżania 120 Hz oraz kamerka selfie 10 Mpix z sensorem ISOCELL 3J1. Z tyłu znajduje się natomiast aparat 64 Mpix oparty na matrycy IMX787 oraz oczko ultraszerokokątne 13 Mpix, korzystające z sensora Samsung S5K3L6. Firma deklaruje również obecność najważniejszych modułów pokroju 5G, ładowania indukcyjnego czy dual SIM.
Dlaczego w parametrach technicznych nie znalazł się układ mobilny Snapdragon? Platforma, na której zbudowany jest QCM6490, gwarantuje wsparcie Qualcomma do 2036 roku, a Nex zależy, aby smartfon był faktycznie żyjącym długo projektem, a nie typowym telefonem zmienianym co kilka lat.

Co się tyczy urody – wcięcie na aparat w kształcie litery „U” czy grube ramki zdradzają, że nie ma mowy o filigranowym i smukłym rozwiązaniu. Sprzęt spełnia wymogi standardu MIL-STD-810H i oferuje wodoodporność klasy IP68 i IP69K. Taki kierunek został podjęty ze względu na użytkowników NexDock, którzy przez lata przekonali firmę, że ważniejsze od cieniutkiego obramowania i wąskiej sylwetki jest to, żeby sprzęt nie poddał się po pierwszym poważniejszym upadku czy zalaniu.
No dobra, a co z tym pomysłem 3-w-1 – jak to w ogóle działa? W trybie domyślnej mobilności całość działa na Androidzie 16 – Nex zarzeka się, że system pozbawiono jakichkolwiek zapychaczy, co ma gwarantować szybkie działania i sporo przestrzeni w pamięci wewnętrznej.

Gdyby jednak naszła nas ochota na używanie Linuxa, wystarczy odpalić aplikację – w końcu Android wykorzystuje Linuxowe jądro do funkcjonowania. NexOS korzysta z dystrybucji Debian i w trakcie użytkowania bliżej mu do stacjonarnego doświadczenia niż do zabawki udającej profesjonalny OS.
Ci, którzy korzystali z funkcji dual-boot na swoim PC, wiedzą, do czego zmierzam. Jeżeli więc chcecie odpalić system Windows 11, wystarczy, że zrestartujecie urządzenie i wybierze odpowiednią opcje na ekranie. I tyle – system Microsoftu stoi przed Wami otworem. Nex zdaje sobie sprawę, że system nie jest przystosowany pod małe urządzenia mobilne, dlatego opracowali własny interfejs, który ma pomóc użytkownikowi w nawigacji – przypomina on nieco kafelki, jakie widzieliśmy dekadę temu w Windows 8/Windows Phone (może tym razem ktoś doceni to rozwiązanie…).
Doświadczenie przy produkcji stacji dokujących też zrobiło swoje. Więc za pomocą jednego kabla można podpiąć się pod monitor i – podobnie jak w przypadku Samsung DeX czy Motorola Smart Connect – skorzystać z Androida w trybie desktopowym, odpalić Linuxa z akceleracją sprzętową czy poczuć się jak przy domowym PC z uruchomionym Windowsem.
Jako że kampania na platformach crowdfundingowych prawdopodobnie brzmiałaby jak próba wyciągnięcia pieniędzy od naiwnych, NexPhone będzie dostępny w tradycyjnej sprzedaży. Sugerowana cena producenta wynosi 549 dolarów (~1970 złotych) i nie uwzględnia kosztu wysyłki oraz dodatkowych ceł i podatków. Jeżeli ufacie temu, co właśnie zobaczyliście, Nex umożliwia zarezerwowanie sprzętu – koszt to 199 dolarów (~715 złotych) zwrotnego depozytu. Wysyłka ma być realizowana globalnie.
Wysyłka pierwszych egzemplarzy planowana jest na trzeci kwartał 2026 roku.





