Gaming można podzielić na różne epoki, w zależności od przyjętych kryteriów. Gdyby skupić się na peryferiach, to wiele osób zgodziłoby się, że mamy dwie ery – przed pierwszą myszką Razera i po. Legenda właśnie wraca z okazji swoich 20. urodzin.
Kultowy dysfolid
Można śmiało założyć, że przez pierwsze dekady gamingu akcesoria, jakich używali gracze, miały drugorzędne znaczenie. Najważniejsze było, żeby ruchy myszą czy kliknięcia klawiatury były rejestrowane przez komputer. Kiedy gry zaczęły być bardziej dynamiczne – czyli mniej więcej od premiery Quake’a – kwestią czasu było, aż niektórzy odczują potrzebę używania sprzętu umożliwiającego precyzyjne celowanie czy oferującego odpowiednią ergonomię w trakcie zawodów.
Początki Razera sięgają 1998 roku, lecz Kärna – spółka, od której był zależny – zbankrutowała dwa lata później. Pod koniec XX wieku firmie udało się jednak wydać produkt, który na zawsze zmienił granie na komputerach i laptopach. Tym sprzętem był Boomslang – mysz nazwana na cześć jadowitego węża, zamieszkującego Afrykę. Oprócz przyciągającej wzrok sylwetki, gryzoń mógł pochwalić się sensorem śledzącym ruchy z czułością 2000 DPI i możliwością regulacji w locie.
Razer wrócił do gry w 2005 roku, ale ziarno nowoczesnego gamingu zostało już zasiane. Z czasem myszy i klawiatury zaczęły oferować jeszcze bardziej czułe sensory, wytrzymałe switche czy podświetlenie RGB do dekoracji. Korzeni tego wszystkiego możemy upatrywać właśnie w myszy sprzed ponad 25 lat.
Mysz Razer Boomslang 20th Anniversary Edition
Amerykańsko-singapurski gigant postanowił uczcić 20 lat historii, wracając do modelu Boomslang. Nie chcąc jednak tworzyć wyłącznie ciekawostki, Razer postanowił zastosować wewnątrz myszy najnowocześniejsze technologie, które czynią z gryzonia potężne akcesorium.


Żeby nie być gołosłownym – w środku odświeżonego Razer Boomslang (2025) znajduje się sensor optyczny Razer Focus Pro drugiej generacji, oferujący czułość 45000 DPI i dokładność na poziomie 99,8%. HyperPolling Wireless sprawia, że wąż zrzucił ogon, ale w zamian częstotliwość próbkowania wynosi 8000 Hz, ograniczając opóźnienia niemalże do zera. Mysz ładuje się na dedykowanej stacji Mouse Dock Pro.
Oprócz tego środek skrywa również przełączniki optyczne Razera 4. generacji, wytrzymujące do 100 milionów kliknięć oraz dziewięciostrefowe podświetlenie RGB Razer Chroma. W oprogramowaniu Razer Synapse użytkownik dostosuje makra czy profile dla 8 programowalnych elementów, a designerską wisienką na torcie jest zielona, przezroczysta obudowa i pokrycie przycisków syntetyczną skórą.

Niestety, Razer nie planuje czynić z myszy ogólnodostępnego produktu – powstanie jedynie 1337 numerowanych egzemplarzy gryzonia, choć ostatnia sztuka z autografem prezesa firmy, Min-Lianga Tana, będzie możliwa do wygrania w nadchodzących wydarzeniach producenta.
Cena i informacje na temat dostępności Razer Boomslang 20th Anniversary Edition zostaną podane wkrótce.






