Dual Sense Mcdonald's Edition

McDonald’s chciał zrobić limitowany kontroler do PlayStation 5, ale coś nie wyszło

Dość niecodzienna sytuacja miała miejsce w Australii, gdzie swoje 50-lecie świętuje McDonald’s. Marketingowcy słynnej sieci fast-food wpadli na pomysł, aby zorganizować tydzień pełen transmisji z popularnych gier, by następnie wśród oglądających rozlosować 50 unikatowych kontrolerów Dual Sense. Wygląda jednak na to, że akcja nie dojdzie do skutku, i to z kuriozalnego powodu.

Fast-food i gry? Naturalne połączenie

Mimo że pomysł australijskiego McDonald’s jest oryginalny, nie jest to pierwsze połączenie marketingu gier i niezdrowej żywności. Już pod koniec lat 90. ubiegłego wieku Pizza Hut dołączała do swoich pizz płytki z demami gier na oryginalne PlayStation. Z kolei Xbox, nie tak dawno promował Game Passa przez umieszczanie kodów na dostęp do usługi w puszkach chipsów Pringles.

Reklama
Wyobraź sobie, że kupujesz pizzę,
a do tego dostajesz limitowaną płytę z demami gier. Dziś nie do pomyślenia!

Trzeba jednak przyznać, że limitowany kontroler Dual Sense dla PlayStation 5 to zupełnie inny kaliber operacji marketingowych. Miało ich powstać dokładnie 50 – co symbolizuje rzecz jasna 50 lat McDonald’s w Australii. Choć żółto-czerwone barwy giganta fast-food prezentują się na padzie znakomicie, ten niestety nie ujrzy światła dziennego. Swoją drogą szkoda, bo obecnie dostępne trzy warianty kolorystyczne to zdecydowanie za mało.

Precz z tłustymi łapskami od tego Dual Sense'a, Sony nie pozwala! (źródło: McDonald's)
Precz z tłustymi łapskami od tego Dual Sense’a, Sony nie pozwala! (źródło: McDonald’s)

McDonald’s nie zapytało nikogo o zgodę

Tak, nie musicie przecierać oczu. Jedna z największych korporacji w Stanach Zjednoczonych nie skonsultowała swojej akcji marketingowej z nikim w PlayStation. Jak można przeczytać w ogłoszeniu firmy, Sony nie wyraziło zgody na umieszczanie kontrolera Dual Sense w materiałach promocyjnych spółki. Event został przesunięty przez to na bliżej nieokreślony termin, już z mniej atrakcyjnymi nagrodami pokroju limitowanych bluz oraz subskrypcji kanału McDonald’s na Twitchu. Brzmi jak niezła wpadka, ale czy na pewno?

Dlaczego McDonald’s zatem promowało w ogóle wydarzenie, nie mając podpisanej żadnej umowy z Sony? Być może firmie chodziło o to, żeby uświadomić graczy o istnieniu wydarzenia, a kontrolery nigdy nie istniały i miały jedynie za zadanie zwrócić uwagę mediów. Tego zbyt prędko się nie dowiemy, ale gigant przemysłu fast-food miewał już tak dziwne kampanie marketingowe, że jestem w stanie we wszystko uwierzyć.