Huawei Mate 10 nie będzie „smartfonem”

Będzie "inteligentną maszyną"

Huawei chyba jeszcze nigdy nie był tak pyszny jak teraz. Nie po raz pierwszy mówi bowiem wprost, że Mate 10 po prostu pozamiata całą konkurencję na czele z iPhone’em X. Dziś padła jednak kolejna, zuchwała deklaracja, że model ten nie będzie zwykłym „smartfonem”, a… „inteligentną maszyną”.

Szczerze mówiąc – mimo szczerego szacunku do Huawei – uważam, że producent zaczął trochę przesadzać. OK, jestem w stanie zrozumieć, że zainwestował kupę kasy i włożył mnóstwo wysiłku w stworzenie Mate 10, ale powtarzanie od tygodni, iż będzie to najlepszy sprzęt na rynku uważam za objaw przesadnej pewności siebie, a może nawet już i pychy. Szczególnie, że konkurencja w postaci Galaxy Note 8, LG V30 i iPhone’a X zawiesiła poprzeczkę NAPRAWDĘ wysoko.

A jeżeli w rzeczywistości okaże się, że Mate 10 wypadnie gorzej niż jego bezpośredni rywale, to będzie to ogromna – i chyba największa do tej pory – porażka Huawei, zaraz po mini-aferze ze stosowaniem różnych typów kości RAM i pamięci wewnętrznej w P10. Producent jest jednak na 100% pewny, że jego flagowiec pozamiata konkurencję. Udowadnia to kolejnym filmikiem, zapowiadającym rychły debiut nowego smartfona.

Chociaż od tej pory nazywanie Mate 10 smartfonem może być uznawane za błąd, ponieważ według deklaracji Huawei nie będzie to „smartfon”, a inteligentna maszyna, która widzi, myśli i uczy się tak jak człowiek – wszystko za sprawą sztucznej inteligencji na pokładzie.

Nie wiem, jak Was, ale u mnie takie deklaracje wywołują dziwne uczucie, coś w rodzaju obawy o swoją przyszłość. Oczywiście wiadomo, że Mate 10 nie przejmie władzy nad światem, ale musicie przyznać, że ogólnie powyższy film ma wydźwięk trochę jak trailer filmu z gatunku science-fiction, który opowiada historię o tym, jak sztuczna inteligencja stała się na tyle mądra, że chce zacząć rządzić ludźmi. Szczególnie, że ta „inteligentna maszyna” ma być „żywa”.

Na koniec, przy okazji, podrzucę Wam jeszcze info od Rolanda Quandta, który odkrył coś dziwnego, a mianowicie, że jeden z modeli Mate 10 o oznaczeniu kodowym Marcel został przypisany przez agencję certyfikującą do tego samego segmentu, co tablety i MateBooki Huawei. Czy więc 16 października producent sprawi nam niespodziankę, czy to tylko pomyłka, które przecież się zdarzają?

Zostawiam Was samych z tym pytaniem – dajcie znać w komentarzach, co o tym myślicie. I o przechwałkach Chińczyków też.

Polecamy również:

Potwierdzone: będą trzy wersje Huawei Mate 10

Wyciekły kluczowe informacje na temat Huawei Mate 10 i Mate 10 Pro. Sporo tego

Źródło: @HuaweiMobile, @rquandt

Komentarze

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona