Ważne
Konkurs: Biegnę z Wiko

Samsung Galaxy Note 8 – galaktyczna premiera, topowa specyfikacja i… kosmiczna cena

Samsung robi to dobrze. Samsung umie w marketing. Sztuką jest przekonać ludzi, że dany produkt jest im więcej niż potrzebny, aby ci wydali na niego swoje pieniądze. Zakładam, że gdzieś w historii każdej wielkiej firmy dochodzi się do pewnego rodzaju szklanego sufitu, kiedy – albo na skutek własnych błędów, albo zmęczenia odbiorcy – sprzedaż może zacząć się załamywać. I nie wiem, czy Samsung nie postawił właśnie w tym kierunku milowego kroku.

Widzieliście stream’a z konferencji? Jeśli nie, streszczę Wam, że ten odbywał się z wielką pompą, gdzie każdy wręcz szczegół zdawał się być dopięty na więcej niż ostatni guzik. Nie było wpadek, potknięć, a nawet doczekaliśmy się przeprosin za pechowego Note’a 7, który nie miał większej szansy, aby odcisnąć na rynku smartfonów swoje piętno. Jednak gdzieś między tymi wszystkimi wodotryskami, owacjami i pięknymi animacjami z idealnie dobraną muzyką, zaczęła także majaczyć cena. Cena, która niebezpiecznie zbliża się do pewnej psychologicznej granicy.

Wiem, że telefony drożeją. Tak samo jak inne dobra luksusowe, ale jednocześnie tak samo, jak tak zwane produkty pierwszej potrzeby. Trzeba też od razu wykazać, że spora część obywateli wielu państw powoli, acz sukcesywnie się bogaci. W wielu państwach klasa średnia jest już całkiem realnie ukształtowana, toteż spory odsetek osób może sobie pozwolić na zakup smartfona, który w przeliczeniu na złotówki kosztuje nieco ponad cztery tysiące.

Samsung Galaxy Note 8

Wydaje się jednak, że problemem dla Samsunga może być część rynków wschodzących, a pośród nich – czy tego chcemy, czy nie – także i nasz, polski. Koreański gigant stąpa tu po bardzo cienkim lodzie, zwłaszcza w kontekście swoich urządzeń flagowych, na których przecież generuje całkiem spore marże. Już wysoka cena początkowa Samsunga Galaxy S8, że nie wspomnę o S8+ nastawiała wiele osób do tego producenta dość sceptycznie. No bo trudno jest zachwalać produkt, na którego zakup nie można sobie pozwolić. To stara zasada wielokrotnie ukazująca w internecie swoją siłę, przykładowo w branży motoryzacyjnej, która zwłaszcza na początku XXI wieku miała dla wielu internautów status branży premium.

Świat poszedł do przodu, główny ciężar rywalizacji w branży technologicznej już dawno przeniósł się z segmentu PC/IT do świata smartfonów, bowiem wiele firm zdało sobie sprawę z tego, że telefon komórkowy to w obecnych czasach przedłużenie naszej dłoni, bez którego właściwie nie można się w życiu obejść. A jako że każdy z nas szuka swojej niszy, żeby czasem poczuć się lepiej, bardziej prestiżowo, to z wielkim zainteresowaniem patrzymy już nie tylko na logo, ale i na specyfikację i design interesujących nas urządzeń.

Problem, na jaki może natrafić Samsung z taką a nie inną wyceną ósmego Note’a polega jednak na tym, że przywołane wcześniej osoby, które nie mogą pozwolić sobie na jego zakup, mogą generować całkiem sporą falę negatywnych opinii. Można się śmiać, jednak nie trudno w internecie o negatywne opinie wyssane z palca czy zaniżane przez nieraz nawet i nie do końca świadomych swoich działań osoby, które dają urządzeniu najniższą ocenę tylko na złość. Bo tak.

Czy tego chcemy czy nie, nie wszyscy internauci zaczną zbieranie informacji od serwisów branżowych bądź blogerów technologicznych. Spora grupa osób przetrzepie fora dyskusyjne, sprawdzą w rankingach bądź na serwisach, gdzie niemal każdy może dodać opinię. Sieć powoli walczy z tym zjawiskiem, jednak na zadowalające efekty trzeba jeszcze czekać, a wszystkie tak wysoko wycenione urządzenia nie mają tego czasu zbyt wiele, zwłaszcza gdy mają jeszcze zejść na wysokiej marży dla producenta.

Samsung Galaxy Note 8

Drugą kwestią jest zjawisko, na którym dawno temu wypłynął sam Samsung. Trzeba tutaj cofnąć się w czasie i przypomnieć sobie, jak firma z Korei Południowej wojowała z Apple. Podpowiem, że walka szła nie tylko na reklamy i patenty, ale także i na cenę. Zwłaszcza pierwsze trzy flagowe “Eski” dość mocno odwoływały się do tej kwestii. Nie trudno mi sobie wyobrazić, że kilka smartfonów innych firm zaoferuje relatywnie zbliżony designem i parametrami produkt, jednak wyceni go tak atrakcyjnie, że sytuacji nie podratuje nawet Samsung DeX, którego dostajemy w gratisie.

A tych firm jest o wiele więcej, niż kilka lat temu. Mało tego, mają one coraz mocniejszą pozycję wyjściową, a jako że podzespoły do większości smartfonów na całym świecie i tak produkuje tylko i wyłącznie kilku monopolistów, sytuacja może zrobić się dla Samsunga dość niepokojąca. I nie wiem, czy stopień przywiązania do marki, na którym firma usiłuje oprzeć trzon swojej sprzedaży, zwyczajnie w świecie wystarczy.

Zakończę anegdotką z dzisiejszego wieczoru. Po konferencji Samsunga pojechałem do kolegi, który jest zagorzałym fanem marki i na pniu skupuje wszystkie ich nowości, wraz ze smartwatchami i telewizorami, żeby pogadać o Note 8 i o tym, czy zamierza go kupić. Powiedział że kupi, owszem. Ale też między wierszami rzucił, że wycena jest zaporowa i że jeśli ceny nowych flagowców firmy będą nadal tak szybko rosnąć, to kiedyś w końcu i on da sobie na wstrzymanie.

Jeśli tego typu klient, który jest tak silnie związany z marką, po raz pierwszy od dawna nie opowiada mi o tym, jakie to nie będą w tym smartfonie wspaniałe funkcje, tylko skupia się na cenie, to faktycznie skłaniam się ku stwierdzeniu, że Samsung zbliża się do swojego szklanego sufitu. Tyle, że gdy spróbuje go podnieść jeszcze bardziej, to może w końcu przeholować. Ostatecznie, są przecież w niektórych sklepach jakieś piękne, eleganckie i kosmicznie wycenione rzeczy. Mają one jeszcze jeden wspólny mianownik – zazwyczaj po prostu leżą i obrastają kurzem.

Samsungu, mam nadzieję, że wiesz co robisz, wołając w Polsce za smartfona 4300 złotych.

*zdjęcie główne pochodzi z Pixabay.com

Komentarze

  • 2be toxic

    “Samsung umie w marketing” chyba do poprawki.

    • MixhaL

      Nie zawsze tłumacz dobrze przetłumaczy…

    • Mateusz Bugaj

      Tłumaczenie jest celowo dosłowne. Jest to język memówy. Gdzie często pisze się nawet “umie into marketing”. Podsumowujac, taka składnia to po prostu żart a nie błąd.

      • 2be toxic

        Chyba jestem za stary na takie żarty….

  • Mikołaj Makowski

    Nie wiem, czemu cena 4300 zl to tak wyolbrzamiany problem. Jesli popatrzymy na to, ze s8+ oficjalnie kosztowal 4000, a note 8 4300 to jak na moje cena mozna powiedziec taka sama, poza tym dostajemy za te 300 zl duzo wiecej – drugi aparat, rysik spen i w zwiazku z tym lepsze oprogramowanie, a w przedaprzedazy dodatkowy rok gwarancji, pakiet guard oraz Samsung Dex. Ja sam sie zastanawiam czy nie kupic nowego nota, ale poczekam chyba jednak na prezenytcje Apple. I tak, to jest duzo, ale cala branza IT bardzo drozeje, a spekulacje 4500 zl+ byly i tak optymistyczne co do Nota przed premiera. A cena jest dobrze przeliczona w porownaniu do iPhonow w Polsce. Ciekawe, co napiszecie, jak za nowego iPhona 8 przyjdzie nam w Polsce zaplacic 5000 zl.

    • Ziemniaczek

      Kosztował to dobre słowo, teraz można S8+ wyrwać dużo taniej, dlatego lepiej poczekać aż rynek sam zweryfikuje prawdziwą cenę urządzenia. :)

      • Mikołaj Makowski

        Wiem, ze s8+ moxna dostac taniej, ale samemu chyba sie zdecyduje. Jak kogos bylo stac na s8+ za 4000, to da rade i kupic Note 8

        • Ziemniaczek

          Tylko, że jak ktoś wymienia telefon co taki okres czasu, znam takich co to robią, to dużo tracą n tym.

          • Mikołaj Makowski

            Co jaki okres czasu? Jak na moje, to telefon dla gakich geekow i gadzetowcow, co pieniedzy nie licza, to max. na rok jest senawona wymiana, a dla wiekszoscistarczy raz na dwa.

          • Ziemniaczek

            Ja kiedyś byłem geekiem, ale już zrezygnowałem, bo mało co się teraz zmienia w telefonach.

          • Mikołaj Makowski

            No niestety, ale gdyby co roku byla walka na najnowsze, to w koncu bylby straszliwy zastoj. Ja tylko czekam, az samsung wyda swoj wlasny system i juz kompletnie zdominuje rynek. Chociaz pewnie nigdy sie cos takiego nie stanie. Na system czekam na prawde, ale monopol bylby nie do przezycia.

          • Ziemniaczek

            Miał być Tizen i nic z tego nie wyszło.

      • Majonezik

        lepiej chyba kupić audi zamiast ferrari Taka G6 kosztuję 1830zł po 5 miesiącach? podobnie będzie z V30 a też pewnie telefon będzie niczego sobie.

        • Ziemniaczek

          Odpowiedziałeś sobie jak szybko wszystko tanieje.

    • Vallenrod

      300 zloty moze byc zaporowe jesli Ci co kupowali S8 wyskrobali ostatniego grosz by go dostac, W koncu powiedza,ze juz wiecej nie moga placic i tyle.

      • Mikołaj Makowski

        No to najwyzej nie kupia, ale jak ktos kupil juz tak drogiego flagowca za re 3500, to i na Nota 8 da rade uzbierac.

  • ttt

    Prawda. W Polsce przeciętnego kowalskiego nie stać na Nota i co za tym idzie pojawiają się negatywne komentarze pomimo tego że samo urządzenie będzie prawdopodobnie bardzo udane. To samo było podczas premiery s7 edge. Każdy krytykował cenę, zakrzywiony wyświetlacz itp. Teraz gdy jego cena spadła okazuje się że jest to najbardziej pożądany smartfon i wielu z moich znajomych którzy go krytykowali są obecnie jego właścicielami.

    • Mikołaj Makowski

      Dokladnie, polska cebula. Jest drogi, nawet na “zachodzie”, ale cena jest nie tak straszna. Za 5 lat, najtanszy flagowiec bedzie kosztowac 4000, a ludzie powiedza ze tanio.

  • RohanPL

    Z taką baterią to wolę poczekać na xiaomi mi mix 2, lub kupić obecną generację mi mix1 lub troszkę słabszego mi maxa 2 ale z najlepszą baterią w smartfonie.

    • Ziemniaczek

      Xiaomi zapewne będzie dwa czy trzy razy tańszy. :)

      • RohanPL

        no właśnie chyba zakupię zwykłego mi maxa 2, jest o 3 tys zł tańszy a bateria jest niesamowita, widziałem w internecie test, film fullhd na maksymalnej jasności i połowie głośności odtwarzał ponad 25 godzin non stop. Więc chyba się skuszę, tymbardziej że xiaomi ma bardzo dobrą renomę.

        • Ziemniaczek

          Tylko z aparatami bywa różnie, ale jednak coś za coś. :)

          • RohanPL

            aparat w mi max 2 został poprawiony i do codziennych zastosowań jest jak nabardziej ok,wgl kto używa telefonu jako głównego aparatu, pomijam motoz z modułem bo to co innego.

          • Ziemniaczek

            Ja nie używam ogólnie aparatu w telefonie. Zawsze mam ze sobą bezlusterkowca, lepsze efekty niż telefonem. :)

      • Maciej Krawczyk

        Mnie też zainteresował mi max 2. Ekscytacja utrzymywała się dopóki nie zobaczyłem jaki procesor wsadzili do mi mix 2.

        • RohanPL

          dla mnie jest to jescze większa zaleta snapdragon 625 jest trochę gorszy od 650 ale tak czy siak w grach radzi sobie całkiem nie źle i dodatkowo ma on mniejszy pobór mocy co przekłada się na niesamowitą pracę na baterii, telefon będzie używany głównie do surfowania po necie i oglądania filmów + okazyjne granie dlatego też mi max 2 jest super i już zamówiłem ten egzemplarz.

  • Damian R

    Nie ma co biadolić nad ceną, kogo nie stać kupi co innego – praktycznie każdy producent ma coś w różnym segmencie cenowym i każdy znajdzie coś dla siebie. Oczywiście nie braknie głosów krytyki nad ceną urządzenia i tutaj się zgadzam z tą krytyką bo jest uzasadniona, ale czy sami sobie nie jesteśmy winni? Gdybyśmy my jako konsumenci już wcześniej dali odczuć producentom, że cena smartfonów jest już zdrowo przesadzona i zaczęli wybierać co innego to może by wyglądało to nieco inaczej niż dziś. A tak, Apple za chwilę zafunduje nam 5 k zł i tak wszyscy pobiegną i kupią. Smieszne to jest, bo w tej cenie można już kupić naprawdę przyzwoity komputer lub całkiem niezły aparat fotograficzny.

    Ja osobiście już jakiś czas temu porzuciłem pęd na nowe flagowce (a kupowałem telefony średnio co 4-5 miesięcy) i postawiłem na średniaki, które tak samo dzwonią, można wysłać maila, przeglądnąć sieć czy w coś zagrać (od tego mam konsole), cyknąć fotę (od tego mam aparat fotograficzny) i przy okazji “żyją” dłużej na baterii.

    • Ziemniaczek

      Można też się zastanawiać nad zeszłorocznymi flagowcami, one po roku dużo tracą na wartości. :)

      • Damian R

        Tak to prawda, niektóre można brać pod uwagę również przy wyborze. Wówczas ich kwota rzeczywiście jest odpowiednia do tego by tyle zapłacić za dany sprzęt ( w zasadzie cena = cenie sprzed ładnych kilku lat gdzie tyle właśnie kosztowały flagowce).

        • Ziemniaczek

          Ja za swojego pierwszego flagowca czyli model I9000, dawałem 1350 zł. to były piękne czasy… :)

          • Damian R

            Tyle dawałem za N95-8GB :)

          • Ziemniaczek

            Pamiętam jak chciałem sobie Nokie N95 kupić, cena na ówczesne czasy zaporowa, bo 2999 w dniu premiery… Tylko, że wtedy technologia kosztowała więcej niż teraz. Mniejsza masówka, ceny wyższe. A teraz masówka całą parą, a ceny coraz wyższe. :D

  • Mlody

    Ja po prostu nie kupie, nie stac mnie, akurat stoje przed wyborem nowego laptopa, wiec te 4k wole wydac na laptopa niz za telefon. A mam S6 wiec z tego tez wysle smsa czy odczytam maila ;) Przerost ceny nad produktem. A nastepnym moim telefonem nie bedzie Samsung a raczej cos tanszego moze LG ;)

  • Jarek

    Pracuje za granicą, generalnie nie zarabiam kokosów, po prostu uczciwa wypłata, ani się nie chwale ani nie narzekam, teoretycznie stać mnie na takiego note 8 każdego miesiąca na nowego, czy zamierzam tyle kasy dać za telefon, no chyba musiało by mnie coś jebną* w głowę
    Jak ktoś ma ochotę, droga wolna, może wyda bo ma takie hobby, może potrzebuje, ale tylko do zwykłego użytku to zdecydowanie za wysoka cena

  • Krzysztof Łoziński

    A smartfony z jabłkiem są tańsze?

    • Vallenrod

      Tylko ,ze Iphone przez 4 lata dostaje poprawki a Android tylko przez 2.

      • True

        A Samsung s daje 3. Po 3ch latach to i w stajni apple nikt rozsądny upgrade nie robi… Sprawa szeroko znana.

      • Tortilla

        Odczułeś kiedyś jakąkolwiek różnicę w kolejnych aktualizacjach systemu?

        • Vallenrod

          Tak

  • czang

    ciekawe czy wybucha :D i można będzie z nim latać :)

    • Vallenrod

      Kup obie to zobaczysz. Jeśli nie chcesz usypiać swoich sluchaczy to nie opowiadaj starych dowcipów .

  • Ton

    Zwyklego kowalskiego nawet nie stac na sredniaka z jednej wyplaty :) a gdzie ponad 4 k wydac ;) no chyba, ze jakis czas sobie odklada , ale przeciez to juz nieco co innego niz mozliwosc kupna lekka reka za gotowke fona bez myslenia za co sie przezyje reszte miesiaca :)

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona