Konkurs: Biegnę z Wiko

Netflix z humorem o autyzmie – wrażenia po serialu “Atypowy”

Wszyscy fani Netflixa żyją już premierą The Defenders. Kilka dni dzielą nas od serialu, o którym głośno było przez ostatnie lata. Tymczasem Amerykanie nie zwalniają tempa, dołączając do listy Netflix Originals kolejny tytuł – Atypowy. Robla Rashid zabiera się za trudny temat z zaskakującą dawką humoru i tworzy serial, obok którego nie można przejść obojętnie.

Sam, główny bohater produkcji Netflixa, ma 18 lat i cierpi na autyzm. Mimo licznych problemów z niektórymi prostymi dla większości ludzi rzeczami, chłopak wiedzie bardzo zwyczajne życie – codziennie chodzi do szkoły, spędza czas z siostrą, pracuje w sklepie elektronicznym, a wieczorami zgłębia kolejne sekrety Antarktydy, swojej największej pasji.

fot. Netflix Media Center

Atypowy wrzuca nas w najbardziej burzliwym moment dla każdego licealisty. Sam, wspólnie ze swoim najlepszym przyjacielem Zahidem, dochodzą do wniosku, że przyszedł czas znaleźć sobie dziewczynę. Przez osiem odcinków nie tylko poznajemy głównego bohatera, utożsamiamy się z jego życiem oraz problemami, ale również obserwujemy, jak Sam próbuje zrozumieć kobiety.

Rodzina Gardnerów

Bardzo dużym plusem Atypowego jest fakt, że skupia się na tak krótkim etapie życia głównego bohatera. Wkraczamy w moment, kiedy jego rodzina dawno oswoiła się już z codziennymi problemami, rozumie doskonale, z czym ma do czynienia i jest doskonale przygotowana na to, co może czekać ich każdego dnia.

Na pierwszy plan szybko wychodzi świetny scenariusz, a już od pierwszych odcinków każdy z członków rodziny Gardnerów wzbudza sympatię i sprawia, że zaczynamy im kibicować. Widzowie łapią bohaterów w bardzo specyficznym momencie ich życia. Elsa martwi się o dorosłość swojego syna, Doug wciąż próbuje nawiązać z nim jakiś głębszy kontakt, a Casey na chwilę przed wyjazdem na studia poznaje chłopaka. Wszyscy mają swoje problemy i co najważniejsze, pewne wady.

fot. Netflix Media Center

Każda z postaci jest wyjątkowo… ludzka. Popełniane błędy wydają się naturalnie zrozumiałe, a nawet z pozoru idealny ojciec odkupuje swoje wcześniejsze pomyłki. Widzowie zamiast stawać po czyjejś stronie, identyfikują się z bohaterami i rozumieją przyczynę kontrowersyjnych wydarzeń.

Sam

Kawał dobrej roboty odwala również Keir Gilchrist, odtwórca głównej roli. Aktor miał już doświadczenie w podobnych postaciach, pracując chociażby przy Całkiem zabawnej historii. Robla Rashid wręcza mu ponadto świetny scenariusz, który Keir realizuje w bardzo imponujący sposób.

Główny bohater urzeka od pierwszych minut. Autyzm utrudnia mu przede wszystkim kontakt z rówieśnikami. Sam nie rozumie sarkazmu, wszystko traktuje dosłownie, unika kłamania i nie rozumie, że niektórych rzeczy nie powinno się mówić na głos.

fot. Netflix Media Center

Na tym opiera się cały urok postaci Gilchrista. Jest szczery do bólu i często zadaje pytania, o których boi się myśleć wiele z nas. Atypowy traktuje przede wszystkim o samym problemie autyzmu. O postrzeganiu go przez ludzi, o problemach, z jakim się wiąże i o całkowitym braku świadomości ze strony społeczeństwa. Traktuje jednak również o miłości. Oczami Sama widzimy jego partnerkę i obserwujemy, jak bohater w charakterystyczny dla siebie sposób analizuje aspekty związku, które widzowie przez całe swoje życie uznawali za oczywistość.

Humor

Zanim jednak zaskoczy Was trafność spostrzeżeń Sama, jego wątpliwości zwyczajnie bawią. Stąd też bierze się większość humoru w serialu. Atypowy zaskakuje bowiem żartobliwym podejściem do tematu, który zazwyczaj nie powoduje szerokich uśmiechów na ustach. Rashid w swojej produkcji bardzo zgrabnie bawi się emocjami. Luźny, humorystyczny charakter serialu potrafi zmienić się w przeciągu kilku sekund i nagle potraktować swoich widzów kawałkiem solidnego dramatu.

fot. Netflix Media Center

Kolejny pozytywny aspekt można znów zapisać na konto udanego scenariusza. Dialogi są błyskotliwe, humor inteligentny, a aktorzy radzą sobie ze swoimi postaciami naprawdę dobrze. W rezultacie, z przyjemnością odhaczam przyjemne zaskoczenie na liście Netflix OriginalsAtypowy wspaniale nada się na kilka luźnych, niezobowiązujących wieczorów.

Komentarze

  • 2451

    O jak słodko. Mówimy o problemach ludzi wykorzystując do tego aktorów zdrowych, a nie kogoś chorego kto mógłby pokazać, że da się żyć w miare normalnie z chorobą. Do tego dajemy ładne aktorki, żeby przyciągnąć widownie, a tymczasem masa mniej aktrakcyjnych ludzi wpędza się w kompleksy jeszcze bardziej.
    Tego typu filmy są jak antyglobaliści z ajfonem w jednej ręce i kawą ze starbucksa z w drugiej.

    • Master

      Nie chcesz, nie musisz oglądać. Twoje kompleksy nie są nikomu potrzebne.

      • 2451

        I nie zamierzam oglądać. Po to są różne filmy, żeby każdy miał co oglądać. Na posiadanie kompleksów jestem za stary, ale widzę ile osób ma z nimi problem i nie potrafi sobie z nimi poradzić, a tego rodzaju film jest zwykłym robieniem pieniędzy i nie służy niczemu innemu.

        • Master

          Skoro twierdzisz, że jesteś za stary, no to czemu pojawia się Twe wielkie zaskoczenie, że film jest robieniem pieniędzy. Przecież cały ten świat jest oparty na pieniądzach. Film – kto chce obejrzy, sam oglądałem i mi się podobał. Ty przeczytałeś jakieś marne recenzje, najczęściej pisane przez tych, którzy nawet nie wiedzą o czym jest ten film i wydajesz opinie. To tak jak z książką – widzisz prymitywną okładkę i twierdzisz, że treść jest taka sama, a w rzeczywistości okazuje się hitem. Jak nawet nie oglądałeś, to czemu masz takie stereotypowe myślenie?

          • Jan Kowalski

            Bo może.

          • Master

            Jak lubi to ok, smacznego, ale jego wypowiedź jest bez sensu. To jest tak samo jak stwierdzić, że np. posiadanie psa w domu jest złe nawet nie mając styczności z psem.

          • Jan Kowalski

            Wszedłeś do internetów i wymagasz wypowiedzi z sensem. Nie wiem, co go zawiera mniej. Jego pitolenie, czy twoje wymagania.

    • Gnr

      Dodajmy do tego, że jedynym problemem i celem w życiu typa w wieku szkolnym są dziewczyny, a konkretniej ich fizyczność. Fajny temat, ale spłycony do poziomu komedii o amerykańskich studentach, różnicący się od nich tylko poruszeniem mniej wygodnego tematu.

      • Master

        Yy, oglądałeś, czy tylko czytałeś recenzje?

  • “cierpi na autyzm”… kolejna “rzetelna” pseudo-recenzja.

Komputronik Dell Gaming
Elastyczny Hosting dostarcza dhosting.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona