Ważne
Konkurs: Biegnę z Wiko

Motorola Moto Z2 Play oficjalnie. Będzie tak samo droga jak Moto Z Play

Motorola postanowiła w tym roku zastosować taktykę Nubii i zamiast najpierw flagowca, pokazała w pierwszej kolejności średniaka z tegorocznej generacji serii Moto Z. Moto Z2 Play była jednak bohaterką ogromnej liczby przecieków, więc od dawna nie kryła przed nami żadnych tajemnic. Ale dziś, przy okazji oficjalnej premiery, poznaliśmy także jej cenę. Niestety, smartfon ma kosztować równie dużo, co Moto Z Play.

Moto Z2 Play wyposażono w 5,5-calowy wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości Full HD (1080×1920; 401 ppi), ośmiordzeniowy (8 x ARM Cortex-A53; 14 nm) procesor Qualcomm Snapdragon 626 2,2 GHz z układem graficznym Adreno 506 oraz – w zależności od wersji – 3GB lub 4GB RAM i 32GB lub 64GB pamięci wewnętrznej z możliwością rozszerzenia przy pomocy karty microSD o maksymalnej pojemności 2TB. Niestety, na razie za wcześnie na informacje, która będzie dostępna w Europie.

Motorola Moto Z2 Play ma także pojedynczy aparat główny o rozdzielczości 12 Mpix z f/1.7, PDAF, laserowym autofokusem i Dual Pixel Autofocus oraz możliwością nagrywania wideo w jakości 4K i podwójną diodą doświetlającą. Na przodzie znalazła się natomiast szerokokątna kamerka 5 Mpix z f/2.2 i również podwójną lampką LED. Nie zabrakło też oczywiście czytnika linii papilarnych i złącza magnetycznego, umożliwiającego podpięcie Moto Mods.

Co również należy zaznaczyć, Moto Z2 Play ma USB Typu C i 3,5 mm złącze słuchawkowe. To ostatnie jest tym bardziej warte odnotowania, ponieważ smartfon ma “grubość” zaledwie 5,99 mm (pozostałe wymiary to 156,2×76,2 mm). Całość waży 145 gramów. Niestety, taka “szczupłość” okupiona została mniejszą pojemnością akumulatora – w tym modelu ma on 3000 mAh. Urządzenie pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego Android 7.1.1 Nougat.

W sprzedaży dostępne będą trzy wersje kolorystyczne: złota, szara i niebieska (a raczej niebieskawa, ponieważ bardziej to przypomina srebrny). Cenę wersji z 4GB RAM i 64GB pamięci wewnętrznej ustalono na 499 dolarów, czyli równowartość ~1870 złotych. Jeżeli taka trafi też do Polski, to należy spodziewać się kwoty rzędu – co najmniej – 2199 złotych. Tyle bowiem kosztowała na start Moto Z Play.

To jednak nie koniec nowości, jakie zaprezentowała dziś Motorola. Razem z Moto Z2 Play zadebiutowały również nowe Moto Mods (pierwotnie zapowiedziane na targach MWC 2017 w Barcelonie): umożliwiające bezprzewodowe ładowanie Moto Style Shells, głośnik JBL SoundBoost 2, plecki z dodatkową baterią Moto TurboPower Pack oraz Moto GamePad. Pierwszy moduł ma kosztować 39,99 dolarów (~150 złotych), natomiast pozostałe trzy po 79,99 dolarów (~300 złotych) każdy.

Źródło: Android Central, Phone Arena@XatakaMexico (zdjęcie tytułowe)

Komentarze

  • Adam Szostek

    Za te pieniądze można już kupić z portali typu allegro nowego LG G6, więc cena mało atrakcyjna jak na Snapa 625. Mogli dać 660

    • Gdyby był Snap 660, to cena wynosiłaby co najmniej 2500 złotych.

      • mentos

        I to byłaby dobra cena za taki telefon, szczerze to chyba lepiej kupić starczą wersje moyo z Play niż nowszy model.

        • dodo

          Za 2500zł Masz nówke S7 w elektromarketach.

  • mentos

    Praktycznie to jest moto g5 plus tylko obudowa inna i ekran minimalnie większy, aparat ten sam więc zdjęcia będą podobne , chyba płaci się tylko za możliwość podłączenia modułów.

    • Aparat jest lepszy niż w Moto G5 Plus, bo masz jeszcze laserowy autofokus.

      • Edmund

        No mega wypas – laserowy autofokus, to już PDAF nie wystarczy? Lustrzanki nie mają laserów ani dział plazmowych a jednak ostrzą rewelacyjnie szybko i skutecznie. Myślałem, że redaktor portalu technicznego jest odporny na marketingowy bełkot a tu proszę, taka niespodzianka. Jeśli ten telefon ma PDAF, laserowy autofokus i Dual Pixel Autofocus to każdy z nich jest tak słaby, że sam sobie nie poradzi i potrzebuje wsparcia jeszcze dwóch innych autofokusów? Czy może jeden jest do użycia rano, drugi w okolicach obiadu a trzeci popołudniu?

        • Arthur

          Wbrew pozorom sobie sam odpowiedziałeś. PDAF w słabym oświetlenia sobie gorzej radzi tak jak w paru innych sytuacjach i wtedy dobrze stosować doswiwtlenie np. spójną wiąże światła o małej rozbieżności w podczerwieni. To rozszerzenie PDAF znacząco poprawiajace jego skuteczność ma handlową nazwę laserowy AF.
          Lustrzanki zbierają optycznie więcej światła i mają większe matryce jest rejestrujace, a i tak niekiedy zachacza się o AF w pełni aktywny. Zresztą skuteczny i szybki AF równie ważny jest przy filmach czyli urządzenia chwil multifunkcyjnych.

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona