+6Nasi autorzy
Ważne

Tabletowe ograniczenia, czyli dlaczego przyzwyczajenia to zło

Dawno nie byłam na krótkim wyjeździe. Przez ostatnie pół roku jeśli już gdzieś jechałam lub leciałam, to na dłużej. A że zawsze było coś do zrobienia w tym czasie, brałam ze sobą laptopa – ze złudną nadzieją, że to wspomniane „coś” uda mi się zrobić (oczywiście w większości przypadków kończyło się to fiaskiem). Lecąc na jedną dobę do Amsterdamu, na światową premierę World of Tanks: Blitz, postanowiłam wyjątkowo zabrać ze sobą wyłącznie tablet. Przyzwyczajenie do laptopa mnie zgubiło.

Zacznijmy od tego, że tym razem postawiłam na Nexusa 7, zamiast iPada, którego – jak może pamiętacie sprzed kilku lat – lubiłam targać ze sobą wszędzie. 7-calowy ekran na niezbyt długą podróż, wykorzystywany głównie do kontaktu ze światem, poczty mejlowej i obsługi social media, wydawał się idealny. Pisania dłuższych tekstów nie przewidywałam, ale to – jak zawsze w moim przypadku – szybko mogło się zmienić.

Poleciałam

Nexus 7 sprawdził się idealnie jako zabijacz czasu na lotnisku – do odtwarzania muzyki ze Spotify (offline) i wcześniej wspomnianych czynności. Później tak wyszło, że znalazła się chwila na napisanie newsa o cenach i dostępności w Polsce tabletów Samsunga z serii Galaxy Tab S. O ile w przypadku iPada musiałabym położyć go na kolanach lub jakiejkolwiek powierzchni, tak Nexus 7 świetnie sobie radzi podczas pisania kciukami trzymając go w pozycji portretowej (w pionie). Napisanie wiadomości zajęło mi dosłownie kilka chwil i nie mogę powiedzieć, że było to niewygodne – może z przyzwyczajenia. Byłam zadowolona z wyboru. Niestety później okazało się, że jednak nie o wszystkim pomyślałam.

Sztuka kompromisu…

Biorąc ze sobą laptopa mam pewność, że nic mnie nie zaskoczy. Wiąże się to oczywiście z kilkoma kilogramami na plecach (notebook plus odpowiednio ważący zasilacz) oraz niepotrzebnie zajętym miejscem w plecaku – a nie lubię mieć ze sobą wypchanych tobołów. Tablet jest lekki i zajmuje niewiele miejsca – na dobrą sprawę zmieści się wszędzie. Do tego nie muszę brać dodatkowego kabla lub ładowarki, bo zastosowany standardowy port microUSB umożliwia skorzystanie z tego samego kabla, co w smartfonie. Ale nie wszystko jest takie kolorowe.

Jako że w Amsterdamie byłam pierwszy raz, głowa urywała mi się od patrzenia na mające swój wyjątkowy urok i klimat kamieniczki przy kanałach (nie przeszkadzał fakt, że co chwilę ma się wrażenie, że już się to widziało, bo wszystko wygląda podobnie ;)). Robiłam sporo zdjęć. Podobnie na spotkaniu zorganizowanym przez Wargaming. Po powrocie do hotelu część z nich chciałam wrzucić na Facebooka. I w tym momencie dotarło do mnie, że nie mam jak.

Mając laptopa przy sobie wystarczy, że wyjmę kartę pamięci z aparatu i włożę do znajdującego się w nim czytnika. Ale nie tym razem – w końcu miałam tylko tablet. I wtedy dotarły do mnie ograniczenia wynikające z dokonanego przeze mnie wyboru, o których… zapomniałam.

Przeciwności

Gdyby Nexus 7 miał slot kart microSD, bez problemu mogłabym odczytać tą z mojego aparatu, bo korzystam właśnie z karty microSD, znajdującej się w przejściówce na pełnowymiarową kartę. Gdyby mój aparat oferował NFC, mogłabym przesłać zdjęcia do tabletu przez przyłożenie jednego urządzenia do drugiego. Jeżeli bym miała kartę pamięci WiFi, również bez problemu przesłałabym zdjęcia z aparatu do tabletu. Gdybym posiadała przy sobie zewnętrzny czytnik pozwalający przesłać pliki do tabletu przez stworzoną sieć WiFi, który tym razem został w domu… Istotne jest tu jedno słowo… „gdybym”. */**

Oczywiście zgranie zdjęć nie było mi w tym przypadku niezbędne, ale uświadomiło mi, że czasem nawet ja zapominam o tym, iż nie wszystko i nie na wszystkich urządzeniach da się zrobić domyślnie, bez zewnętrznych akcesoriów. Ale przecież szewc bez butów chodzi…

Mieliście może podobną sytuację?

*Warto pamiętać, że analogiczna sytuacja miałaby miejsce, gdybym zamiast Nexusa 7 zabrała iPada.
**Jasne, mając ze sobą tablet inny niż Nexus 7 lub iPad problemu w ogóle by nie bylo (większość ma sloty kart microSD).

Oczywiście ten tekst też powstał na tablecie.

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • 1) Podziwiam, że dajesz radę wpisywać więcej niż kilka zdań na tablecie. Naprawdę! Ja nie mam do tego cierpliwości.
    2) Potrzebujesz Surface Pro 3! ;) Pełne USB, Micro SD, ładowanie telefonu przez USB z ładowarki, klawiatura i pulpit gdy trzeba coś napisać, Modern UI gdy chcesz używać go jako tabletu.

    • Sebastian Brochocki

      Ile groszy dostaje się za takie wpisy?

      • Wyjaśnij.

      • Tomasz Lenartowski

        Za żarty w komentach płacą? Kurna. Gdzie mam podac numer konta?!

    • ja€ek

      ja amator, właśnie wprowadziłem 31 słów Inwokacji Pana Tadeusza w 9 sekund!.. bez żadnego błędu.. (no dobra, nie ma interpunkcji :P ) używając w 5 letnim telefonie google voice search. Więc gdzie jest wasz problem? :P

      • w interpunkcji, wielkich literach, nazwach obcych i formatowaniu

        • Sony

          Ja nie muszę wybierać :)

          Mam Venue z Windows i nie musze się zastanawiać czy brać iPada, Androida czy może Laptop. BO PO CO ?

          Skoro mogę tabletem z dokiem zastąpić tablet oraz laptop. :)

          I w przeciwieństwie do iPAD’a nie muszę się martwić o kompatybilność :) bo mam standardowe porty :)

          • etanol

            Spróbuj zapomnieć ładowarki, bo art jest o… zapominaniu :)

          • Jakże bliskim wszystkim nam zapominaniu! ;)

        • SyoMas

          Myślę Piotrze, że to kwestia przyzwyczajenia, tak jak czytanie książek w telefonie lub tablecie lub czytniku e-ink. Ja piszę sporo tekstów na pionowo ustawionym tablecie ośmiocalowym albo na telefonie. Przyznam, że dodatkowo życie ułatwia mi Swiftkey. Nie wiem jak to zmierzyć na tablecie ale mam wrażenie, że nie piszę dużo wolniej niż na klasycznej klawiaturze. Wnioskuję po tym, że swobodnie daję radę prowadzić notatki podczas spotkań. Dotychczas notowałem w laptopie.

          Zgadzam się co do Surface Pro 3, choć na razie na niego szkoda mi kasy bo spokojnie wystarcza mi wspomniana ósemka za niecałe cztery stówki. Problem Kasi występuje u mnie niezwykle rzadko bo noszę przy sobie pendrive’a, którym jest dwustronny czytnik kart microSD firmy PQI za dwie dyszki. Dwustronny, bo ma wtyk microUSB jak i duży USB. Od dawna używam kart microSD z adapterem, zarówno w kompakcie jak i w lustrze. Mocno optowałem za tabletem z czytnikiem kart ale zawsze mam go wypełnionego więc czytnik na microUSB okazał się bardziej praktyczny i bez niego, jak wspomniałem, nie ruszam się z domu. Na szczęście jest mikruśny. Ale fakt, do tego stanu wyposażenia docierałem jakiś czas (noszę jeszcze przejściówkę z mikroHDMI do podłączenia projektora. Wcześniej zainwestowałem w Adama, który ma dwa pełne porty USB ale to jednak ciężki klamot.

    • 1) Jestem z pokolenia, które z nudy na potęgę wysyłały SMS-y w gimnazjach, więc jestem przyzwyczajona do takiego pisania. Dla mnie to zwykła rzecz ;-)

      2) ale on nie ma siedmiu cali :-) mam i Nexusa 7, i iPada, w zależności od tego, na jak długo gdzieś jadę i co muszę podczas wyjazdu zrobić, wybieram, który model zabrać. Do tego jedno akcesorium i problem rozwiązany.

    • ja

      Panie Góreczki, mi się już źle robi jak widzę Pana i te Pana SF3. Opamiętaj się trochę bo twoja pseudo reklama przynosi bardzo negatywny i nieoczekiwany skutek!!!!

      • mobile4you

        Akurat jako sprzęt uniwersalny (służbowo/prywatny) bardzo dobre rozwiązanie. Cena proporcjonalna do możliwości. Nie musisz się spinać, przecież nie kazał Ci kupować.

        • ja

          Masz rację przepraszam, faktycznie przesadziłem

          • Knght20133

            Nie, nie przesadziłeś. Przecież taka reklama produktu z MS jest denerwująca. Tylko „surface” i „surface”. Niech zobaczy najpierw ile ten Surface Pro kosztuje… Nawet Razer robiąc lepszy jakościowo i wydajniejszy tablet z W8 mniej chce od MS…

          • a czy gdyby ktos polecam Samsunga czy nexusa to też byś się tak bulwersował?

          • Knght20133

            Hmm… Zobacz sobie cenę Surface. O ile jest PRZESADZONA. Potem zobacz ceny PODOBNYCH sprzętów u konkurencji? Przykład?:
            Razer Edge (64GB) – cena to $758.43 na Amazonie.
            Surface 3 z również Core i5 kosztuje $999.
            Razer Edge Pro (Chwilowo niedostępny, 256GB) – cena ok. $999/$1099

            Surface 3 z Core i7 – 1549 dolarów!

            Więc jak można polecać przepłacanie?

    • Knight200014

      Po co aż Surface 3? Iconia W3 do zabijania czasu, czy pisania też wystarca. USB niestety jest przez przejściówkę [dołączoną do opakowania], micro SD, klawiatura to nie problem [etui z klawiaturą za 30zł], i twoje „Modern” UI czyli coś, co wyłączyłem nawet w tablecie – wolę standardowy Windowsowy, a nie kafelkowy system. Pozdro z Iconii W3

  • Bartoosh21

    wystarczyło nie mieć ze sobą Nexusa a coś co obsługuje karty :P
    Gdybyś robiła zdjęcia Smartphone’m polecam aplikację Superbeam – przesyłasz pliki między urządzeniami z Andkiem po Wi-Fi świetna sprawa, bo przesył jest z taką prędkością jak ściąganie plików z sieci :)

    • Dominik

      Wszystko ładnie pięknie, tylko że… Moim zdaniem, jak jestem na wyjeździe to chce mieć piękne zdjęcia w wysokiej jakości. Dlatego aparat czy lustrzanka cyfrowa zrobi zdjęcie o niebo lepsze niż wykonane przez smartfon. Swoją drogą…. gdybym miał zrobić zdjęcie smartfonem a następnie przesyłać na tablet, to od razu zrobiłbym tą fotkę tabletem :)

      • Bartoosh21

        true story

  • paul123

    Kasiu, szok… az tyle czasu zajelo Ci by sobie to uswiadomic? Pisalem to nie raz w komentarzach, to zawsze byla odpowiedz „a komu to potrzebne?”. Nie raz pisalem o PELNOWYMIAROWYCH portach, nie tylko o ich braku w wersji micro o czym wiesz. Ja nie uzywam kart microSD bo SD bo sa szybsze. Jak mam teraz zgrac zdjecia? A co wiecej, nawet do tabletu gdzie mam microUSB nie moge zgrac tych zdjec poprzez czytnik. Tablet nie widzi karty poprzez czytnik i przejsciowke USB->microUSB ale to moze byc ograniczenie Androida. To samo jak zdarzy Ci sie zapomniec o tej przejsciowce. to juz w ogole kaplica. HDMI to kolejny temat ktory rozklada tablety na lopatki, tym razem w sferze nie tyle wakacji co pracy. Ot, chocby prosta rzecz jak prezentacja. HDMI nie ma albo wcale albo jest w wersji micro. Czesto podrozujac pociagiem albo autobusem/autem chcesz sprawdzic gdzie jestes albo znalezc pobliskie restauracje/bankomaty itp. No i nagle sie okazuje ze GPS to abstrakcja. To samo z brakiem 3G – masz neta wszedzie, nie martwisz sie ze musisz komus cos przeslac ale wpierw trzeba znalezc siec WiFi. Mnie zaczynaja oglne sieci WiFi coraz bardziej draznic – albo platne albo logowanie/rejestracja/sms’y. A w dobie wypasionych nie wiem po co smartphonow gdzie bateria trzyma 1dzien lub max dwa, tethering to niezbyt dobry pomysl gdy potrzebujesz duzo dzwonic. A dosc poroniony pomysl Piotra by miec ze soba modem UI to kolejne urzadzenie do noszenia po ladowarce, czytniku kart, adapterze microUSB->USB, przejsciowce microHDMI->HDMI. I tym sposobem chcac nosic mniej od laptopa, nosisz wiecej nie wspominajac o tym ze jeszcze w paru przypadkach musisz rozladowywac baterie kolejnych dwoch urzadzen – telefon, zewnetrzny modem. Teraz wyjezdzam na dwa tygodnie. Zabranie tylko tabletu jest dla mnie niemozliwe. Wiele znajomych tez nie zrezygnuje z laptopa wlasnie z powodow jakie podalem powyzej. I niech producenci sie przescigaja w reklamach ze super sprzet, ze bedzie sluzyl do pracy ale wystarczy ze zapomna chocby o jednym pelnowymiarowym porcie wzgledem laptopa i papa… nikogo z wymagajacych osob ten tablet nie bedzie interesowac.

    • Hah, dobrze wiesz, że jestem świadoma jakie ograniczenia niesie korzystanie z tabletów, które
      wspomniałam w tekście. Jestem posiadaczką iPada i Nexusa 7 i oba mają
      ten sam problem. I oba, mimo to, uważam za świetne urządzenia.

      Ten tekst miał jedynie pokazać, że nawet ja mam czasem problemy natury zapominalskiej (bo o ograniczeniach wiem, tyle że odpowiedniego akcesorium nie wzięłam), a co dopiero zwykły, nieświadomy użytkownik, który o tych ograniczeniach może się przekonać właśnie w podobnej sytuacji. Tyle że jadąc na dłużej – choćby właśnie na wakacje. Laptop w wielu sytuacjach okazuje się zbawienny i nic tu się nie da na to poradzić.

      Napisałam ten tekst, bo sama doświadczyłam sytuacji, w której ograniczenie tabletu dało mi się we znaki.

      • etanol

        Coś tam się da… Mam Dell Venue 11 pro(niestety wersja bez modemu). Sprzętowo jest dobrze, programowo… podobno coraz lepiej ;), a jak w koncu zrobią tego cholernego dualboota…

  • Tomasz Lenartowski

    Dlatego wybrałem Transformwera. Choć obecnie w dobie tanich tabletów z Windowsem pewnie bym się nie zdecydował tak od razu.

  • mobile4you

    Kiedyś Kasiu miałaś takie urzadzenie jak Wi-Drive. Miało router, dysk, czytnik kart i power bank. O ile pamiętam, widziałem Cię na zdjęciu z jakiejś konferencji w PL z tym urządzeniem.
    Są też karty SD z wifi. Super sprawa do aparatu i udostepniania danych z karty.
    Ja tam laptopa nie używam od paru lat. Mam GPS i 4G w tablecie, ale używane sporadyczne. Wolę internet po wifi a GPS ze smartfona.

    • paul123

      powerbank, router UI, telefon i co jeszcze do noszenia? po co? wifi? wolne wifi to fikcja. wszedzie trzeba sie rejestrowac i logowac.

      • Docent Chleb

        Sądząc po sile Twojego wzburzenia to może pościel ?

    • Mam podobnie sprytne akcesorium jak Wi-Drive, tylko, że co z tego, że mam… skoro nie pomyślałam, żeby zabrać ze sobą ;-)

  • Czarek

    Postaram się dodać parę słów komentarza od siebie. Tabletu używam codziennie od paru lat, bardzo rzadko do rozrywki, głównie w pracy. Jeszcze do niedawna byłem posiadaczem Nexusa 7 i uważałem, że lepszego wyboru nie ma. Mało tego wydawało mi się, że jedyny słuszny rozmiar tabletu to 7″, bo przecież taki mobilny ;) po bardzo długim czasie zauważyłem jednak, że tablet zamiast narzędzia pracy stawał się jedynie dodatkowym akcesorium, które ciążyło w torbie. Sytuacja drastycznie się zmieniła, gdy kupiłem tab pro 10.1 samsunga. Wagowo prawie to samo co Nexus pierwszej generacji, rozmiar większy, ale ma stosunkowo małe ramki i jest naprawdę cienki. Poza tym ma slot kart microSD, którego naprawdę po pewnym czasie w Nexusie mi brakowało, więc nawet wzięcie kilku filmów w podróż nie stanowi większych problemów. Ponieważ można z niego dzwonić to po rozładowaniu telefonu w podróży też uratował sytuację. I to co najfajniejsze można dokupić przejściówkę z USB na rj45 i cieszyć się nawet przewodowym internetem w hotelach bez wifi. Pisanie na klawiaturze urządzenia, ze standardową klawiaturą w tym tablecie, to też czysta przyjemność. Bardzo fajnie działa też opcja RemotePC i jest naprawdę użyteczna. Teraz wreszcie nie muszę NAPRAWDĘ zabierać wszędzie laptopa, a wydawało się to wcześniej niemożliwe. Podsumowując, zanim zdecydujemy się na kupno jakiegoś tabletu naprawdę warto bardzo poważnie się zastanowić, bo wybierając urządzenie dopasowane do stylu swojej pracy, nawet jeśli jest sporo droższe, zyskujemy nie tylko na mobilności, ale też na efektywności naszej pracy i co w tym przypadku najważniejsze swoim zadowoleniu z dobrze ulokowanych pieniędzy.

  • Artrazar

    A nie można aparatu z tabletem kablem połączyć? Ja tak robię na wyjeździe, bo moja lustrzanka nie obsługuje kart micro SD.

    • Wyjść z sytuacji jest wiele (zresztą, dużą część wspomniałam we wpisie). Ale jak się nie ma odpowiedniego kabla czy akcesoriów, to się nic nie poradzi. Czyż nie?

  • Sony

    BYło zabrać JAKIKOLWIEK – tablet z Windows 8.1 a nie „słabego” Androidowego Nexus’a.

    Nawet NAJTĄŃSZA Tośka Encore ma slot na Micro SD :)

    Natomiast Surface Pro 2, Dell Venue 11 Pro, HP Omni 10 czy HP Elite Pad, Lenovo ThingPad, Sony Vaio Tap – mają PEŁNOWYMIAROWY port USB, slot na kartę Micro SD.

    A do tego możemy zabrać lekkie etui klawiature jak TypeCover w Surface czy SLIM w Venue – i po za rozrywka, mamy normalny, ultrabook netbook. Na którym po za „zabicem” czasu – uruchomimy absolutnie kazdy program.

    Nawet 8 calowce jak Venue 8 Pro, Toska Encore czy Lenovo ThingPad 8 sprawdziłay by się tu lepiej niz Android.

    Nastepnym razem jak chcemy zrobic coś więcej niż „walenie” słitfoci na fejsa – wybierajmy sprzęt z systemem, który potrafi coś więcej. :) :)

    • Fotki z konferencji i zdjęcia nocnego Amsterdamu – ach, słitfocie jak się patrzy!

      Można kupować nowy sprzęt albo korzystać z tego, co się ma na stanie. Wybierając drugą opcję idzie się na kompromisy. Na razie nie mam potrzeby inwestowania w nowy sprzęt, mając pod ręką kilka różnych urządzeń o różnych przekątnych. Co kto lubi ;-)

      • etanol

        Ależ przeciwnie Kasiu. Z racji na profil portalu jaki prowadzisz masz obowiązek posiadania dachówek w ilościach wszelakich :)

        • I tak już z nimi śpię… ;)

          Wystarczy, że przychodzą do testów. Na własność mieć ich nie muszę ;)

  • LCD

    Lepsze jest wrogiem dobrego. Taki mały offtopic: ten nowy serwis: dalej, żeby zobaczyć pierwszy wpis na laptopie 15,6″ FullHD to trzeba przewinąć. Dalej problemy z kwadratami zamiast czcionek. Problemy w Operze Classic przy otwieraniu tematów w nowej zakładce (otwiera w nowej oraz jednocześnie ładuje w głównej co sprawia, że muszę cofnąć, aby otworzyć kolejny temat do przeczytania.
    A było tak miło i spokojnie.

    • Wyślij, proszę, mejla do Łukasza (mejl znajdziesz w zakładce redakcja) z treścią tego komentarza, dokładną wersją systemu, z którego korzystasz, nazwą i wersją używanej przez Ciebie przeglądarki.

  • Wektor

    W przypadku iPada wystarczy mieć przejściówkę – mam taką malutką za stówkę i zawsze wożę (oczywiście mogę zapomnieć ;) ) acz zgadzam się że najlepiej jakby był slot SD …

  • marcin

    A ja czegoś nie rozumiem. Cały morał z tego artykułu jest taki, ze nie przewidzialas pewnej sytuacji i nie zabralas, być może zspomnialas zabrać, odpowiedniego akcesorium żeby móc połączyć dwa zabrane ze sobą urządzenia. Ale równie dobrze moglas zapomnieć lub nie zabrać np. tabletu lub aparatu, albo ładowarki albo karty SD … cokolwiek. Tylko co to dowodzi? Chyba tylko to ze należy się zawsze dobrze przygotować do wyjazdu bez względu na to co ze sobą zabieramy. BTW … niektóre ultrabooki też nie maja czytnika kart SD :)

    • Hmmm, przesłanie było zupełnie inne, ale tak to już jest, że każdy dany tekst odbiera inaczej ;)

      Chodziło o to, o czym wspomniałam już w którymś komentarzu – ten tekst miał pokazać, że nawet ja – osoba „technicznie zorientowana” – mam czasem problemy natury
      zapominalskiej (bo o ograniczeniach wiem, tyle że odpowiedniego
      akcesorium nie wzięłam), a co dopiero zwykły, nieświadomy użytkownik,
      który o tych ograniczeniach może się przekonać właśnie w podobnej
      sytuacji, całkowicie nieświadomie.

      Mały adapterek załatwiłby tu sprawę. Ale nie każdy o tym wie. A niektórzy po prostu zapominają. Ja, z przyzwyczajenia do laptopa, jakoś też zapomniałam. Jestem tylko człowiekiem ;-)

      • Da Koolk

        Dokładnie, jak coś jest wbudowane, to :
        1. Nie zapomni się wziąć przejściówki OTG i/lub czytnika.
        2. Zewnętrzne urządzenie nie okaże się zepsute w najmniej oczekiwanym momencie.
        3. Wbudowany czytnik zawsze będzie szybszy i wygodniejszy – pakujemy kartę i po prostu przesyłamy zdjęcia, nic nam nie wystaje, nic się przypadkowo nie odłączy itp…

  • Podobny dylemat miałem w trakcie krótkiego pobytu nad morzem, gdzie zabrałem telefon i tablet. Na telefonie natrzaskalem zdjęcia, które chciałem zaś przerzucić na tablet i tutaj powstał spory problem.

    Jak tutaj synchronizowac zdjęcia między dwoma urządzeniami. Możemy zrobić to za pomocą Google dysk czy dropbox, można wykorzystać lokalną sieć po WiFi czy też skorzystać z otg i podpiąc np czytnik kart SD. Dropbox do końca nie działa tak, jakbym chciał, dysk od Google to porażka więc trzeba było liczyć na program który tworzy z naszego tel mały sewer multimedialny – WiFi transfer.

    • revolt3421

      YYY, a nie prościej po prostu bluetoothem? Wiem że wolna prędkość, jednak nie trzeba się bawić. No chyba że tablet nie miał BT, to rozumiem.

  • Da Koolk

    Właśnie dlatego, ja (po bardzo długich rozmyślaniach do czego przyda mi się tablet) wybrałem właśnie wersję ze slotem micro SD, od razu kupiłem szybką 16 Gb kartę, którą właśnie mam zawsze w przejściówce w aparacie. I to rozwiązanie sprawdza się świetnie. Podczas ponad 2-tygodniowych wakacji, codziennie przeglądałem, robiłem wstępną selekcję zdjęć i wysyłałem je w świat. Laptopa uruchomiłem chyba raz, żeby zrobić backup zdjęć, choć mogłęm je równie dobrze zgrać do tableta (mam 16 Gb ramu, a zdjęcia z jednego wakacyjnego zwykle nie zajmują mi więcej niż 2 GB). Poza tym tablet sprawdził się do przeglądania internetu i przewodników turystycznych oraz jako backup dla nawigacji. A przy krótkich wyjazdach samolotem 7″ również świetnie się sprawdza, bo mieści się w kieszeni marynarki, a i tak ciągle wygodnie się czyta gazety (również słuchając w tym czasie spotify ;) ). A USB OTG+masa przejśćiówek do wszystkiego jest bez sensu, bo zawsze jak są potrzebne to zostawi się je w domu, albo zgubi…

    Choć muszę też przyznać, że od czasu jak jak mam Lumię 925, to na krótkie wyjazdy mój plecak odciążyłem o… aparat, zwłaszcza, że w samolocie można teraz używać telefonów bez czajenia się i robić fajne fotki ziemi (z geotagowaniem – ukłąd GPS w Lumi jest naprawdę świetny – wcześniej nawet na zewnętrznym BT GPS nie udało mi się złapać fixa w samolocie).

    Tak, czy inaczej, mimo poważnych obaw, czy tablet to nie będzie kasa wyrzucona w błoto, po niecałym roku użytkowania Asusa Memo Pad HD7 stwierdzam, że dokonałem bardzo słusznego wyboru! Dzięki za pomoc w wyborze, dzięki waszym testom i recenzjom oraz tekstom takim jak ten (dla tych, którzy wahają się, czy brać tablet z microSD, czy bez – ja przyłączam się do opinii, że jeżeli chcecie oglądać w tablecie fotki z aparatu, to jest jedyne słuszne rozwiązanie :)

    • _TB_TB_

      16GB RAMu? Chcę to :-P

  • Ukrytywymiar

    Cóż po to wymyślono „chmurę”… Jak mam wifi to nie potrzebuję kabli…

    • Jak aparat nie ma modemu, to WiFi nie pomoże ;-)

      • mobile4you

        „Wystarczy” karta SD z wifi. Od dobrych kilku lat w sprzedaży, chociaż tanie nie są.

      • Ukrytywymiar

        Prawda… dlatego do robienia i obróbki zdjęć używam telefonu…

  • zzz

    A nie wystarczyło spiąć tableta z aparatem kablem USB?

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona