+6Nasi autorzy
Ważne

Samsung to gigant na glinianych nogach?

O samsungu można pisać godzinami. Fani stwierdzą, że firma nigdy nie miała się lepiej, a ich produkty są najlepsze na rynku. A przeciwnicy zwrócą uwagę na coraz mniejszą innowacyjność i lekką nudę wiejącą od ich produktów. Kto ma racje, czy w ogóle możne obiektywnie stwierdzić jaka jest teraz obecnie sytuacja koreańskiego giganta?

Spamer technologiczny

Zacznijmy od tego, że Samsung dorobił się niezbyt przyjemnego przydomka „Spamer Technologiczny”. Oznacza to, że wypuszcza on na rynek dziesiątki nowych produktów rocznie, które często tylko nieznacznie się od siebie różnią. Nie chodzi tutaj tylko o budżetowe konstrukcje, w tych topowych również można się zgubić. Mamy na rynku mocne tablety z ekranami LCD, a niedługo powstaną ich odpowiedniki z wyświetlaczami AMOLED. Dla każdego coś dobrego.

Jednak dla mnie istotne jest to, iż wiele osób nazywa Koreańczyków spamerami i odnosi się do nich bardzo negatywnie. Ja twierdzę, że bezsprzecznie nimi są, ale dla mnie to jest zaleta. Szukając jakiegoś produktu, od budżetowego smartfona po topowy phablet czy tablet mogę być pewny, że Koreańczycy mają w swojej ofercie coś dla mnie. Oczywiście łatwo się czasem w tym wszystkim pogubić, ale duży wybór to ogromny atut Samsunga. Teraz gdybym szukał phabletu to pewnie nie zdecydowałbym się na ich produkt, ponieważ jestem fanem innej marki, ale wybierając tablet to u nich zostawiłbym pieniądze.

samsunggalaxys5-obudowa

Lider rynku?

Oczywiście tak i na razie żadna firma nie jest w stanie zagrozić Koreańczykom, ale niedługo sytuacja może być inna. Samsung jest zdecydowanym liderem rynku, ale nie ma już takich wzrostów jak chociażby chińskie firmy. Marcin niedawno pisał o chińskiej myśli technologicznej, a ja dodam tylko od siebie, że Chińczykom niewiele brakuje do koreańskiego giganta. Nie chodzi nawet o suche liczby, ale mają one wszystko, żeby w najbliższych latach zmienić rynek o 180 stopni.

W końcu zaczęli tworzyć ciekawe urządzenia, które nie tylko mogą mierzyć się z najlepszymi, ale co ważniejsze przyciągają oko. Większość klientów „kupuje oczami” i nie liczy się czy znajdą tam Snapdragona 800, 801 czy 805. Ważne, żeby urządzenie działało dobrze, a jak do tego jest solidne, ładne i tanie to nic więcej nie potrzeba do szczęścia. Chińskie firmy radzą sobie już całkiem dobrze na rynku smartfonów i phabletów, a bum na tablety powoli się zaczyna.

Glam-Galaxy-S5-Group

Galaxy S5 – sukces czy porażka?

Oczko w głowie Koreańczyków, flagowy phablet Galaxy S5. To on jest na świeczniku i sukces firmy często jest oceniany przez pryzmat jego sprzedaży. Mimo wielu zarzutów o wtórność, nudę czy brak innowacyjności Galaxy S5 pobił rekord swojego poprzednika o 2 dni. Dostarczenie 10 milionów S5 na całym świecie zajęło Samsungowi 25 dni. Jest rekord, nowy flagowiec sprzedaje się lepiej niż poprzednik, ale czy można nazwać to sukcesem?

Zdania zdecydowanie będą podzielone, ponieważ jest dobry wynik, ale nie ma już takiego wzrostu jak w stosunku do poprzednich generacji. S III osiągnął 10 milionów w 50 dni, a S II w 5 miesięcy. Należy jednak z werdyktem poczekać na ostateczny wynik tej generacji, która przecież będzie miała jeszcze dziesiątki wersji S5 jak chociażby Active.

samsung-unpacked-5-invitation

Innowacje? To nie o Samsungu!

Przyznam Wam się do czegoś, nie jestem fanem Samsunga. Zdecydowanie wolę inne urządzenia z Androidem, ale Koreańczycy zawsze mi imponowali swoją innowacyjnością. Niestety tylko do pewnego czasu, ponieważ już od Galaxy S4 mogliśmy zobaczyć pewnie zastój. Samsung nadal był na topie, ale coraz częściej nadrabiał straty do konkurencji zamiast ustalać trendy. Podobnie ma być z nadchodzącą wersją Galaxy S5 Prime, która będzie wyróżniać się 5,2-calowym ekranem o rozdzielczości WQHD (2560 x 1440 pikseli).

Nie będzie to w żaden sposób innowacyjne. To będzie tylko nadgonienie za LG, które w swoim G3 chce zamontować taki wyświetlacz. Koreańczycy po prostu nie mogą pozwolić sobie na zostanie z tyłu. Tutaj nawet nie chodzi o zwiększenie sprzedaży. Samsung zachowuje się często jak rozkapryszone dziecko i skoro inni coś mają to oni też chcą. Podobnie było z wodoodpornością, która jest elementem charakterystycznym w topowych Xperiach.

Wielu z Was twierdzi, że takie ekrany nie mają większego sensu o czym pisaliście w tekście o wypowiedzi CEO Huawei na temat wyświetlaczy QHD. Trudno mi się z Wami nie zgodzić, ponieważ nadal jesteśmy zbyt daleko w lesie jeśli chodzi o baterie, żeby korzystać z takich rozdzielczości w phabletach. Bardzo możliwe, że Koreańczycy również tak myślą skoro w S5 mamy „tylko” FullHD, ale konkurencja już to ma, więc…

SamsungGalaxyTab3Family

Samsung to gigant na glinianych nogach?

Jednoznacznie nie da się stwierdzić jak to wygląda naprawdę. Tak dużych korporacji nie da się ocenić na zasadzie sukces/porażka. Wszystko zależy od setek mniejszych czynników i wszelkie wyniki można odczytywać bardzo twórczo. Jeśli ktoś Wam powie, że sprzedaż Galaxy S5 to sukces to nie będzie się mylić. Jednak jeśli napiszę, że jest to porażka to również nie będę w błędzie. Samsung to nadal jest bardzo mocna firma, która przez najbliższe lata nie powinna się martwić o swoją pozycję. Jednak coraz więcej znaków wskazuje na to, że będzie potrzebna rewolucja, żeby utrzymać bezpieczną odległość do reszty stawki. Bez niej za kilka lat to Chińczycy będą na piedestale.

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Na glinianych? raczej na plastikowych :D

    • W sumie to słuszna uwaga :D

  • Doxos

    Jak dla mnie obie strony mają rację; z jednej strony samsung to dobra firma i ich produkty są w miarę dobre, z drugiej ciężko odróżnić modele tego producenta. Nie wiedzieć czemu samsung ciągle wypuszcza smartfony podobne do ich flagowców.

  • AS

    Litości z tym phabletem. Albo piszmy to fonetycznie po polsku (nota bene smartfon, a nie smartphone – prawda?). Albo wymyślmy coś w zamian – tabletofon, tablefon, cokolwiek. Nie twórzmy potworków językowych. Poza tym, czy Galaxy S5, to nie smartfon? Kto ustala granicę? Lepiej piszcie duży smartfon. Będzie sensowniej. Nie wiem, dlaczego w angielskim pojawiło się słowo phablet, ale pewnie jest to tylko zabieg marketingowy, nic więcej.

    • A czemu mamy pisać inaczej skoro ta forma jest zrozumiała i przyjęta w polskim internecie?
      Tak samo jest z przyjętą granicą, według której phablet to urządzenie mające ekran między 5 a 7 cali.

      • AS

        Właśnie: przyjęta w internecie. A co to znaczy? To pójście na łatwiznę. Przy takim myśleniu używalibyśmy dziś computerów, a nie komputerów. Nierzadko normą przyjętą w internecie są np błędy ortograficzne. Zrozumiałe, to czemu się czepiać.

        • Jakie błędy są przyjęte w internecie? Tylko mówię o tekstach na portalach czy stronach, a nie statusach na facebooku ;)

    • dred

      @As 100% zgody. Od czasu do czasu piszę tu w tej sprawie. Moim zdanie uzywanie makaronizmow, ktore maja lepsze, bardziej zrozumiale, a przede wszystkim polskie odpowiedniki wynika z kompleksu zascianka. Na szczescie wczoraj zobaczylem, ze p. Pura uzywa juz slowa”tabletofon”. Mozna tez uzyc slow mikrotablet, minitablet.
      @Kondux pisze „A czemu mamy pisać inaczej skoro ta forma jest zrozumiała i przyjęta w polskim internecie? „. Podam ci 3 powody. Pierwszy masz powyzej. Drugi – jestesmy w polsce i piszemy po polsku. Trzeci- wyjdz na ulice i przepytaj 20 osob w roznym wieku czy wiedza czym jest pf….pt….ph….phablet ( sory, ale przy pisaniu probowalem to obrzydlistwo jezykowe wymowic i zaplulem ekran;-). A gratis masz nawet czwarty – nie znam nikogo kto uzywa tego slowa i zaloze sie, ze wiekszosc z nas tak ma.

      • Ja akurat mam chyba odwrotnie, ponieważ nigdy nie słyszałem, żeby ktoś mówił tabletofon. Minitablet czy microtablet są już bardziej znośne, ale nie oddają one w pełni znaczenia np. 5.1-calowego Galaxy S5 czy 5.2-calowej Xperii Z2. Tutaj bardziej pasowałoby określenie dużo smartfon, ale wtedy trzeba by ustalić kiedy używać konkretnych wyrażeń. W Internecie na większości stron znajduję wersję phablet, dlatego sam również jej używam ;)

        • dred

          Zgoda, tez nie czesto slysze tabletofon. Napewno nigdy nie slyszalem okreslenia phablet. Najczesciej ludzie na smartfona mowia telefon. Sam tez nigdy nie uzylem w stosunku do swojego galaxy note 2 okreslenia tabletofon, minitablet, miikrotablet, bo zawsze mowie telefon. Ale czasem jak ktos starszy pyta” co to za duzy telefon” odpowiadam, ze to tabletofon, bo kazdy juz kojarzy tablety. Gdybym wyskoczyl z jakims phabletem, to mosialbym dodatkowo sie natlumaczyc.
          Ale najwazniejsze jest to, ze jestesmy w polsce i nie ma powodu wstydzic sie wlasnego jezyka. A kto sie wstydzi, ten ma jakis kompleks.

          • Ale ja się nie wstydzę swojego języka ;) Po prostu określenie phablet najlepiej dla mnie określa o jakim urządzeniu mówimy ;)

          • Walczenie z tym określeniem („phablet”) to walka z wiatrakami – używają go nawet Samsung czy Nokia w oficjalnych, polskojęzycznych reklamach i materiałach prasowych. Słowa tabletofon, po stronie producentów, nie używa natomiast nikt.

      • Mihau

        Ani smartfon, ani tablet to nie są rdzennie polskie słowa, zatem argument „bo tak jest po polsku” nie jest do końca prawdziwy – powinno być raczej „tak się przyjęło”. Gdyby phablet był używany przez lata i się przyjął (a jest to sprawa wyłącznie zwyczajowa), nikt by go za potworka nie uważał. Na telefony powyżej 5 cali na razie są w Polsce różne określenia, więc jedni mówią tak, drudzy inaczej… Tabletofon moim zdaniem jest za długi i raczej nie ma odpowiednika w angielskim. Phablet to może dziwny zlepek, ale za granicą się przyjął, a w kwestiach IT zwykle adaptuje się angielską terminologię, bo tak jest wygodniej i jaśniej. Język związany z technologią nie ma być ładny i „narodowy” – ma być prosty, zrozumiały i możliwie zbliżony do międzynarodowego standardu, bo jest narzędziem pracy, a nie budulcem ambitnych dzieł literackich.

        • dred

          „Jezyk ma byc zrozumialy” -otoz to. Wiekszosc ludzi nie slyszala okreslenia phablet i po jego uslyszeniu niewiele im sie kojarzy. Ale juz tabletofon skojarza z polaczeniem tabletu i telefonu. Mikro czy minitablet, to taki maly tablet.
          „a w kwestiach IT zwykle adaptuje się angielską terminologię, bo tak jest wygodniej i jaśniej” – francuzi nie maja kompleksow z nazywanie urzadzen it jak im sie podoba vide komputer-ordinateur. Za to my musimy byc miedzynarodowi. I to jest ten kompleks zacianka, o ktorym pisalem.
          „Ani smartfon, ani tablet to nie są rdzennie polskie słowa” – no wiesz, komputer czy telefon, radio czy telewizja też nie sa rdzennie polskie, ale sie przyjely:-). Phablet to taki potworekzktorego poki co malo kto uzywa ( ja akurat nie znam nikogo ).

          • Mihau

            To nie jest kompleks zaścianka, tylko wygoda. Francuskiego nie znam, ale znam ichnie podejście do obcych języków, tzn. (to krzywdzące uproszczenie, rzecz jasna) „po co się ich uczyć, francuski jest najlepszy”, które może częściowo wyjaśniać zjawisko.

            Tam, gdzie istnieją albo mogą zostać utworzone proste i trafne odpowiedniki w języku polskim (np. pointer – wskaźnik czy compiler – kompilator), tam one są używane, ale w pewnych przypadkach po prostu nie ma co kombinować. Moim zdaniem ani tabletofon, ani phablet ładne nie są, to pierwsze średnio mi się też podoba jako zamiennik angielskiego terminu, ale to wszystko kwestia umowna, drzeć kotów o to nie będę :P.

  • Mihau

    Pojawia się w tekście teza o braku innowacyjności Samsunga. Jestem w stanie się w tym w sumie zgodzić, bo od pewnego czasu dopakowują tylko masę drobnych, niekoniecznie użytecznych bajerów software’owych, a co bardziej innowacyjne rzeczy są zwykle niepraktyczne (np. Galaxy Round, śledzenie wzroku użytkownika, inne bajery). Ale kto w ostatnim czasie pokazał coś innowacyjnego? Bo np. wodoodporna obudowa, czytnik linii papilarnych czy jeszcze więcej pikseli w ekranie to NIE są innowacje, tylko dobrze wylansowane, odgrzewane kotlety – no, to trzecie teoretycznie jest czymś nowym, ale tylko od strony czysto technologicznej, z punktu widzenia użytkownika już nie. Poza tym teraz każdy od każdego kopiuje – od Samsunga podpatrzyli phablety, aplikacje w oknach czy (nieliczni) rysik, od Nokii ekran czuły na rękawiczki czy bardzo „podkręcone” aparaty, od Sony wodoodporne obudowy, od Microsoftu wygląd interfejsu… Kiedyś kopiowano głównie od Apple (które z kolei też oryginalne nie było, jeno miało dobry marketing), teraz wszyscy zżynają od wszystkich. Co jakiś czas pojawia się coś nowy trend/bajer na rynku (niekoniecznie innowacyjny) i wszyscy starają się go zaadaptować na własny użytek.

    • Racja, ciężko teraz wskazać firmę, która będzie innowacyjna. Pewną pozytywną zmianą (chociaż moim zdaniem niezbyt praktyczną) były wygięte ekrany Samunga i LG oraz „samoleczące” się plecki w G Flex.
      Dla mnie pewną innowacyjnością były budżetowe smartfony z Windows Phone 8, które pokazały, że telefon za 400-500 złotych może działać bardzo płynnie (jest to innowacyjność tylko ze względu na problemy w tym elemencie Androida).
      Również pod względem aparatów wszystko ładnie się rozwija, chociaż nadal ani Lumia 1020 ani Xperia Z2 nie są pod tym względem bardzo innowacyjne. Pokazują świetny rozwój dostępnych technologii, ale to nie innowacja z prawdziwego zdarzenia.
      Jeśli miałbym patrzeć pod kątem przeciętnego użytkownika to innowacyjną nazwałbym chińskie firmy jak OnePlus czy Xiaomi, które za małe pieniądze oferują topowy sprzęt.

    • LCD

      Wiesz jeśli chodzi o różne bajery to czasami wydaje się, że nikt z tego nie korzysta, ale jest inaczej. Nie wiem czy posiadasz telefon Samsunga i zmieniasz w nim oprogramowanie, ale ja sam się zdziwiłem, jak na forum przy nowej wersji romu ludzie piszą o działaniu lub nie funkcji, które ja uznałem za głupotę w wykonaniu Samsunga a jednak sporo osób z nich korzysta. Do innych sam się przekonałem po czasie.
      Niektóre nowinki wymusza rynek na dużych producentach jak np. te ekrany QHD. Ale Samsungowi nie można odmówić innowacyjności: sama ich nakładka ma sporo ciekawych funkcji (chociaż ma wielu przeciwników), a takie rzeczy jak termometr, barometr czy pulsometr nie ma w żadnym telefonie. Czytnik linii papilarnych, który da się używać jest tylko w S5 i 5S (bo ten od HTC to pomyłka). W S5 Samsung zmienił trochę koncepcje i zamiast ładować różnych bajerów z których ludzie nie korzystają to starają się ulepszać to co już jest. Np. sama wodoodporność nie jest niczym nowym, ale w Xperii nie da się przy tym jednocześnie zdjąć tylną klapkę i wymienić baterię. Gniazdo USB 3.0 też jakoś malo popularne w smartfonach jest. A gdzie funkcje jak przyśpieszone pobieranie z użyciem jednocześnie WIFI i LTE? Gdzie super tryb oszczędzania energii? I jeszcze parę innych.
      Cieszy mnie bardzo taka konkurencja, szkoda tylko, że Apple często blokuje ją swoimi pozwami, ale zobaczcie jak to się ułożyło: kiedyś co nie wychodzil flagowiec to było pytanie: czy tym razem poznamy prawdziwego iPhone killera. A teraz od dłuższego czasu nie ma w ogóle takiego pojęcia bo iPhone jest daleko z tyłu za konkurencją i mam nadzieje, że walka na szczycie będzie ostra, ale nie w sądzie a na półkach bo to da nam tylko lepsze sprzęty :)

      • Mihau

        Mam Note’a 10.1, model co prawda już prawie dwuletni, ale sporo bajerów software’owych ma na wyposażeniu. Nie neguję przydatności wielu z nich, ale faktem jest, że nie wszystkie są dopracowane (w szczególności to śledzenie wzroku – może w nowszych urządzeniach jest lepiej, ale w ich recenzjach spotkałem się raczej z chłodnymi opiniami) i mnie osobiście część wydaje się upchnięta na siłę. Touchwiz zdecydowanie jest najbardziej funkcjonalną nakładką na Androida, a Samsung jest specjalistą od upychania bajerów, ale większość ich istotnych rozwiązań software’owych to nie nowości. Z kolei integrowanie kolejnych sensorów w urządzeniach może jest innowacyjne, bo nikt tego dotąd nie robił, ale to żaden przełom – raczej, bądź co bądź, bajer. To coś, co może się przydać, ale nie wpływa diametralnie na całokształt. Inna sprawa, że właściwie jakiej innowacji i rewolucji ludzie oczekują, skoro powszechna wizja tabletów i smartfonów już dość jasno się wykrystalizowała? Jedynym palącym problemem sprzętów mobilnych jest żywotność baterii, ale rozwiązania tego problemu w najbliższym czasie raczej się nie doczekamy. Nie ma się więc co dziwić, że Samsung od jakiegoś czasu idzie drogą ewolucji i dopracowywania tego, co ma.

  • Jacek

    Ale bzdury . Czemu ma służyć taki głupi artykuł znawcy od siedmiu boleści ?
    Sezon ogórkowy w pełni .

    • A czemu ten artykuł jest głupi?

  • Jacek

    Ja nazwał bym raczej Apple kolosem na glinianych nogach a nie Samsunga. Tak się składa, że koreańska firma działa w wielu segmentach rynku(przemysł elektroniczny, przemysł chemiczny, przemysł ciężki, przemysł samochodowy, instytucje finansowe), natomiast amerykańska firma opiera swoje zyski ledwie na paru produktach. Jakie to ma znaczenie? A takie, że jeśli np.Samsung straci na rynku tabletów z powodu pojawienia się chińskich firm, to odczuje to, ale nie tak jak inne firmy(np.Apple). Nie zapominajmy również, że Samsung jest jednym z największych producentów podzespołów na świecie, co również jest dużym atutem.

    Ja nie uważam tego za wadę, a wręcz przeciwnie.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona