Ważne

Jaki naprawdę jest Android? (felieton)

Android (gr. ἄνθρωπος anthropos – człowiek, istota ludzka) — robot humanoid, czyli mechaniczne urządzenie wykonujące automatycznie pewne zadania, którego kształt przypomina ludzkie ciało.

Oto jak Wikipedia definiuje słowo „Android”. W większości filmów science-fiction androidy to człekokształtne roboty wyposażone w sztuczną inteligencję i wyglądem do złudzenia przypominające istotę ludzką.
A co Wam przychodzi na myśl jako pierwsze, kiedy usłyszycie lub przeczytacie słowo „android”? Zapewne zielony robocik z dwiema antenkami, walcowatymi kończynami i na wpół obciętą półokrągłą głową. Oto jak wygląda dzisiejszy Android; jest ikoną popularnego oprogramowania, a jego środowiskiem naturalnym jest prawie każdy szanujący się sklep z elektroniką. Zwykle spędza dnie na pląsaniu po tabletach lub jeździe deskorolką po smartfonach. Ulubionym przysmakiem Androida są Jabłka.

Co sprawia, że system operacyjny, którego symbolem jest zielony ludzik, stał się tak popularny i zyskał ogromne rzesze fanów już w kilka dnia po premierze swojej pierwszej wersji? To samo, dzięki czemu Apple iPad odniósł tak gigantyczny sukces: był alternatywą, pokazał, że tablet lub telefon komórkowy nie tylko oferuje dużą mobilność i przyjemność użytkowania, ale także wcale nie ustępuje wydajnością i funkcjonalnością swoim odpowiednikom z leciwych już „blaszaków”.

Google, podobnie jak Gepetto w Pinokia, w stworzenie autorskiego systemu operacyjnego włożył całe serce, umiejętności i doświadczenie, jakie zdobył przez lata będąc liderem na rynku informatycznym. Android rośnie w siłę i zdobywa ogromną popularność, z miesiąca na miesiąc słupki wykresów wyników sprzedaży i udziału w rynku tego systemu pną się górę…

Jednak to nadal nie to. Android, pomimo szczerych chęci i potencjału, nie potrafi dogonić iOS i Apple iPada. Fenomen urządzenia sygnowanego logiem Nadgryzionego Jabłuszka jest marzeniem każdego producenta elektroniki oraz twórcy oprogramowania, w tym Google.

Co nie pozwala Androidowi zmienić statusu z „potentata” na „lidera” rynku tabletów?

FRAGMENTACJA

Słowo „fragmentacja” stoi za Androidem jak cień, jest jego mroczną połową, chorobą pożerającą organizm systemu od środka, w każdej chwili gotowe implodować.

Dzisiejszy rynek technologiczny można określić jako „wyścig szczurów”. Każdy producent chce być lepszy od konkurencji i w swoje urządzenie pakuje komponenty, które jeszcze kilka miesięcy wcześniej można by uznać za kompletną abstrakcję. Ale cóż z tego, skoro za kolejne kilka miesięcy to „wspaniałe i rewolucyjne” urządzenie zestarzeje się i odejdzie w niepamięć, ponieważ inny producent zaprezentuje coś, co będzie wyposażone w elektronikę zdolną przenosić góry. Rok później i to urządzenie wyląduje na dnie szuflady, bo inny producent…

To błędne koło. Androidowi brakuje stabilizacji i unifikacji. Kupujący tablet lub telefon nie można mieć pewności, że za kilka tygodni w sklepie nie pojawi się urządzenie, które będzie kosztować dokładnie tyle samo, a co by tego było mało – będzie oferować dwukrotnie lepszą specyfikację. Czy To dobre dla klienta? Ciągła niepewność, nieodpowiednie podejście producenta? Czy zamiast tabletu, którego oprogramowanie i sprzęt przestanie być wspierane za kilka miesięcy, nie pójdzie na stoisko Apple i nie zakupi iPada, który da mu poczucie stabilizacji i pewność, że będzie mógł oczekiwać ciągłych poprawek i nowych funkcji przez następne półtora lub nawet dwa lata? Nie mówię tego, aby pokazać wyższość Apple, wręcz przeciwnie. Staram się spojrzeć na sprawę z perspektywy przeciętnego klienta, który nie do końca rozumie niuanse i prawa rządzące wybrednym rynkiem technologicznym. Kupujący, kiedy jego cudeńko przestanie już być oficjalnie wspierane, nie będzie zaglądał na fora XDA i jemu podobne i stamtąd, ryzykując utratę gwarancji, pobierał instrukcje i flashował urządzenie by zaktualizować je do najnowszej wersji oprogramowania.

AKTUALIZACJE

Systemowi iOS nie można zarzucić, że kolejne aktualizacje, jakkolwiek niecierpliwie wyczekiwane przez fanów, wnoszą wiele nowego. Wręcz przeciwnie, w tym aspekcie ogromną przewagę ma Android, ponieważ kolejne wersje tego systemu wprowadzają wiele zmian, które witane są przez użytkowników z otwartymi ramionami. Największy postęp widać w jego najnowszej wersji – 3.1, zwanej Honeycomb. „Plaster miodu”, jak mam zwyczaj go nazywać, jest całkowicie dostosowany do tabletu, a jego interfejs – nie do poznania. Zniknęły kolorowe ikonki, biały pasek statusu oraz launcher przypominający kostkę. Zamiast niego pojawiły się elementy 3D, neonowe zegary, półprzeźroczyste okna i bardzo dopracowane animacje przejść. Samo to jest dla mnie wystarczającym dowodem na ciągłą chęć rozwoju Androida przez Google’a. To i ostatnie informacje dotyczące Androida Ice Cream Sandwich, wyraźnie świadczą o tym, że system ma ambicje, aby stać się liderem rynku i zdobyć monopol.

Szkoda tylko, że nie każde urządzenie, dziś wspaniałe – jutro przestarzałe, będzie mogło zasmakować glorii sukcesu zielonego robocika. Jest to wina producentów, którzy mają tendencję do zapominania o swoich „flagowych” modelach wkrótce po ich premierze. Najlepszym przykładem jest Sony Ericsson i rodzina smartfonów Xperia – X10, jeden z najciekawszych według mnie telefonów komórkowych na rynku, od ponad roku nie może doprosić się o Gingerbread, Androida w wersji 2.3. Zerkając na facebookową tablicę Sony Ericssona widać, jak wielu użytkowników serwisu przeklina koncern za nagłą i niespodziewaną amnezję, która pojawia się w głowach projektantów wkrótce po premierze kolejnego smartfonu. Drodzy producenci – nie zapominajcie o swoich użytkownikach, bo to właśnie dzięki nim zarabiacie pieniądze!

DOSTĘPNOŚĆ

Nasi stali (i nowi) Czytelnicy na pewno rzucili okiem na dwa artykuły traktujące o spojrzeniu CEO nVidii, Jen-Hsuna Huanga, na Androida (tu i tu). Według niego największą przeszkodą na drodze tego systemu do globalnej popularności jest dostępność. Urządzenia do niedawna można było kupować głównie u operatorów lub na aukcjach internetowych i nie były one atrakcyjne cenowo (mówię tutaj o dobrych tabletach, nie budżetowcach). Trudno się z nim nie zgodzić biorąc pod uwagę sytuację w naszym kraju i ogólne manewry producentów: premiery poszczególnych modeli, tak szumnie zapowiadanych kilka tygodni wcześniej, są przesuwane o kolejne miesiące (jak w przypadku Asusa Eee Pad Transformer), a niektóre urządzenia po prostu wycofywane ze sprzedaży. Dlaczego? Nie wiadomo, zapewne stoją za tym czynniki finansowe i ekonomiczne. Nie jest to korzystne dla potencjalnych nabywców, a wielu odbiera to jako czarny PR – odwodzi ich od kupna.

BOGACTWO APLIKACJI

Pamiętacie, jak to było, kiedy Apple pokazał AppStore? Wtedy jeszcze bawiłem się we flashowanie i modyfikacje softu telefonów Sony Ericssona i filmik prezentujący możliwości graficzne pierwszego iPhone’a (była to gra Hero of Sparta 3D) była dla mnie kompletnym szokiem. Wkrótce po niej potencjał jabłkowego rynku dostrzegły tysiące programistów i AppStore wypełnił się aplikacjami – których dziś mamy już kilkaset tysięcy.

Co z Androidem? Jak wieloma aplikacjami mogą cieszyć się tablety z tym systemem? Jak wiele z nich w pełni wykorzystuje możliwości obliczeniowe tych urządzeń? Niestety niewiele. Co z tego, że overclockowana do 1,5 Ghz Motorola Xoom osiąga 4.000 punktów w benchmarku Quadrant, skoro znajduje to małe zastosowanie w aplikacjach, które pisane są specjalnie pod ten tablet? Wszyscy chcemy gier i aplikacji, które będą zapierać dech w piersiach i imponować naszym znajomym („Ha ha, Twój komputer do tej pory tego nie potrafi!”), a tymczasem w Android Markecie na próżno szukać legendarnej już gry znanej z iOS, Infinity Blade.

Nie napisałem tego felietonu, aby przypiec fanom Androida i podlizać się zwolennikom Apple’a. Chciałem przedstawić swój punkt widzenia na Androida jako system, taki, jaki jest dziś. Nie chciałem zagłębiać się w przyczyny ani bawić w proroka – jak będzie wyglądać przyszłość przekonamy się tylko i wyłącznie wtedy, kiedy ona nadejdzie.

Drogie Google, drogi Samsungu, droga Motorolo, drogie HTC, LG, Archosie i wszyscy inny producenci – jeżeli któryś z Waszych przedstawicieli czyta ten felieton, niech zaniesie go dyrekcji. Będziecie wiedzieć, jak na Wasze błędy patrzą PRAWDZIWI, nie ankietowani, klienci.

*Powyższy artykuł prezentuje tylko i wyłącznie moją opinię. Jeśli macie inne zdanie – zapraszam do dyskusji.

Komentarze

  • Apes

    I dlatego kupiłem elPadziore 2 :) Stabilizacja, wiem co am, mnóstwo aplikacji (mniej lub bardziej potrzebnych)

  • kashiash

    główną wadą androida, jest to ze apliakcje są w javie. NIGDY nie bedą w stanie konkurować z apliakcjami iphone lub wlasnie powstającymi do blackbery (pomijam te pisane we flashu). Dowolny tablet androidowy bedzie dzialal nieporownanie wolniej z zacieciami niż apliakcje na tabletach gdzie aplikacje sa kompilowane.

    oczywiscie android ma wiele zalet, np wszechstronnosc, flash i inne duperele. Tylko ferrari tez nie pozwala na przywiezienie zmywarki z euro agd, co nie zmienia faktu ze jest lepszym autem niz fiat panda do ktorego zmywarka sie zmiesci.

  • A to cytat z onetu (Maciej Gajewski) o Androidzie:

    Przyjrzyjmy się teraz specyfikacji telefonu. Czemu on tak świetnie działa? Dwa rdzenie po 1,2 GHz każdy, dodatkowy układ GPU, gigabajt RAM-u. Tyle było trzeba, by Android osiągnął poziom płynności i responsywności iOS-a, który jest dostępny na rynku od wielu lat, dużo przed Androidem.

  • Gooday

    I dlatego wlasnie jestem posiadaczem tabletu…
    Sent from my ipad :-)

  • abc

    Fajnie, że ktoś porusza ten temat, bo wiele osób myśli, że android to tak samo dobrze chodzący system jak iOS tylko, że otwarty (cokolwiek by to dla zwykłego usera znaczyło), a tak nie jest.
    Co prawda ma on inne zalety, których iOS nie posiada (np. jak komuś strasznie flash potrzebny do szczęścia i jednolity dostęp do systemu plików – bo więcej prawdziwych zalet nie widzę, choć i flash to niekoniecznie zaleta), ale o płynności i kulturze pracy iOSa to on może tylko pomarzyć (niestety).
    iOS jest systemem dużo lepiej zaprojektowanym i przemyślanym (od początku było wsparcie GPU dla interfejsu – dlatego tak płynnie wszystko chodzi, bezpośrednie dostęp do bufora dźwięku – dlatego na iOS są takie fajne programy dźwiękowe). A ograniczenia iOS nie wynikają z nieudolności programistów (jak to jest w przypadku Gogola i ciągłych lagow androida) lecz są przemyślane (przeważnie wpływają na stabilność i bezpieczeństwo systemu czyniąc go idiotoodpornym). Większości osób one nie przeszkadzają (np. ten osławiony flash) a jak ktoś bez niego żyć nie może to musi się męczyć z andkiem (w sumie może się nawet nie męczy – może nie wie, że system może działać lepiej – kolega też wychwalał telefon z androidem – póki iphonem dłużej się nie pobawił). Poza tym, jak już ktoś napisał, aplikacje androidowe nie są natywnie kompilowane, dlatego ma się on nijak do prawdziwego systemu i nigdy nie będzie tak wydajny jak iOS.
    Sama polityka googla też jest strasznie niejasna, najpierw chcieli mieć oddzielny system dla tabletów, teraz znowu jeden dla wszystkich – ale jak ta sama aplikacja ma działać na telefonie i tablecie – przecież ona powinna korzystać z zalet tabletu (duży ekran), być bardziej przejrzysta itp. To wszystko odstrasza potencjalnych programistów i dlatego jeszcze długo będziemy czekać na aplikacje. Developerzy wolą stabilizację w postaci iPada. Ipad to nie wbrew powszechnej opinii przerośnięty iphone, aplikacje na ipada znacznie się różnią od tych z telefonu, są bardziej okienkowe itp. Nie wiem jaki teraz jest sens kupować tablet z androidem (no chyba że ktoś chce do neta i filmów) bo aplikacji brak, przyszłość i aktualizacje niejasne. Sam jestem programistą i dość dobrze poznałem oba systemy, szczególnie od strony technicznej i w obecnej postaci androida nie polecam nikomu, no chyba, blokady iPada są dla niego nie do zaakceptowania (ale wbrew pozorom nie są one tak uciążliwe, poza tym istnieje jailbreak przecież).

  • luc3ro

    Trochę mnie śmieszy wasze porównywanie ios-a i androida na tablety – jak wiemy – android jest dopiero na początku drogi jeżeli chodzi o tablety i tak naprawdę nie ma co porównywać bo system na tablety jest w powijakach i nie jest tak naprawdę w pełni sprawny – ale mogę wam jedno powiedzieć – jak to się już wszystko rozkręci to google znowu wyprzedzi apple tak jak to zrobił na rynku telefonów. Śmieszy mnie też argument o “fragmentacji” (termin powstały zapewne w biurach apple), dla mnie jest to zaleta – bo mam wtedy wybór. Wydajność? To nie jest problem – jak narazie platformy sprzętowe rozwijają się szybciej niż systemy na nie. Przypomina mi się pewna analogiczna sytuacja z historii rozwoju komputerów: było sobie apple ze swoją zamkniętą platformą i systemem który działał tylko i wyłącznie na tej platformie nawet całkiem dobrze się to sprzedawało, ale nagle pojawił sie IBM ze swoją specyfikacją na PC którą uwolnił i pozwolił każdemu kopiować a potem Microsoft z systemem na tą platformę – Apple przypłaciło to prawe upadkiem – podejrzewam że w tym przypadku może być podobnie. Ludzie niestety nie lubią jak ich się sztucznie ogranicza i narzuca pewne zasady.

    • luc3ro

      Jeszcze jedna rzecz przyszła mi do głowy. Jak sądzicie jaki odsetek ludzi na całym świecie jest w tej chwili w posiadaniu tabletów? Niewielki – prawda?Co będzie jak to wszystko się rozpędzi i każdy na świecie będzie chciał mieć tablet? Jak myślicie co ludzie wybiorą? IPad z ios z ich zamkniętym modelem sprzedaży i zamkniętym do wybranych krajów dostępem do ich usług? Czy może androida z jakimkolwiek z setek zapewne dostęnych wtedy tabletów?

      • task

        “Śmieszy mnie też argument o „fragmentacji” bo mam wtedy wybór. ”

        Widać, że kompletnie problemu nie rozumiesz. Wybór między czym? Bardziej a mniej niedopracowaną wersją systemu? Pomyśl o developerach którzy muszą pisać aplikacje na kilka (często nie do końca kompatybilnych) wersji.
        Co do wydajność to też bzdury piszesz. Te same aplikacje (gry) na iphonie chodzą płynnie a na androidzie z dwa razy lepszym CPU i GPU potrafią przycinać (iphone 3gs vs galaxy s). Większe wymagania co do hardware przejawiają się na większy pobór prądu, czas pracy itp. A przy bardziej rozbudowanym programie to nawet i quad core nie pomoże. Android ma skopaną architekturę i nic tego nie zmieni – zawsze będzie lagował i o wydajności iOS sobie pomarzyć może.
        Co do przyszłości to ja widzę ja całkiem inaczej. Za kilka lat microsoft wprowadzi prawdziwy system (a żart zwany androidem chodzący na maszynie wirtualne). Microsoft będzie miał z 60-70% rynku apple z 20% a cała reszta (linux, mego, androida) po kilka. Bo jeśli Microsoft wprowadzi działający płynnie system, bez applowych ograniczeń to powiedz mi kto normalny kupi jakiegoś androida któremu bliżej do systemu na kalkulator niż komputer ?

  • Tomasz

    Od tamtych czasów dużo się zmieniło. W tamtych czasach głównymi klientami producentów komputerów byli entuzjaści. Komputery były dużo droższe i znacznie taniej było rozbudowywać poszczególne komponenty komputera (najczęściej poświęcając mnóstwo swojego czasu na to).

    Dziś już tak nie jest. Komputery kupują wszyscy. A w głównej mierze Ci dla których jest to narzędzie w pracy, a nie cel pracy sam w sobie. Dziś Ci tzw. “grzebacze” stanowią promil. Dla większości ludzi komputer ma po prostu działać. Od razu. Bo czas jest cenny :)

    Mimo tych przykładów, które podałeś, fenomenem jest to, że Apple z roku na rok zwiększa sprzedaż swoich komputerów (niewiele, ale jednak – gryzie rynek PC). Mimo coraz większej liczbie róznych smartfonów zwiększa sprzedaż iPhone i to bardzo mocno! Podobnie jest z iPadem.

    Póki co o sukcesie androida możemy porozmawiać za lat kilka jak (albo jeśli) pojawi się dla niego tak wielki wybór porządnych, komercyjnych aplikacji jak dla iOS. Niestety bardzo wiele firm po prostu olewa androida (pewnie z powodów wymienionych wcześniej – trudniej napisać coś co chodzi dobrze na wszystkich tych tabletach o różnej konfiguracji sprzętowo/softwareowej).

    • luc3ro

      zauważ że to nie producenci wybierają sobie platformy na które piszą oprogramowanie – tylko użytkownicy (kupując jakąś platformę). Apple siłą rozpędu sprzedaje wciąż dużo telefonów – ale dynamika tej sprzedaży już nie jest tak żwawa jak na początku w przeciwieństwie do dynamiki sprzedaży telefonów z androidem (myślę że ten sam efekt zaobserwujemy w przypadku tabletów w najbliższych 2 – 3 latach). Podsumowując Apple wykończy tzw. “rynek budżetowy” czyli tanie telefony i tanie tablety. A producenci oprogramowania potrafią liczyć.

      • task

        jeśli apple zachowa pozycję lidera na rynku jeszcze przez kolejne kilka lat, to tak wejdzie w świadomość przeciętnego konsumenta, że stanie się standardem. Coś jak windows, już żaden, choćby lepszy i darmowy linux mu nie zagrozi. Kto (nie pasjonat) kupi jakiś egzotyczny tablet firmy krzak skoro wszyscy dookoła będą mieli ipady na które będzie milion super programów i gier.

        • luc3ro

          Ale w czym jest Apple liderem? W tabletach (rynek jeszcze mały), w telefonach już nie bo tu go android dawno wyprzedził, w odtwarzaczach mp3 (ten rynek powoli się zwija), w komputerach też nie (tu króluje PC). Apple tv czy jak mu tam – tu go samsung i google wyprzedziły. Poza tym co będzie jak android zacznie działać na twojej lodówce, w samochodzie, pralce, telewizorze – kto będzie chciał kupić tablet który będzie niekompatybilny z jego pralką? I tu masz przewagę tak wyśmiewanego przez ciebie Linux-a.

  • Tomasz

    Ja tam nie zauważyłem, żeby rynek budżetowych PCtów wykończył Apple – wręcz przeciwnie z roku na rok Apple sprzedaje więcej komputerów (i t tym roku mocno podskoczyli).
    Apple’a nie wykończy rynek budżetowy, ponieważ klienci Apple’a to ludzie, dla których pierwszorzędną cechą jest jakość, nie cena. Ci klienci nie przerzucą się na Samsunga czy SE dlatego, że jest tańszy. Nie przerzucą się na niego również z powodu tego, że ma fafnaście portów i wymienną baterię. Bo większość ludzi ma inne oczekiwania – chcą idealnie pracującego urządzenia, nie zacinającego się, ze świetnie reagującym interfacem, dobracowanym systemem i dostępnością dobrego oprogramowania. To wszystko składa się na user experience, którego nie doświadczy się w takim stopniu w żadnym innym produkcie, zresztą dopiero ostatnie procesory dają radę uciągnąć androida na tyle, że chodzi wreszcie płynnie (nie idzie to jeszcze w parze z reakcją na dotyk ekranu), o czymś to świadczy.
    Zresztą podobnie jest ze sprzedarzą iPodów. Myślisz, że osłabła? Serio? :-))) Przypomnę, że Apple sprzedaje je już 10 lat, to kiedy zacznie wreszcie słabnąć? :-))

  • luc3ro

    ech, widzę że mnie nie zrozumiałeś, grupa klientów o których wspomniałeś i owszem będzie dalej kupowała produkty Apple (narazie). Ale istnieją jeszcze takie rynki jak Azja (indie, chiny – zdobycie tych rynków w tej chwili dają sukces) – nie sądzę żeby tam apple było popularne – ze względu na cenę. To że cena android-owych tabletów jest narazie porównywalna do apple-owych to stan przejściowy – jak cała machina ruszy to ceny spadną i to ostro (tak było z telefonami, dosyć sensowny androidowy aparat można kupić za 500 zł). Jak googlowi uda sie zaktywizować te rynki – to jak myślisz co zrobią producenci oprogramowania?

  • Tomasz

    LoL, no właśnie, “nie sądzę” jest średnim argumentem. Fakty są takie, że 10% przychodów Apple to Chiny, a iPad jest tam najlepiej sprzedającym się tabletem. Chiny to kraj rozwijający się. Ludzie tam żyjący zarabiają coraz więcej i urządzenia takie jak iPad traktują jako pewien wyznacznik pozycji społecznej – poczytaj troszkę o życiu w Chinach zanim zaczniesz wypisywać takie dziwne teorie. Tak się składa, że trochę tam przebywałem :-)

    “Jak googlowi uda sie zaktywizować te rynki – to jak myślisz co zrobią producenci oprogramowania?”

    Jasne, będą rozwijać komeracyjne oprogramowanie dla ludzi, którzy kupują telefon za 150$ i dla których istnieje tylko darmowe oprogramowanie …

    Get real, będzie tak jak zawsze, MS zgarnie pewnie tort andka a Apple się utrzyma jak się utrzymuje od lat z iphonami, ipodami i komputerami.

    • luc3ro

      MS już się raczej nie przebije, a wracając do androida to używa go już około 250 mln chińczyków a do 2014 ta liczba ma sięgnąć nawet 1mld – czyli więcej niż cała populacja USA i Europy razem wzięte i jeżeli twierdzisz że producenci oprogramowania nie będą się interesować takim rynkiem to “chrzanisz” po prostu. Tym bardziej że większość aplikacji w storach appla czy też googla kosztują grosze i proszę cie nie mów że przeciętnego chińczyka nie będzie na nie stać.

      • ax

        Android to produkt przejściowy – zanim pojawi się jakiś prawdziwy system (Windows?). Patrz, że już dawno android przegonił apple na rynku smartphonów, ale dalej mało który developer traktuje ten system poważnie. Ciągłe najlepsze i najciekawsze aplikacje są tworzone na iOS, a zobacz aplikacje na androida? przeważnie to jakaś wybitna nędza – pisana przez domorosłych programistów lat 15. Androida kupują ludzie tylko dlatego, że jest tańszy od iOS, wiec powiedzmy ludzie oszczędni, więc i mniej skłonni płacić za aplikacje. Każdy myślący developer wie na jaką platformę mu się bardziej opłaca pisać.

        • luc3ro

          Jeszcze raz powtarzam deweloperzy będą pisać na najbardziej popularną platformę bo tam zarobią (tak działa skala), w tej chwili piszą na ios-a bo najlepiej na nim zarabiają, ale to się zmieni bo google się dopiero rozpędza i apple o tym doskonale wie i próbuje temu przeciwdziałać, już jeden krok zrobili – budują Data Center zapewne w celu budowy infrastruktury do przetwarzania w chmurach którą google już posiada jestem ciekawy następnego kroku – bo wypuszczanie następnych ipad-ów sukcesu im nie przysporzy

          • agn

            na swiecie jest wiecej urządzeń z androidem na ten moment niżeli apple ma w planie wyprodukować do 2016 roku ;D niestety ale przewaga w ilości odbiorców jest przeogromna.

        • agn

          aż nie wiem co napisać. Może taki przykład 3 mld pobrań z android market . o 1 MILIARD pobrać wiecej niż na iOS. Nie wiem na czym opierasz opinie ze kazdy myslący developer wie na jaka platfore mu sie oplaca pisać ( oczywiscie mialeś na mysli iOS ) ale napewno nie były to dochody, potencjalni odbiorcy ani cokolwiek logicznego oprócz fascynacji applem ;) każdy myslący developer mając do wyboru platforme wybierze androida z duzo większa ilością potencjalnych odbiorców, a jeszcze bardziej myslący będzie pisał na obie platformy na raz.

  • Tomasz

    Tak, kocham te prognozy domorosłych analityków. Od lat prognozują Apple klęskę przy każdym nowym produkcie, i Apple od lat sprzedaje coraz więcej ipodów, iphonów, komputerów i ipadów. Naprawdę historia was nic nie nauczyła?
    Developerzy będą pisać programy tam gdzie się to opłaca, nie gdzie jest więcej systemów. Oczywiście mówię o komercyjnych aplikacjach, nie darmowych bzdetach napisanych w 15 minut na kolanie – kolejny symulator sedesu.
    Najlepszym przykładem jest rynek gier – najwięcej zarabia się na sprzedaży gier na konsole i coraz więcej świetnych produkcji omija rynek komputerów PC, których jest ile? tysiące razy więcej?

    • agn

      Dziecko drogie, nie wiem ile masz lat ale napewno nie tyle żeby obrażać mnie. zaprzeczasz samemu sobie. mówisz ze bedą pisać tam gdize sie będzie bardziej opłacać, a k#$%a gdzie będize się bardziej opłacać? tam gdzie jest wiecej potencjalnych nabywców!

      a nie, przepraszam, przeciez tylko apple rynek jest dochodowy, firmy wrzucają kase w błoto ot tak, bo nie maja na co kasy wydawać. poza tym zapomniałem o tym że przecież tylko apple się liczy, apple jest najlepsze, apple to tamto sramto,

      NA BANK o apple to usłyszałeś w radiu jak rozdawali ipody jako nagrody pocieszenia a logo to pierwszy raz na ipadzie zauważyłeś.

      Ile jest na rynku apple że masz taka pewność ze utrzyma pozycje lidera? ROK. :D dobre sobie. skonczyleś moze jakieś ciekawsze studia na temat ekonomi? czy mowisz to co usłyszałeś od jobsa?

      kolejna sprawa… coraz wiecej gier omija komputery :D podaj mi Tytuł w ktory nie zagram na komputerze bo jest exclusivem na konsoli ? mario touch na nintendo? bo nic innego nie przychodzi mi do głowy. ( juz nie wspominam o tym ze tworcy gier przepraszają komputerki i produkują wersje ich tytułów na komputer bo na samych konsolach sie słabo sprzedają [przykład gears of war])

      także Kolego, wiecej samodzielnego logicznego myślenia, wiecej czytania, i troche więcej odporności na ścieki z tv i internetu. Tego Tobie życzę.

      • agn

        oczywicie mowie ze stażem appla mowie o tabletach.

  • Tomasz

    Może przestaniesz kłamać?

    Za wikipedią, Android downloads do maja 2011 – 3 miliardy
    AppStore Downloads na koniec STYCZNIA 2011 – 10 miliardów ….

    Dochód (Dane na 2010):
    AppStore – 1,8 miliarda dolarów
    Android Market – 100 milionów dolarów.

    Właśnie dlatego developerzy olewają Android Market – bo nie dość, że kilka razy mniej chętnych na ściągnięcię, to jeszcze 20 razy mniej chętnych na kupienie a do tego trzeba walczyć z różnymi wersjami softwaru i sprzętu.

    Przykro mi chłopaki, ale trzymając się faktów – AppStore aktualnie rządzi, i to takimi liczbami, że potrwa lata zanim to się w ogóle wyrówna, o ile są na to jakiekolwiek szanse.

    • Sam miałem zwrócić na to uwagę. Nie tak dawno temu Apple świętowało pobraną aplikację numer 10 000 000 000.
      O różnicy w popularności pomiędzy AppStore i Android Marketem pisałem w tym poście:

      http://www.tabletowo.pl/2011/04/16/3-miliardy-pobran-w-android-market/

    • agn

      żródełko do danych z 2010 poproszę.

      • Tomasz

        Przecież pisałem, wikipedia, tak trudno znalezc?

        http://en.wikipedia.org/wiki/Appstore

        Jak wpiszesz w googlach tytuł tej tabelki z dochodami, to zajdziesz dokładniejsze liczby.

        • Tomasz

          śmieszne jest to, że w 2010 więcej zarobiła Nokia ze swoim gównianym Ovi Store i Blackberry niż Google na Androidowym markecie …

          • agn

            skoro wierzyć wikipedii… :)
            :
            ” Google announced that 400,000 new Android devices are activated every day and more than 100 million have been activated”

            100 mln $ z aplikacji? przykro mi ale nie chce mi się wierzyć. nawet gdyby kazdy posiadacz wydał tylko dolara ( zaznaczam głośno niecałe 3 zl) to juz Twoje źródło pada,

  • Tomasz

    Trudno mi się odnieść to przytyków osobistych, więc je tylko zleję – przeczytaj sobie mój post na dole o różnicach liczbowych i o bzdurach wyssanych z brudnego palca, które pisałeś o liczbie ściągniętych aplikacji.

    Co do gier – Red Dead Redemption – może Ci przyjdzie do głowy. Ponad 8 milionów sprzedanych, ex dla konsol.
    L.A. Noire już też nie zagrasz na PC a całe studio Rockstar kiedyś wydawało gry głównie na PC …

    Wspominany przez Ciebie ignorancko GoW sprzedał się w ilości po 6 milionów na obie wersje 1 i 2 z tego tylko pierwszą wydano na PC i już więcej tego nie zrobią, pewnie przedaż była słaba.

    Sprawdź sobie fakty – ile gier się sprzedaje na PC a ile na konsole. Głupiej cywilizacji Revolution na konsole sprzedali kilka razy więcej niż pełnokrwistej piątki na Windows.

    Więc proszę, nie ucz mnie samodzielnego myślenia, tylko sam go używaj podczas gdy dyskutujesz ze mną przynajmniej.

  • agn

    “Jak na razie Rockstar nie ma w planach stworzenia konwersji gry Red Dead Redemption na komputery osobiste – taką wiadomość przekazał do mediów przedstawiciel firmy. Czy sformułowanie na razie może sugerować, że prędzej czy później doczekamy się zapowiedzi RDR na PC? Niewykluczone. Ów jegomość obiecał, że da znać, jeśli coś się zmieni w tej kwestii.”

    Pożyjemy, zobaczymy :) Epic i microsoft ostatnio mówili to samo aby zwiększyć sprzedaż x360. po częsci się udało, co nie zmieniło faktu ze na PC i tak GoW zawitał na blaszaki.

    • Tomasz

      “Pożyjemy, zobaczymy Epic i microsoft ostatnio mówili to samo aby zwiększyć sprzedaż x360. po częsci się udało, co nie zmieniło faktu ze na PC i tak GoW zawitał na blaszaki.”

      W 2007 roku. GoW 2 wydano na X’a w 2008, od 3 lat ani słowa o wydaniu na PC. Serio dalej będziesz wierzył w takie teorie?

      Z innych ciekawostek
      CoD:Black Ops (sprzedaż)

      PS3: 10 milionów
      XBoX: 12 milionów
      PC: 1.2 miliona …

      I podobnie jest ze wszystkimi tytułami wydawaymi multiplatformowo. A PCtów jest KILKASET razy więcej niż konsol.,,

  • Tomasz

    agn: “100 mln $ z aplikacji? przykro mi ale nie chce mi się wierzyć. nawet gdyby kazdy posiadacz wydał tylko dolara ( zaznaczam głośno niecałe 3 zl) to juz Twoje źródło pada,”

    Gdyby babcia miała wąsy to byłaby dziadkiem. Najwidoczniej większość posiadaczy telefonów z Androidem nie jest zainteresowana wydaniem nawet dolara na aplikację. Takie są fakty, nie Twoje “nie wierzę”. Twoja kalkulacja jest z punktu widzenia logiki – zwyczajnie głupia. Zakładasz, że ludzie wydali minimum dolara i jednocześnie odrzucasz dane ośrodka badawczego, cytowanego w wielu mediach (IHS Screen Digest, nawet Gartner się na nich powołuje). Ty tak serio?

    Weź zwyczajnie pod uwagę fakt, że większość posiadaczy telefonów z Androidem to ludzie, którzy kupili go nieświadomie – po prostu dziś sprzedaje się już budżetowe smartfony z andkiem za złotówkę i ktoś kto po prostu chce telefon do dzwonienia – dostaje androida. Większość tych ludzi nie wyda ani złotówki na aplikacje.

    • ja

      dokladnie,
      Android jest przeznaczony do innego typu odbiorców, zdobył swoją popularność tylko dlatego, że jest tani (a nawet darmowy) – i ludzie którzy kupili (albo dostali za 1zł) z nim telefon ani myślą płacić za aplikacje. Dlatego nawet mimo iż iOS jest już mniej popularno to właśnie wciąż na niego powstają najlepsze gry i aplikacje (oraz dla tego że na androidzie chodziły by i tak dużo gorzej niż na iOS i klienci mieli by pretensje do developera -albo w ogóle by się nie dała ich napisać z powodu skaszanionej architektury).

      • luc3ro

        skaszaniony? Szczególnie to widać na Samsungu Galaxy S II :). Głupoty waść piszesz. Pisałem to wyżej – google na tabletach się dopiero rozpędza, jeżeli chodzi o telefony to zostawił apple już w tyle. Poczekajmy spokojnie do premiery androida 3.4 kiedy to na rynku będą już tysiące produktów na których działa ten system.

        • Tomasz

          I co się niby zmieni? W tej chwili jest ponad dwa razy więcej androidów na rynku a dochód z android marketu jest prawie 20-krotnie niższy niż z AppStore. Jest nawet niższy niż ze sklepu Blackberry czy Ovi Market. NIC się nie zmieni. Ludzie nie kupują telefonów z androidem BO CHCĄ androida – w większości po prostu kupują telefon, a że akurat większość z nich ma androida (w tym praktycznie już najtańsze badziewie) to jest popularny. Stąd najbardziej opłaca się tworzyć na wszystkie systemy z AppStore na wysoko wysuniętym czele i z Android Marketem na szarym, słabiutkim (biorąc pod uwagę liczbę urządzeń) końcu.
          Z tabletami jest podobnie, jest sporo tanich, prymitywnych podróbek za kilkaset złotych z androidem i to się wszystko wlicza do systemu, ale czy ci ludzie jakoś się przysłużą obrotom w tym sklepie? Słabo to widać. Wręcz mizernie… Fakty same za siebie mówią.

  • ja

    Skaszaniony bo ma błędy projektowe, najpoważniejszy z nich to np. brak akcecelracju interfejsu przez GPU – dlatego chodzi tak topornie w porównaniu do iOS. Galaxy SII jest t idealnym przykładem – tak jak ktoś napisał wcześniej, android potrzebuje 2*1,2GHz aby mieć płynność iphone v1. 400Mhz. Na galaxy S potrafią przycinać gry które chodzą płynnie na iphonie 3gs (np. gamoloftu).
    Jeden z wielu cytatów z http://code.google.com/p/android/issues/detail?id=6914

    „I’m using a Samsung Galaxy Tab 10.1 and I’m shocked at how aweful the user experience feels compared to iOS simply because of the less-than-smooth scrolling. There is a huge difference in the responsiveness of the screen, too.”

    Jest jeszcze dużo innych błędów, np. brak szybkiego dostępu do bufora dzwięku – nie uraczysz żadnej wypasionej aplikacji dzwiiękowej na androidzie (zainstaluje sobie pianino na iOS i androidzie i pograj to zrozumiesz).
    Maszyna wirtualna to też poroniony pomysł, to rozwiązanie dobre na system kalkulatoriwy a nie coś co chce pretendować do bycia prawdziwym systemem.

    A co do popularności owszem przegonił (do dawali do zwykłym ludziom za pół darmo), ale co z tego? Patrz, że iphony przegonił już z rok temu ale wciąż developerzy nie traktują tej platformy poważnie. Najlepsze aplikacje są tworzona na iphona.
    Nie twierdzę, że android nie ma przyszłości, ale aby doszedł do poziomu działania iOSa i posiadał jakąś choć trochę sensowną bazę aplikacji to minie z min 2 lata. Wiec nie widzę teraz najmniejszego sensy kupować tabletu z tym systemem. Bo po co cos kupić a potem czekać te dwa lata, aż pojawią się potrzebne aplikacje i updaty systemowe(albo i nie po producent przez ten czas oleje mój sprzet bo wypuśći 10 nowych). Android miałby szansę zaistnieć na tabletach jakby był minimum dwa razy tańszy niż ipad (jak to jest właśnie w świecie telefonów) – bo na razie to trzeba być pasjonatem/masochistą żeby kupić np. takiego xooma.

  • Marcin “Azawakh” Wojciechowski

    Cała prawda o Androidzie. Coś zrobić, ta fragmentacja wynikająca z różnorodności urządzeń daje się we znaki. Niestety taka prawda o Androidzie choć natal jestem my wierny i raczej po ipada nie pójdę bo… nie obsługuje (przynajmniej oficjalnie) Flasha a ja lubię oglądać całość stron internetowych a nie ich ogryzki. Podobna mi się polityka Apple wobec aktualizacji i chętnie bym ujrzał Androida w takich barwach ale raczej długo do tego nie dojdzie choć z drugiej strony lepszym przykładem byłby tu Microsoft i jego WP, który również jest na urządzeniach kilku producentów i na wszystkich działa tak samo płynnie i szybko dzięki odpowiedniej polityce Microsoftu, której brakuje Google. Tu próbą ujednolicenia standardu jest oczywiście Honeycomb, który występuje tylko na tabletach a jego kod jest jak doborze pamiętam zamknięty i wszystko niemal wygląda tak samo (no chyba poza Samsungami, które otrzymały nakładkę TW. Możliwe, że gdyby Google poszło tą właśnie drogą wtedy Android stałby się bardziej spójny i płynny chociaż… strasznie jak reszta nudny… Aby do tego nie doszło Google musiałby wszystkich producentów wziąć krótko za pysk i zakazać im instalowania swoich nakładek oraz nakazać producentom równoczesne i jednoczesne aktualizacje sprzętu (Samsungowi to by się przydało) na wzór właśnie Microsoftu pozostawiając nadal otwarty kod pozostawiając w ten sposób furtkę dla niezależnych deweloperów. W ten sposób z pewnością zmniejszyłaby się fragmentacja systemu na czym zyskałby wszyscy.

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona