Po premierze nowego Steam Controller i Steam Machine do kompletu brakowało tylko prezentacji nowych gogli wirtualnej rzeczywistości. Zgodnie z obietnicą, premiera w 2026 się odbyła i możecie już „spróbować kupić” Steam Frame – pod warunkiem, że nie wystraszy Was cena.
Steam Frame bez tajemnic
Prezentacja gogli to także dobry moment, aby przyjrzeć się ich specyfikacji. Warto ją otworzyć tym, na co będziemy patrzeć. Steam Frame wyposażono w ekrany w technologii LCD przekazujące obraz o rozdzielczości 2160 x 2160 na oko. Dostępne jest także odświeżanie o częstotliwości 72-144 Hz, jednak ta ostatnia wartość pozostaje w fazie eksperymentalnej. Całość schowana jest za soczewkami typu pancake. Kwestią audio zajmuje się natomiast zestaw czterech głośników – po dwa na jedną stronę głowy.
Pracą urządzenia zarządza flagowy – choć lekko leciwy – układ mobilny Snapdragon 8 Gen 3, a towarzyszy mu 16 GB RAM-u LPDDR5X oraz 256 GB lub 1 TB pamięci wewnętrznej. Czas pracy gogli uzależniony jest od akumulatorów litowo-jonowych o pojemności 21,6 Wh, natomiast kontrolery wymagają zainstalowania baterii AA, zawierają w sobie przyciski z tradycyjnych padów oraz oferują wszystko, czego wymagamy od tego typu akcesoriów w 2026, jak śledzenie w przestrzeni, pojemnościowy oczyt palców czy drążki wyjęte żywcem ze Steam Controllera.

Jak możecie domyślić się z wymienionej wyżej konfigruacji, Steam Frame to bezprzewodowy zestaw gogli VR. Komunikacja odbywa się za pomocą dołączonego adaptera pracującego w paśmie 6 GHz (Wi-Fi 7) oraz Bluetooth 5.4.
Dzięki wielołączowym strumieniowaniu, dwóm odbiornikom (jeden do połączenia z Wi-Fi, drugi do strumieniowania audio-video) oraz optymalizacji przesyłania obrazu poprzez wyostrzanie pikseli tam, gdzie akurat wędruje nasze oko, Valve obiecuje stabilne łącze i niskie opóźnienia bez poświęcania jakości obrazu.

Steam Frame zachęca specyfikacją, ale odstrasza ceną
Kiedy Meta podniosła ceny swoich gogli w kwietniu 2026 roku był to znak, że Valve będzie musiało skorygować wcześniej planowane ceny dla Steam Frame i nie będzie to tani sprzęt. Na jaki wydatek trzeba się zatem przygotować?
Cennik otwiera wersja 256 GB, za którą przyjdzie nam zapłacić 4539 złotych. Wariant z 1 TB miejsca na dane to wydatek rzędu 5549 złotych. Dla porównania – nowa cena za Meta Quest 3 to 619 euro, co przekłada się w tej chwili na ~2690 złotych do wydania, a PlayStation VR2, które również podepniemy do PC, kosztują w polskich sklepach od 1850 złotych (plus adapter za około 270 złotych).

Gdybyście jednak planowali pójść w prawdziwy wypas, Valve sprzedaje również ładowarkę za 139 złotych, zestaw ergonomicznych akcesoriów z paskami i wkładką blokującą światło za 279 złotych lub tzw. miękkie akcesoria z podkładką na twarz, poduszką montowaną z tyłu głowy oraz ww. wkładką za 229 złotych.
W programie Steam Frame Compatible dostępna jest także kamera do kolorowego podglądu otoczenia Arcturus Vision za 159 euro (690 złotych), oraz wkładki korekcyjne opracowane przez Zenni – cena nie jest jeszcze znana.
To, ile możemy zatem wydać na Steam Frame, mieści się więc w zakresie od 4539 złotych do 6886 złotych. „Wisienką na torcie” jest fakt, że podobnie jak w przypadku Steam Controllera i Steam Machine, możliwy jest zakup wyłącznie 1 sztuki na konto, a proces wiąże się z dołączeniem do losowania, które odbędzie się 17 września 2026 roku.
O ile możliwe wysokie zainteresowanie zestawem nie jest winą Valve, o tyle fani gier wideo znaleźli kolejny argument, żeby jeszcze bardziej nienawidzić bańki AI i związanej z nią podwyżek cen.




