Volkswagen „zniknie” z USA. Zastąpi go Voltswagen, ale tylko na Prima Aprilis

Europejczycy będą jeździć Volkswagenami, a Amerykanie samochodami marki Voltswagen. Największa niemiecka firma motoryzacyjna niebawem zmieni nazwę. Dla żartu.

Elektryfikacja pod nową nazwą

Z czym Volkswagen ostatnio kojarzy się mieszkańcom USA? Niewykluczone, że wciąż z głośną aferą dieselgate, która ujawniła, że niemieckie samochody z silnikami diesla nie są aż tak ekologiczne, jak wynikało to z przeprowadzonych testów. Cóż, kreatywne podejście do procedury testowej skończyło się nie tylko spadkiem zaufania, ale również milionowymi odszkodowaniami i ogromnymi stratami.

Reklama

Wydawałoby się, że właśnie popsuta reputacja, która kojarzy się z nazwą Volkswagen, zachęciła Niemców do podjęcia decyzji o zmianie. Tym bardziej, że według nowych planów, firma ma kojarzyć się przede wszystkim z ekologią i elektryfikacją, a nie silnikami diesla.

Voltswagen
Voltswagen (fot. VW)

Początkowo informację o nowej nazwie poznaliśmy za sprawą wycieku komunikatu prasowego. Pojawił się on na oficjalnej stronie firmy, ale dość szybko został usunięty. Na potwierdzenie tych rewelacji nie musieliśmy jednak długo czekać – zrobił to sam Volkswagen.

Cały koncern, do którego należą marki Porsche czy Audi, wciąż miałby funkcjonował jako Grupa Volkswagen. Zmiany mają dotyczyć wyłącznie marki Volkswagen, pod którą produkowane są modele Jetta, Tigaun czy Atlas, a także elektryki z rodziny ID.

I na tym kończą się oficjalne komunikaty. Jeśli brzmią dla Was dziwnie, to odczucia Was nie mylą – zmiana nazwy Volkswagen na Voltswagen to żart.

Ktoś spalił żart na Prima Aprilis

Cudowny rebranding nigdy nie wejdzie w życie, bo jest tylko żartem, przygotowanym na 1 kwietnia. Potwierdził to przedstawiciel Volkswagena w rozmowie z redakcją Engadget. Po prostu ktoś przedwcześnie wrzucił żartobliwy komunikat na stronę producenta samochodów, a fani i dziennikarze szybko podjęli temat. Jak jednak wypowiedział się rzecznik firmy, komunikat o zmianie nazwy był utworzony „w duchu Prima Aprilis”. Rozwiewa to wszystkie wątpliwości co do rzeczywistych planów Volkswagena. I poniekąd pozwala odetchnąć z ulgą – bo poważne ogłoszenie nazwy „Voltswagen” byłoby prawdziwym strzałem w stopę dla koncernu.