Nadchodzi pierwszy smartfon z nowym Exynosem, który… nie jest Samsungiem

Po premierze pierwszego układu Samsunga wykonanego w procesie technologicznym 5 nm niespełna miesiąc temu, dowiedzieliśmy się, że debiutancki smartfon wykorzystujący ten procesor będzie wyprodukowany przez Vivo. Według przecieków, takie urządzenia pojawią się szybciej niż myśleliśmy.

Procesor od Samsunga, ale także wyświetlacz

Nowe urządzenie chińskiej marki, czyli smartfon Vivo X60, jako pierwsze na świecie ma wykorzystywać wspomniany procesor Exynos 1080. Ta jednostka ma osiem rdzeni, z czego cztery to Cortex-A78 (jeden o taktowaniu 2,8 GHz i trzy 2,6 GHz) oraz cztery Cortex-A55 o częstotliwości taktowania 2,0 GHz.

Reklama
Exynos 1080 (fot. Samsung)

Grafika Mali-G78 MP10 jest w stanie obsłużyć wyświetlacze QHD+ 90 Hz lub Full HD+ 144Hz. Vivo wybrało coś pomiędzy, montując w swoim nowym smartfonie ekran Super AMOLED, również wyprodukowany przez Samsunga. Jest to wyświetlacz typu Infinity-O z odświeżaniem na poziomie 120 Hz i kamerką do selfie umieszczoną pośrodku górnej części urządzenia.

Smartfon ma zaoferować 8 GB pamięci RAM, a także dwie wersje pojemności pamięci wbudowanej – 128 GB oraz 512 GB. Z tyłu urządzenia znajdzie się poczwórny aparat, a całość dopełni obsługa 5G, Wi-Fi 6, Bluetooth 5.0, skaner odcisków palców wbudowany w ekran, a także szybkie ładowanie o mocy 33 W.

Vivo X60 (fot. Sammobile)

Nie jednym smartfonem człowiek żyje

X60 nie będzie jednak jedynym urządzeniem które Vivo dla nas szykuje, ponieważ producent planuje wypuścić również modele X60 Pro oraz X60 Pro+. Wszystkie trzy mają korzystać z układu Exynos 1080. Premiera tych smartfonów zaplanowano na 28 grudnia tego roku, a ceny mają zaczynać się od 3500 jenów, co przekłada się na blisko 2000 złotych, umieszczając nowego Vivo na pozycji ciekawego średniaka.

Smartfony od Xiaomi i OPPO oraz oczywiście samego Samsunga, które wykorzystają ten sam procesor, powinny pojawić się na początku przyszłego roku. Jednak z racji, że pierwsze urządzenie od Vivo miało ujrzeć światło dzienne dopiero wiosną 2021, nie zdziwi to chyba nikogo, jeśli pozostali giganci również nie będą dużo dłużej zwlekać z premierami.