vivo X300 Ultra to jeszcze telefon czy już aparat z funkcją dzwonienia?

Artykuł sponsorowany

Ależ internet rozgrzał się po ujawnieniu ceny vivo X300 Ultra w Polsce. Pojawiły się wtedy głosy, że za tyle to można mieć dobry aparat. No dobrze, może i można, ale czy z aparatu jesteście w stanie zadzwonić? No nie. A z vivo X300 Ultra nie dość, że zadzwonicie (i nie tylko), to jeszcze zrobicie naprawdę świetne zdjęcia. 

Zresztą, postaram się w tym materiale ograniczyć tekst do minimum – niech fotografie, pochodzące prosto z tego smartfona, przemówią same za siebie.

No bo właśnie, podkreślmy to, aby wybrzmiało tak, jak powinno: wszystkie zdjęcia, które zobaczycie poniżej, nie przeszły żadnej, choćby najmniejszej obróbki – nie były prostowane, nic z nich nie było usuwane, a tym bardziej nie były w żaden sposób podrasowywane przed publikacją. Dla stałych Czytelników jest to raczej jasne, ale może nie być dla wszystkich – stąd ta informacja.

Zdjęcia z vivo X300 Ultra

Patrząc na ogromną wyspę aparatów w vivo X300 Ultra można mieć pewność, że telefon ten skrywa w sobie zestaw fotograficzny, nad którym zdecydowanie warto będzie się pochylić. Na papierze wygląda to tak:

  • teleobiektyw o ogniskowej 85 mm z sensorem Samsung HP0 o rozdzielczości 200 Mpix,
  • szerokokątny obiektyw o ogniskowej 35 mm z sensorem Sony Lytia 901 o rozdzielczości 200 Mpix,
  • ultraszerokokątny obiektyw o ogniskowej 14 mm z sensorem Sony Lytia 818 o rozdzielczości 50 Mpix,
  • multispektralny sensor o rozdzielczości 5 Mpix z 12 kanałami kolorów i ulepszonym czujnikiem migotania.

Nie ukrywam – największe wrażenie robią na mnie zdjęcia z teleobiektywu, ale ja od zawsze lubiłam sobie przybliżać rzeczywistość. Już pierwsze zdjęcie, które cyknęłam z użyciem testowego smartfona, gdy wreszcie pozwoliła na to sensowna pogoda, urzekło mnie. A później było równie dobrze.

vivo, w komunikacji marketingowej, bardzo mocno podkreśla, że każdy z aparatów zaprojektowano tak, by pełnił rolę aparatu głównego bez kompromisów. Każdy z nich ma bowiem potężne matryce, z których można wycisnąć naprawdę sporo.

I – rzeczywiście – vivo X300 Ultra oferuje bardzo uniwersalny zestaw aparatów, które radzą sobie w przeróżnych warunkach – niezależnie od tego, czy chcemy podejść do obiektu bardzo blisko (makro z teleobiektywu polecam mocno) czy – wprost przeciwnie – sfotografować coś, co znajduje się naprawdę daleko od nas. Maksymalnie sam telefon pozwala na zoomowanie do nawet 2416 mm (70x) – oczywiście cyfrowe, ale za to z 200-megapikselowej matrycy.

Zdjęcia z vivo X300 Ultra z telekonwerterem

Jeśli jednak chcemy fotografować w naprawdę dobrej jakości to, co znajduje się daleko, możemy sięgnąć po Vivo Zeiss Telephoto Extender Gen 2 Ultra, dający ekwiwalent ogniskowej 400 mm.

O czym trzeba pamiętać, to fakt, że optyczna jakość jest właśnie tylko w tej wartości – 400 mm. Wszystko, co powyżej, czyli 800 mm, 1600 mm i 3200 mm, to wartości zoomu cyfrowego, w który miesza się też sporo algorytmów sztucznej inteligencji, które radzą sobie z różnym skutkiem.

I jeszcze kilka przykładowych zdjęć:

Oczywiście z użyciem telekonwertera można też nagrywać wideo, przy czym utrzymanie tej lufy w rękach i ustabilizowanie momentami bywa problematyczne. Stąd też zalecane jest, by używać tego zestawu w tym celu na statywie.

Zresztą, tu również mam próbkę możliwości:

@tabletowo.pl

[współpraca reklamowa x vivo] Zdjęcia z vivo X300 Ultra – prosto z telefonu i z telekonwertera – już widzieliście. Pytaliście jak nagrywa wideo z tą lufą czas to pokazać. Jest… sami zobaczcie 🔥

♬ oryginalny dźwięk – Tabletowo

Kilka słów o stabilizacji

A skoro już o nagrywaniu wideo mowa, wróćmy do samego telefonu, bo pod tym względem vivo X300 Ultra pokazuje się z bardzo dobrej strony. Pokuszę się o stwierdzenie, że najlepiej ze wszystkich dotychczasowych smartfonów tej marki, co w sumie nieszczególnie powinno dziwić – toć mowa o najnowszym flagowcu.

Co należy podkreślić – aparat główny, teleobiektyw i ultraszeroki kąt – one wszystkie mogą się pochwalić optyczną stabilizacją obrazu. Na szczególną uwagę zasługuje stabilizacja teleobiektywu z systemem 3° Gimbal-Grade OIS, który potrafi korygować drgania w zakresie aż 3 stopni. W efekcie sporo przebitek do pionowych materiałów, które wymagały teleobiektywu, kręciłam właśnie z użyciem vivo X300 Ultra. Plastyczność obrazka potrafi zaskoczyć.

Ah, i dodam jeszcze, że vivo X300 Ultra też ma opcję blokady horyzontu jak w najnowszym flagowcu koreańskiego konkurenta. A jakoś tak wyjątkowo mało się o tym mówi.

No dobrze, co sądzicie?

Niniejszy materiał nie miał na celu oceniania jakości materiałów produkowanych przez vivo X300 Ultra, a pokazanie Wam ich, byście mogli je ocenić sami – bez sugerowania się tym, co napiszę.

Oddaję Wam zatem teraz głos i komentarze – podyskutujmy!

Materiał powstał na zlecenie vivo