Użytkownicy iOS 13 rzadziej godzą się na śledzenie ich lokalizacji

Apple stara się kreować na firmę, która ma zdrowsze podejście do prywatności użytkowników niż konkurencja. Trzeba przyznać, że przynajmniej pod jednym względem faktycznie to widać.

Reklama

iOS 13 – nowe ustawienia lokalizacji

Użytkownicy wspieranych iPhone’ów w połowie września zeszłego roku otrzymali stabilną wersję iOS 13. Aktualizacja wprowadziła wyczekiwany ciemny motyw, szereg usprawnień w aplikacjach, a także zmiany mające w założeniach podnieść poziom prywatności, szczególnie w kwestii śledzenia lokalizacji.

Reklama

Apple postanowiło wdrożyć nowe podejście do udostępniania lokalizacji aplikacjom firm trzecich. Jednym z celów było uświadomienie użytkowników, że oprogramowanie korzysta z danych o położeniu, nawet jeśli nie jest uruchomione na pierwszym planie i działa w tle. Owszem, iOS już wcześniej pozwalał na zarządzanie dostępem do informacji o lokalizacji, ale pojawiły się dwa nowe rozwiązania.

iOS 13 – komunikat z prośbą o dostęp do lokalizacji.

Po pierwsze, w iOS 13 użytkownik może zdecydować, że aplikacja musi za każdym razem wysyłać prośbę, gdy chce uzyskać dostęp do lokalizacji. Dzięki temu, zyskujemy większą kontrolę nad udostępnionymi informacjami. Nie musimy wybierać między stałymi uprawnieniami, które można zmienić dopiero w ustawieniach smartfona. Naprawdę przydatne, jeśli rzadko korzystamy z funkcji związanych z lokalizacją.

Po drugie, gdy aplikacja korzysta ze śledzenia lokalizacji w tle, okresowo zostaje wyświetlone okienko z komunikatem przypominającym, że wcześniej przyznaliśmy jej odpowiednie uprawnienia. Co więcej, z poziomu okienka można je łatwo odebrać.

Nowe podejście do prywatności faktycznie działa

Jak wynika z raportu opublikowanego przez Fast Company, zmiany wprowadzone w iOS 13 pozytywnie przełoży się na wzrost poziomu prywatności. Częściej wyświetlane komunikaty sprawiły, że mniej osób decyduje się na stałe przydzielenie dostępu do danych o lokalizacji, a także użytkownicy chętniej całkowicie blokują te informacje wybranym aplikacjom firm trzecich.

Fast Company podaje, że twórcy oprogramowania odnotowali 68% spadek możliwości śledzenia lokalizacji w tle i 24% spadek zbierania danych o lokalizacji, gdy aplikacja jest uruchomiona na pierwszym planie.

Zmiany w iOS 13 odczuwają więc nie tylko użytkownicy, ale również deweloperzy. Oczywiście nie wszyscy są z nich zadowoleni – firmy, które dzięki lokalizacji zarabiały na spersonalizowanych reklamach, raczej nie są zachwycone. Cóż, pozostaje im poszukać innej metody na zbieranie informacji, a nam cieszyć się, że nie jesteśmy aż tak bardzo śledzeni na każdym kroku.

Polecamy również:

Apple ugięło się pod naciskiem FBI – firma porzuciła pełne zabezpieczenie iCloud

źródło: 9to5Mac, Fast Company

    1. Nie wiem jak u innych, ale u mnie poza aplikacjami Google wszystkie inne mają domyślnie zablokowany dostęp do lokalizacji.

  1. Wszędzie widać i słychać zachwalanie IOS ale się nie dziwię.Firma ma pieniądze na marketing więc dociera do tych , którymi najłatwiej manipulować.Nie raz słyszałem , że to co kosztuje 6tysięcy złotych jest sporo lepsze od tego co kosztuje 3tysiące złotych w przypadku rzeczywistości mamy do czynienia bardziej ze stanami kwantowymi niż typowymi 0 i 1 bez stanów pośrednich.
    Zainstalowałem ostatnio Custom ROM na Android 10 i podoba mi się możliwość obserwacji danych wysyłanych przez programy.Nadawanie uprawnień daje ci możliwość używać aplikacji dające im szansę szpiegowania na czas użytkowania aplikacji.Fajnie to wygląda na Mapach na przykład.Ustawiasz uprawnienie tam gdzie ono musi być przyznane by aplikacja w ogóle mogła się uruchomić na przykład na dwie minuty i po przekroczeniu tego czasu Aplikacja przestaje działaćBardzo mnie ciekawi ile danych wysyłane jest z samego IOS gdy użytkownik daje , dla niektórych ustawień „Zezwolenie” na zawsze.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama