Ukraina flaga
Ukraina - flaga fot. Pixabay

Prezydent Ukrainy założył zbiórkę crowdfundingową na cele wojenne

Wołodymyr Zełenski ogłosił, że właśnie rozpoczęła się zbiórka online na pomoc jego państwu. Ukraina w dalszym ciągu pochłonięta jest walką z rosyjskim agresorem, dlatego dodatkowe środki są na wagę złota. Te mogą być przekazane z dowolnego miejsca na świecie, a sama akcja jest częścią inicjatywy United24, za którą odpowiada prezydent Zełenski.

Reklama

Z inicjatywy samego prezydenta kraju, Ukraina rozpoczęła zbiórkę funduszy na poczet dalszych działań wojennych, jak również odbudowę kraju i zapewnienie bezpieczeństwa ludności cywilnej. Okazuje się, że akcja jest jak najbardziej oficjalna, a wpłaty mogą być dokonywane z każdego miejsca na świecie. Jak powiedział prezydent Zełenski, cały wolny świat jednoczy się przeciwko tyranii i każdy z nas może się do tej walki przyłączyć, w miarę swoich możliwości.

stop Putin no war Ukraine flag Ukraina flaga stop wojnie
fot. Katie Godowski / Pexels

Ukraina zbiera na wojsko i odbudowę

Bardzo istotną cechą omawianej zbiórki jest to, że pieniądze będą przekazywane bezpośrednio odpowiednim ministerstwom Ukrainy przez Narodowy Bank Centralny – to do niego trafią w pierwszej kolejności. Drugą istotną rzeczą jest fakt, że na specjalnej stronie internetowej co 24 godziny publikowany będzie raport z listą wydatków. Jak widać, nawet w tak ekstremalnych czasach można zadbać o transparentność.

Pierwsze zestawienie zostanie udostępnione w czwartek 12 maja. Dotacje i śledzenie zbiórki wraz z najnowszymi informacjami dostępne jest za pomocą platformy United24. Co ciekawe, nie jest to pierwsza taka inicjatywa organizowana przez naszych wschodnich sąsiadów. Jeszcze w marcu stworzono możliwość przekazywania kryptowalut. Ten kanał pomocy przyniósł Ukrainie około 60 milionów dolarów, choć suma ta może jeszcze urosnąć.

Chociaż sprawy militarne jawią się obecnie jako wybitnie pierwszoplanowe, to nie możemy zapominać o np. infrastrukturze. Już w pierwszych dniach wojny destrukcji uległy niektóre szlaki komunikacyjne, w kolejnych zaś tygodniach ucierpiały budynki cywilne, rządowe i nie tylko. Pod koniec kwietnia szacowano, że straty z tego tytułu przekroczyły już 600 miliardów dolarów.