TikTok nielegalnie zbierał o nas dane. Nie wiedzieliśmy o tym ani my, ani Google

Ostatnie wydarzenia związane z TikTokiem sprowadzają się do ograniczonego zaufania wobec aplikacji nie tyle z powodu jej problemów z zapewnieniem bezpieczeństwa danych, co z domniemaną współpracą z chińskim wywiadem, o jaką jej twórcy są oskarżani. Tym razem jednak firmie może nie być łatwo się wywyinąć.

Reklama

TikTok bez zgody pobierał identyfikatory sieciowe

Jeśli twórcy danego programu nie stosują się do zasad sklepu z aplikacjami, ich produkt może być nie przyjęty do zasobów sklepu lub z niego usunięty. Trudno powiedzieć, co czeka TikToka, który przez kilkanaście miesięcy pobierał adresy MAC (identyfikatory sprzętowe urządzeń sieciowych) bez zgody użytkowników.

Taka praktyka zresztą jest od lat zakazana w regulaminach zarówno sklepu Google Play, jak i AppStore – twórcy nie mogą dowolnie pobierać danych o sieci i sprzęcie użytkownika, nie informując go o tym.

Reklama

Zgodnie z raportem The Wall Street Journal, TikTok przez 15 miesięcy (w 2018 i 2019 roku) wykorzystywał lukę w zabezpieczeniach i łączył dane o adresach MAC z identyfikatorami reklamowymi, ułatwiając sobie śledzenie działań użytkownika. Dodatkowo, szyfrował te dane, więc przez długi czas system ten był niewykrywalny.

Jak zapewnia TikTok, aktualizacja datowana na 18 listopada 2019 roku sprawiła, że aplikacja przestała zbierać dane o adresach MAC. Google jak na razie nie zajmuje żadnego stanowiska i bada sprawę.

Nie ma sygnałów świadczących o tym, by TikTok w ten sam sposób kolekcjonował informacje także o użytkownikach aplikacji na iOS.

TikTok to nie jedyny „wróg”

TikTok nie jest jedyną aplikacją, która pobierała adresy MAC od użytkowników. Jak szacuje AppCensus, robi to około 1,4% wszystkich apek na Androida. Nie można więc zawężać tej sprawy wyłącznie do TikToka, choć trzeba przyznać, że zarzuty wobec tworu firmy ByteDance pojawiają się w bardzo niewygodnym czasie.

Losy TikToka w Stanach Zjednoczonych rozstrzygną się w ciągu kilku najbliższych tygodni. Prezydenty Donald Trump oficjalnie nie ufa chińskim twórcom oprogramowania, a wykupem amerykańskich aktywów aplikacji zainteresowani są Microsoft i Twitter.

  1. Hehehe, skoro chińskie apki śledzą bez pozwolenia, to ciekawe co czynią chińskie telefony?? W których nie ma możliwości Sprawdzenia nakładki i/lub płyty głównej.

    1. Przy obecnej dynamice wydarzeń to niebawem pewnie usłyszymy, że Tik Tok psuł telefony nie-chińskich marek, rozsiewał covida i skanował mózgi użytkowników.

  2. Ciekawe co na to nasz ,,miłościwie nam panujący PAD ’ ’ , który również udzielał się niesławnie na TIK-TOKU ? Głowa państwa na tej platformie to dla Chińczyków jest dopiero coś !

  3. Jeśli ktoś myślał, że społecznościowa aplikacja Chińska wspaniałomyślnie nie zbiera danych to musiał/a być nieźle naiwna. Zresztą to samo tyczy się USA – też mi różnica. Dziwi mnie Karolu twoje zdziwienie – Ile masz lat?

    1. Jest to tak znana marka że myślę że google dobrze ją sprawdza i jeśli by coś było napewno wylecieli by ze sklepu.

  4. Nie rozumiem co Was dziwi… Każda chińska firma musi współpracować z rządem i przekazywać mu wszystkie informacje, jakie sobie zażyczy. Wiadomo to nie od dziś i nawet jak jakaś chińska firma zarzeka się, że tego nie robi, to musi to robić.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama