Porównanie SteelSeries Arctis Nova Elite z Arctis Nova Pro Omni

Jak brzmi 1000 złotych? Porównanie SteelSeries Arctis Nova Elite z Arctis Nova Pro Omni

Kilka miesięcy temu miałem okazję recenzować słuchawki SteelSeries Arctis Nova Pro Omni. Sprzęt ten zrobił na mnie pozytywne wrażenie, pomimo dość wysokiej ceny – ta jednak wydawała mi się koniec końców usprawiedliwiona, patrząc na spore możliwości tego urządzenia. Ponad miesiąc temu trafiły do mnie na testy kolejne słuchawki tego samego producenta – SteelSeries Arctis Nova Elite – jeszcze droższy i rzekomo jeszcze lepszy model. Czas więc na porównanie!

Przypomnijmy: SteelSeries Arctis Nova Pro Omni to słuchawki w cenie konsoli – może i taniej, jak Xbox Series S, ale jednak konsoli aktualnej generacji. Przyznacie, że jest w tym coś zabawnego, że platforma do grania może być tańsza od zestawu słuchawkowego, który mamy do niej podpięty.

W przypadku Arctis Nova Elite jest jeszcze „zabawniej”, bo wchodzimy tu w rejony już nie taniego Series S, a zauważalnie droższego PlayStation 5. I mowa tu o modelu z napędem. Czy to już przesada? Pora to sprawdzić!

Zmiany widoczne już w samym opakowaniu

Po sprzęcie wycenionym na blisko 2700 złotych mamy pełne prawo oczekiwać doświadczenia premium od samego początku – czyli nawet od opakowania. I to rzeczywiście wygląda zauważalnie lepiej w przypadku Arctis Nova Elite. Większe, ale nieco węższe pudełko od razu wygląda „bardziej bogato”, nie tylko przez sam kształt, ale też przez kolorystykę i takie elementy jak wybrzuszone napisy.

Elegancka czerń z elementami złota prezentuje się znacznie bardziej ekskluzywnie niż biel i pomarańcz na pudełku Nova Pro Omni. Również waga całego zestawu sprzedażowego jest nieco większa, co też potęguje ten efekt na start.

Porównanie SteelSeries Arctis Nova Elite z Arctis Nova Pro Omni

W recenzji Arctis Nova Pro Omni mocno narzekałem na brak podstawowego kabla audio w zestawie oraz na dorzucenie przez producenta jedynie cienkiego, materiałowego woreczka ochronnego, co w tej klasie cenowej zakrawało – i wciąż moim zdaniem zakrawa – o kpinę.

W modelu Elite sytuacja wygląda lepiej. W środku opakowania, obok samych słuchawek i stacji bazowej, odnajdujemy wreszcie porządne, twarde i naprawdę eleganckie etui podróżne, które znacznie lepiej zabezpieczy nasz sprzęt w transporcie.

Zestaw sprzedażowy też delikatnie różni się między tymi dwoma modelami. W przypadku droższego wariantu producent dorzucił dodatkowy kabel USB-A do USB-C (są więc już trzy, czyli tyle, ilu rzeczywiście możemy maksymalnie użyć), a także jeden kabel minijack 3,5 mm – na brak którego ostatnio tak bardzo narzekałem.

I, żeby znów, tak chociażby dla zasady, trochę ponarzekać: szkoda, że kable te nie są nieco lepiej wykonane i nie są choć odrobinę dłuższe. Niestety, są one bardzo „tanie” w dotyku i obawiam się, że przy częstym przepinaniu mogą z czasem ulec zniszczeniu – co spotkało już zresztą jeden przewód z recenzowanych kilka miesięcy temu Arctis Nova Pro Omni.

Specyfikacja SteelSeries Arctis Nova Elite vs. Arctis Nova Pro Omni

SteelSeries Arctis Nova Pro OmniSteelSeries Arctis Nova Elite
Przetworniki:40 mm z magnesem neodymowym40 mm Obrzeże mosiężne + przetworniki z włókna węglowego
Pasmo przenoszenia słuchawek:10-40 000 Hz10-40 000 Hz
Czułość słuchawek:98 dBSPL przy 1 kHz/1 mW101 dBSPL przy 1 kHz/1 mW
Impedancja słuchawek:38 omów38 omów
Mikrofon:ClearCast Pro, 50-16 000 Hz, -40 dBV/Pa i 32 kHz/16 bitówClearCast Gen 2.X, 100-14 000 Hz, -14 dBV/Pa i 32 kHz/16 bitów
Bluetooth:V5.3 + LE Audio (SBC z obsługą MultiPoint dla maksymalnie 10 zapisanych urządzeń. LC3, LC3+ dla LE Audio)V5.3 + LE Audio (SBC z obsługą MultiPoint dla maksymalnie 10 zapisanych urządzeń. LC3, LC3+ dla LE Audio)
Waga słuchawek:339 g380 g
Waga stacji GameHub:169 g169 g
Cena premierowa:1699 złotych2699 złotych (zdążyła spaść)
Gdzie kupić? Recenzja

SteelSeries Arctis Nova Pro Omni

ok. 1699 zł
(Przybliżona cena z dnia: 12 września 2026)
Zawiera linki afiliacyjne.
Gdzie kupić?

SteelSeries Arctis Nova Elite

ok. 2399 zł
(Przybliżona cena z dnia: 12 września 2026)
Zawiera linki afiliacyjne.

Wszystko zostaje „w rodzinie”

Co niezmiernie ważne w bezpośrednim porównaniu – nie znalazłem dosłownie żadnych, nawet najdrobniejszych zmian w funkcjonalności czy kompatybilności obu zestawów słuchawkowych. Zarówno SteelSeries Arctis Nova Elite, jak i Arctis Nova Pro Omni, bez najmniejszego problemu podłączymy do tych samych konsol, pecetów z Windowsem, maszyn z systemem macOS czy Linux, gogli VR (takich jak Meta Quest), a także do smartfonów i tabletów z Androidem lub iOS. Można tak wymieniać jeszcze długo. Trudno tu wręcz znaleźć platformę do grania czy codziennej pracy, której flagowe słuchawki SteelSeries by nie obsłużyły.

Reszta funkcji również pozostaje w pełni bliźniacza. Oznacza to, że w wersji Elite wciąż mamy do dyspozycji chociażby rewelacyjną możliwość jednoczesnego miksowania dźwięku z szybkiego pasma 2,4 GHz oraz łączności Bluetooth. To funkcja, z której korzystam zaskakująco często, bo pozwala mi ona w wygodny sposób odtwarzać w jednym momencie dźwięk z konsoli wraz z muzyką czy audiobookiem ze smartfona.

Moją absolutnie ulubioną cechą obu headsetów pozostaje jednak system wymiennych baterii. Już w recenzji Nova Pro Omni mocno chwaliłem ten pomysł, ale po kolejnych miesiącach użytkowania to rozwiązanie tak bardzo weszło mi w krew, że dziś po prostu nie wyobrażam sobie „domowych” słuchawek bez tej funkcji.

Dla przypomnienia: w pudełku ze sprzętem znajdziemy dwa ogniwa. Jedno montujemy w nauszniku, a drugie cierpliwie czeka na swoją „wartę” w stacji dokującej, gdzie jest na bieżąco ładowane do pełna. Ciągła żonglerka bateriami daje nam więc w praktyce nielimitowany czas pracy bez kabla. A sama ich podmiana to dosłownie kwestia 10 sekund.

Może się to wydawać mało znaczącym detalem w dobie wszechobecnego szybkiego ładowania, ale trudno nie docenić tego patentu w praktyce po kilkunastu tygodniach użytkowania. Producent w przypadku obu opisywanych przeze mnie modeli deklaruje ten sam czas pracy na jednym ogniwie – do 30 godzin. Wynik ten jest oczywiście zmienny w zależności od tego, czy korzystamy ze wspomnianego miksowania 2,4 GHz i Bluetootha, a także czy mamy włączoną aktywną redukcję szumów.

Porównanie SteelSeries Arctis Nova Elite z Arctis Nova Pro Omni

Jestem jednak prawie pewny, że Arctis Nova Elite trzymają na baterii nieco krócej od swojego „uboższego” brata. Trudno to co do minuty wyliczyć, ale zauważyłem, że model ten wymuszał ładowanie odrobinę częściej przy niemal identycznym trybie pracy i rozrywki. Nadal mówimy tu jednak o wymianie baterii średnio raz na 5 dni – co z racji błyskawicznego procesu podmiany w ogóle mi nie przeszkadza.

Oczywiście warto też przypomnieć, że słuchawki mają wbudowany (i inteligentnie schowany) port USB-C. Jeśli więc z jakiegoś powodu zgubicie drugą baterię albo po prostu zabierzecie headset w podróż bez stacji dokującej, zawsze możecie poratować się klasycznym ładowaniem bezpośrednio poprzez kabel.

Nie zanotowałem również jakichkolwiek większych różnic w samym oprogramowaniu. W obu modelach możemy skorzystać z mobilnej aplikacji Arctis Companion (na systemy Android i iOS) oraz desktopowego kombajnu GG + Engine (dostępnego zarówno na Windows, jak i macOS).

I tutaj mam dobre, ale i te nieco gorsze wiadomości – ekosystem działa dokładnie tak samo. Cały system SONAR, z jego kilkuset gotowymi profilami dźwiękowymi pod konkretne gry, nadal „robi robotę”, wyciskając z przetworników absolutne maksimum bez konieczności mozolnego, samodzielnego bawienia się suwakami korektora.

Z drugiej strony, SteelSeries wciąż wymusza to samo antykonsumenckie podejście na pecetach: żeby z tej zaawansowanej technologii w ogóle skorzystać, musisz najpierw założyć konto i się zalogować. Jestem uparty i takie zagrania zawsze będę punktował!

„Czuć piniądz…”

Gdybym miał wymienić jedną, największą różnicę pomiędzy tymi dwoma zestawami słuchawkowymi SteelSeries, wskazałbym na jakość wykonania. Bryły obu modeli są co prawda bardzo do siebie podobne (widać, że to ten sam producent i linia produktów), ale gdy wytężymy wzrok, dojrzymy pewne różnice – jak chociażby wzbogacenie pałąka w droższym modelu o imitację skóry.

W przypadku opisywanego przeze mnie koloru Sage Gold nie sposób nie zwrócić również uwagi na (moim zdaniem bardzo tandetne) złote wstawki, które starają się stanowić jakiś wizualny element premium. Do mnie to jednak w ogóle nie przemawia i zdecydowanie pozostaję fanem czarnego wariantu kolorystycznego, który wydaje się po prostu znacznie bardziej elegancki i stonowany.

Różnicę w konstrukcji czuć również w dotyku, chyba nawet jeszcze bardziej niż wizualnie. Arctis Nova Elite są cięższe od Pro Omni o około 40 gramów, ale wciąż trudno nazwać je sprzętem ciężkim – w moim przypadku stwierdziłbym nawet, że delikatnie zwiększona waga sprawia, że słuchawki lepiej leżą na głowie.

Tam, gdzie w tańszym modelu pod palcami czuliśmy dobrej jakości, ale jednak plastik, tutaj wita nas chłodny stop aluminium i inne wysokiej jakości metale. Słuchawki przez to w ogóle nie trzeszczą, są sztywne, a jednocześnie wciąż ultrawygodne. Leżą na głowie po prostu fantastycznie, dając uczucie obcowania ze sprzętem luksusowym, zawieszonym przynajmniej o jedną lub nawet dwie półki wyżej od swojego tańszego „brata”.

Żadnego większego liftingu wizualnego nie przeszła za to stacja GameHub. Akcesorium wciąż ma tę samą bryłę i wyświetlacz, a jedyną zauważalną różnicą w wersji Sage Gold jest złoty kolor pokrętła. Portów z tyłu również nie przybyło, choć trudno na to narzekać, bo ich liczba jest jak najbardziej wystarczająca – wciąż są to trzy porty USB-C i dwa gniazda minijack 3,5 mm.

Niestety, tak samo jak w modelu Pro Omni, tak i w Nova Elite nie znajdziemy na panelu GameHub żadnego dodatkowego przycisku, a jedynie samo pokrętło. A szkoda, bo chociaż jeden pojedynczy przycisk funkcyjny (np. „wstecz”) mógłby zauważalnie usprawnić obsługę tego urządzenia.

„…i słychać piniądz”

Z lepszą jakością wykonania idzie w parze też lepsza jakość audio. W przypadku Nova Pro Omni mieliśmy do czynienia z 40-milimetrowymi przetwornikami z magnesem neodymowym, zaś w Nova Elite zastosowano już 40 mm przetworniki z włókna węglowego z mosiężnymi obrzeżami.

Skłamałbym pisząc, że wiem dokładnie, co to znaczy, bo nie znam właściwości fizycznych tych materiałów w kontekście audio, ale rzeczywiście – „elitki” brzmią nieco inaczej i po prostu lepiej. Nie jest to jednak przepaść pomiędzy tymi dwoma modelami.

Porównanie SteelSeries Arctis Nova Elite z Arctis Nova Pro Omni

Bez bezpośredniego porównania trudno jednoznacznie stwierdzić, co dokładnie gra tu lepiej. Różnice są na tyle małe, że najlepiej wyłapać je w jednym, konkretnym utworze czy grze, żonglując na przemian słuchawkami. Choć może to być też kwestia mojego doświadczenia – do audiofila mi daleko i na tak wysokim poziomie dźwięku różnice są już dla mnie naprawdę wysublimowane. Nie znaczy to jednak, że nie są znaczące – z pewnością znajdą się tacy, dla których te detale będą o wiele bardziej kluczowe niż dla mnie.

Dodam jednak, że lepsze wykonanie „zewnętrzne” słuchawek również ma tu spory wpływ na jakość dźwięku, ponieważ cała sztywniejsza konstrukcja nieco mocniej przylega do głowy, co pozwala dokładniej odizolować uszy od otoczenia – choć i samo “techniczne” ANC jest tu bardziej skuteczne.

Wspomniana wyższa waga też potęguje tu pewien efekt placebo. Nie chcę jednak zostać źle zrozumiany – nawet w przypadku takiego amatora jak ja, różnica pomiędzy SteelSeries Arctis Nova Pro Omni a Nova Elite jest słyszalna z wyraźną przewagą dla droższego modelu. Kłóciłbym się jednak, czy jest ona dla mnie warta aż 1000 złotych dopłaty.

Na papierze dużo zmieniło się również w kwestii mikrofonu. Model Nova Elite ma nie dość że dwa mikrofony, to jeszcze ten główny (chowany w obudowie) cechuje się lepszą specyfikacją. Ma się to przekładać na skuteczniejsze wyciszenie otoczenia i ogólnie wyższą jakość nagrywanego głosu. W warunkach domowych trudno jednak jakoś drastycznie usłyszeć tę różnicę, tym bardziej, gdy mowa o zwykłej rozmowie na Discordzie, a nie o badaniu wahań histogramu w Audacity.

Barwa naszego głosu jest tu bardzo podobna, a wyciszenie otoczenia już w tańszym modelu świetnie dawało radę – na tyle dobrze, że mam wrażenie, że różnic trzeba by się doszukiwać w bardzo specyficznych, wręcz laboratoryjnych warunkach.

Bez dwóch zdań jednak, osoby pracujące głosem (np. streamerzy) powinny docenić większy potencjał Nova Elite w tej materii. Pytanie tylko, czy takie osoby nie zdecydują się po prostu na dedykowany, specjalistyczny mikrofon na statywie? Cytując klasyka: „odpowiedź brzmi nie wiem, choć się domyślam”.

Porównanie SteelSeries Arctis Nova Elite z Arctis Nova Pro Omni

Co wybrać?

Słuchawki SteelSeries Arctis Nova Elite to bez wątpienia model całościowo lepszy od Arctis Nova Pro Omni – widać, słychać i czuć to dosłownie od pierwszych sekund bezpośredniego porównania. Droższy wariant jest znacznie solidniej wykonany, oferuje nieco bogatszy zestaw akcesoriów i przede wszystkim: gra zauważalnie lepiej – to nie podlega absolutnie żadnej dyskusji. Różnica jest bezsporna, ale rodzi się tu kluczowe pytanie: czy jest ona na tyle duża, by dopłacać do wersji Elite aż 1000 złotych?

Nova Pro Omni same w sobie reprezentują już bardzo wysoki, rynkowy poziom, jeśli chodzi o gamingowe headsety. W mojej ocenie najbardziej namacalna przepaść pomiędzy tymi dwoma modelami dotyczy samej jakości wykonania i użytych materiałów. Arctis Nova Elite robią piorunujące wrażenie produktu z najwyższej półki premium – do tego stopnia, że trzymane obok nich Pro Omni po chwili zaczynają sprawiać wrażenie nieco zbyt „plastikowych”.

Sęk w tym, że bez bezpośredniego zestawienia obu par obok siebie na jednym biurku, prawdopodobnie w ogóle byście na to nie zwrócili uwagi, a z Pro Omni bylibyście po prostu w pełni zadowoleni. To wyłącznie kwestia bezpośredniej perspektywy.

Recenzja słuchawek SteelSeries Arctis Nova Pro Omni Tabletowo

Nie bez znaczenia pozostaje oczywiście sama jakość dźwięku. Nova Elite brzmią zdecydowanie lepiej, bez trudu to słyszę, ale ja sam w życiu nie dopłaciłbym za ten skok akustyczny tysiąca złotych. Oba modele stoją już na tak wysokim poziomie, że wkraczamy w naprawdę szczegółowe aspekty. Subtelności brzmieniowe stają się coraz mniejsze względem rosnącej kwoty i podejrzewam, że u większości „casualowych” graczy odczucia będą prawie identyczne. Dla mnie różnica ta jest mało znacząca.

Wariant Elite to sprzęt skrojony pod bezkompromisowych audio-entuzjastów, dla których cena nie gra roli, gdy w grę wchodzi walka o każdy najdrobniejszy detal. Ja jestem pod tym względem po prostu znacznie mniej wybredną osobą.

Porównanie SteelSeries Arctis Nova Elite z Arctis Nova Pro Omni

Mimo wszystko doceniam fakt, jak szeroki wybór daje nam SteelSeries. Rozbudowane portfolio sprawia, że w zasadzie każdy powinien znaleźć w nim coś skrojonego pod swoje indywidualne preferencje brzmieniowe oraz zasobność portfela.

Mam z tym tylko jeden, zasadniczy problem: skoro już przy okazji Arctis Nova Pro Omni trudno było mi przejść obok kwoty rzędu 1700 złotych, tak w przypadku Arctis Nova Elite nie jestem w stanie tego zrobić. Mam poczucie, że tutaj przekroczono już zdroworozsądkową granicę opłacalności.

Z drugiej strony… to stała przypadłość absolutnie topowych flagowców, niezależnie od tego, o jakiej kategorii technologicznej akurat rozmawiamy.