Recenzja Sony Xperia XZ1 – flagowiec bez efektu „wow”

SYSTEM

Sony Xperia XZ1 pracuje pod kontrolą systemu Android 8.0 Oreo, oczywiście z autorską nakładką producenta. Szczerze mówiąc, nie różni się ona za bardzo względem starszych modeli, prawie wszystkie funkcje są identyczne. Z dodatków ciekawostką jest na pewno miniaturowa wersja aplikacji Mapy. Wystarczy podczas nawigowania kliknąć klawisz „Home”, a mapa zmniejszy się do małego, ruchomego okienka wyświetlanego nad dowolnie wybranymi innymi aplikacjami.

Reklama

Jak na nakładkę od Sony przystało, w systemie znajdziemy aplikację motywów. Dzięki niej możemy dostosować wgląd systemu, żeby był bardziej „skrojony” pod nasze potrzeby. Niestety nie za wiele możemy zmienić – jedynie tapety ekranu głównego i blokady oraz klawisze funkcyjne wyświetlane na dole ekranu. Niby niewiele, ale w sumie zawsze to coś.

Reklama

W systemie znajdziemy również autorskie aplikacje do odtwarzania muzyki, zdjęć, a także wideo – jak w każdym urządzeniu od Sony. Pierwszą z nich wyróżnia bardziej rozbudowany equalizer, reszta, poza zmianami graficznymi, nie różni się za bardzo od standardowych programów.

Największą zmianą jest obecność aplikacji Kreator 3D. Pozwala ona zeskanować twarz, głowę, posiłek lub inny dowolny obiekt i wykorzystać go w aplikacji aparatu jako efekt AR. Dodatkowo możemy skorzystać z opcji nazwanej „miniatury”, czyli stworzyć małe, ruchome postaci z naszą twarzą, które można dowolnie rozmieszczać podczas wykonywania zdjęcia.

Warto dodać, że zeskanowane wcześniej obiekty da się też wydrukować. Jest to możliwe albo poprzez użycie własnej drukarki 3D, albo po zleceniu tego jednej z dwóch firm. Możemy kupić figurkę w trzech rozmiarach o wysokości 5, 7 lub 10 cm. Koszt takiej usługi wynosi odpowiednio 6,49; 12,42 lub 25,66 euro.

W teorii wszystko wygląda super… Niestety w praktyce nie jest już tak kolorowo. Bardzo ciężko jest wykonać dobry skan – potrzebujemy niemal perfekcyjnego światła, obiekt musi być nieruchomy, dodatkowo podczas skanowania i tak część obiektów się deformuje. Osobiście miałem również problem ze skorzystaniem z zeskanowanej wcześniej twarzy w aplikacji aparatu do stworzenia wspomnianych miniaturek. Na moje fotografie dodawała się tylko sama twarz, zamienić jej w ruchome obiekty się już nie dało. Dopiero po kilku próbach i wielu skanach udało mi się osiągnąć upragniony efekt i skorzystać ze wszystkich dodatków.

Co do działania systemu nie mam niemal żadnych uwag. Trzeba przyznać, że smartfon „śmiga” jak należy, wszystkie programy i gry działają bardzo płynnie, aplikacje nie zamykają się same w tle. Warto również powiedzieć, że Xperia XZ1 włącza się zaskakująco szybko – wystarczy dosłownie kilkanaście sekund!

Jedynie czasem potrafi przyciąć się aplikacja Kreator 3D oraz aplikacja aparatu przy włączonym trybie AR. Nie są to jednak jakieś bardzo duże spowolnienia – wystarczy kilka sekund i wszystko wraca do normy.

Co do modułów łączności nie mam prawie żadnych uwag. Internet działa bardzo płynnie – zarówno po Wi-Fi, jak i transmisji danych, Bluetooth także bez zarzutów, GPS szybko ustala naszą lokalizację, a połączenia głosowe charakteryzują się wyraźnym, czystym dźwiękiem, pozbawionym zakłóceń.

Nieco irytujący błąd pojawiał się jednak w kwestii zasięgu. Chodzi o to, że gdy smartfon jest poza zasięgiem naszej sieci i przełącza się na roaming, Xperia XZ1 informuje nas o tym krótką wibracją. Zazwyczaj jednak sprzęt wibrował kilkukrotnie podczas szukania zasięgu i najlepszej sieci. Problem pojawia się również, gdy urządzenie jest całkowicie poza zasięgiem – wtedy również co kilka chwil urządzenie potrafi zawibrować.

W testach syntetycznych Xperia XZ1 poradziła sobie następująco:

CZYTNIK LINII PAPILARNYCH

Jak mogliście już przeczytać przy opisie obudowy – skaner linii papilarnych jest umieszczony w klawiszu zasilania na prawym boku urządzenia. Przycisk jest lekko zagłębiony względem reszty obudowy, dzięki temu jest on lepiej wyczuwalny pod palcem.

Co do lokalizacji klawisza, to jest ona całkiem w porządku. Trzymając telefon w ręku bardzo łatwo go wcisnąć, a tym samym odblokować urządzenie. Jedynie gdy smartfon jest umieszczony w statywie lub uchwycie samochodowym pojawia się mały problem, ponieważ zazwyczaj przycisk jest zasłonięty, więc użycie go staje się niemożliwe.

Działaniu skanera linii papilarnych nie mogę nic zarzucić. Urządzenie odblokowuje się w mgnieniu oka, dodatkowo mało kiedy występuje sytuacja, że nasz palec nie został rozpoznany. Jedyne szkoda, że czytnik nie jest aktywny cały czas, przez co najpierw musimy go wcisnąć, a potem dopiero będzie możliwe odblokowanie naszego smartfona.

Poza możliwością odblokowywania urządzenia, skaner linii papilarnych nie ma żadnych dodatkowych funkcji.

Spis treści:

1. Wzornictwo, jakość wykonania. Wyświetlacz
2. Działanie, oprogramowanie, skaner linii papilarnych
3. Aparat. Bateria. Podsumowanie