Fuchsia
Fuchsia OS

Co dalej z nowym systemem Google? Fuchsia OS co chwilę traci i zyskuje kolejne funkcje

O systemie Fuchsia OS mówi się od jakichś sześciu lat. Przeszedł on długa drogę od testowego projektu po oprogramowanie działające na masowo produkowanych urządzeniach. I nadal nie wiadomo do końca, w jakim kierunku zmierza.

Reklama

Fuchsia OS – jak na razie nie zastąpi Androida

Był taki czas, w którym naprawdę uważaliśmy, że Fuchsia OS zastąpi rozwijanego od długich lat Androida. Wydawało się, że Google dojrzało do tego, by zaprezentować nowy system operacyjny – taki, który będzie w stanie działać na milionach, a nawet miliardach różnego typu urządzeń. Taki, który będzie bardziej elastyczny od Androida, a jednocześnie szybszy i bardziej bezpieczny.

Cóż, od pierwszych doniesień o Fuchsia OS minęło już jakieś 6 lat i powyższe oczekiwania – żywione głównie przez użytkowników Androida, a nie samo Google – w większej części pozostały niespełnione. To znaczy nie zostały spełnione przez nowy system operacyjny, bo w międzyczasie Android bardzo „wydoroślał” i obecnie jest stawiany na równi z iOS. A co z projektem Fuchsia?

Fuchsia OS
Demo Fuchsia OS (fot. Google)

Obecnie Fuchsia OS działa na dwóch urządzeniach Google – inteligentnych ekranach Nest Hub i Nest Hub Max, stworzonych dla przestrzeni smart home. Google ma co prawda pewne ambicje względem tego systemu, ale większość dramatów z tym związanych rozgrywa się pod jego maską.

Odpalanie aplikacji z Androida i Linuksa na Fuchsia OS

Google kombinuje, co zrobić, by Fuchsia OS była w stanie uruchamiać aplikacje pisane dla Androida oraz Linuksa. To nie jest takie proste, ponieważ systemy te różnią się w budowie i komunikacji wewnętrznej. Gdyby jednak udało się osiągnąć taki efekt, Google mogłoby rozszerzyć pulę urządzeń obsługiwanych przez nowy OS potencjalnie o miliardy sprzętów – smartfony z Androidem czy Chromebooki.

Do takiego celu prowadzą różne drogi. Na przykład programy można by było uruchamiać na maszynie wirtualnej. Niosłoby to jednak perturbacje w postaci sporego obciążenia dla procesora, który byłby zmuszony tłumaczyć niezrozumiały kod dla systemu „w locie”.

Inną ścieżką była bardziej bezpośrednia relacja Fuchsia OS – Android Runtime. Twórcy programów mogliby w łatwy sposób tworzyć programy działające zarówno na Androidzie, jak i na nowym systemie. Odpowiednie narzędzia dostępne były nawet w publicznym kodzie Androida (AOSP). Prace nad tym projektem utknęły jednak w martwym punkcie w okolicy lutego 2021 roku. Obecnie cały opis tego rozwiązania został z Androida usunięty. W jego miejscu powstała spora „wyrwa”, z jednym komunikatem „TO-DO”. Oznacza on, że Google w jego miejsce zamierza uruchomić coś innego.

Odpowiedzią może być inny projekt o nazwie Starnix. Ma on umożliwić natywne uruchamianie aplikacji i bibliotek zbudowanych dla Linuksa lub Androida. Bazuje on na tłumaczeniu instrukcji jądra Linuksa na komunikaty zrozumiałe dla serca Fuchsia OS. Ponieważ proces odbywałby się na niskich poziomach systemu, nie obciążałoby to procesora (czytaj: urządzenie nie zamulałoby podczas podstawowych czynności).

Starnix jest wciąż rozwijany i działa coraz lepiej. Mają do niego dostęp deweloperzy, więc testy mogą być cały czas prowadzone. Ostatecznie, dąży się do tego, by za jego pomocą Android w pełni rozumiał się z Fuchsia OS.

Wygląda więc na to, że zespół Google Fuchsia nadal planuje wyjść ze swoim oprogramowaniem poza ekrany Nest i zyskać dostęp do ogromnej bazy urządzeń działających na Androidzie. Nikt jednak nie wie, ile czasu jeszcze to zajmie. Przyglądając się dotychczasowym działaniom, możemy mówić o latach, a nie miesiącach.