Rusza kampania #SwitchToPixel. Google zabiera się za poważne reklamowanie swojego smartfona

Rusza kampania #SwitchToPixel. Google zabiera się za poważne reklamowanie swojego smartfona

Google nie ma najlepszej prasy, jeśli chodzi o flagowe smartfony Pixel. Co prawda są doceniane przez ludzi lubiących dobre aparaty mobilne, ale jest kilka rzeczy, które położyły się cieniem na telefonach Google. Producent stara się odwrócić tę kartę i już teraz zaczyna reklamować swoje smartfony, co bezdyskusyjnie ma związek ze zbliżającą się premierą Pixela 4.

Odnoszę wrażenie, że ze wszystkich modeli Pixeli, jakie trafiły do sprzedaży, najlepszą opinią cieszy się Pixel 2 XL. Model pieszczotliwie nazywany „pandą” (przez swoje dwukolorową obudowę w wersji białej) jest wciąż chętnie wybierany przez osoby poszukujące smartfona z szybkim, aktualnym systemem i dobrym aparatem. Pixel 3 XL, choć wiele rzeczy poprawił, szybko został okrzyknięty jednym z najbrzydszych smartfonów roku. Ponadto miał na początku sporo problemów z oprogramowaniem, co było kuriozalne, biorąc pod uwagę, że o Androida dla własnego smartfona dbało przecież Google.

Z tego powodu gigant z Mountain View musi się naprawdę postarać, by w tej jesieni nie powtórzyła się sytuacja z przeszłości, gdzie przeciętną sprzedaż flagowców ratowały średniopółkowce Pixel 3a. Jednak Google wydaje się być dość pewne swojego sukcesu, skoro odważnie zaczyna kampanię wzbudzania oczekiwania na nowe smartfony reklamami #SwitchToGoogle.

https://youtu.be/mQvaAwUAoVI

Nie bez powodu Google próbuje zwrócić uwagę tłumów na fotograficzne możliwości swoich smartfonów. W gruncie rzeczy, coraz mniej osób zainteresowanych jest dokładną częstotliwością taktowania procesora czy liczbą kości RAM w kieszonkowym urządzeniu. Nie darowaliby jednak producentowi, gdyby okazało się, że sprzęt, za który zapłacili kilkaset dolarów, mimo oczywistej płynności działania, robił marne zdjęcia.

Pixele mają wśród osób zorientowanych w temacie zgoła odmienną opinię, ale żeby dotrzeć z nią do masowego odbiorcy, potrzebna jest reklama. Ta powyższa jest raczej dość trywialna – ot zadowolona użytkowniczka dzieli się z innymi wrażeniami po przesiadce na Pixela. Nie jest to wynajęta aktorka, której tekst wypowiedzi kazano nauczyć się na pamięć, a dość spontaniczny opis wrażeń, za który uczestniczka dostała honorarium.

Zresztą, na jutubowym kanale Made by Google znalazły się jeszcze trzy podobne materiały, chwalące smartfony Google za baterię, integrację z Mapami Google i pocztą Gmail oraz nielimitowaną przestrzeń na zdjęcia w chmurze.

Pokazuje to, że Google wychodzi z cienia. I jeśli z oprogramowaniem na Pixele 4 nie będzie tylu problemów, co w wypadku Pixela 3, a marketing będzie sprawnie poprowadzony, to nowe smartfony giganta z Mountain View zyskają szansę na sukces.

Przy okazji, podrzucam Wam nową grafikę, przedstawiającą Pixela 4, która wyciekła do sieci.

Rusza kampania #SwitchToPixel. Google zabiera się za poważne reklamowanie swojego smartfona

źródło: Made by Google, @evleaks